ZACHODNIE ODŻYWKI OPANOWAŁY POLSKI RYNEK

Artur Lisowski
opublikowano: 02-06-1999, 00:00

ZACHODNIE ODŻYWKI OPANOWAŁY POLSKI RYNEK

Brakuje jednolitych norm dotyczących składu preparatów dla sportowców

ODMIENNE NORMY: Redbull sprzedawany w Austrii ma o wiele większą zawartość kofeiny niż taki sam Redbull sprzedawany w Polsce — mówi Krzysztof Mazurek, dyrektor handlowy firmy Krynica Witamin z Warszawy. fot. Borys Skrzyński

W Polsce działają dwie firmy zajmujące się wytwarzaniem odżywek i tzw. suplementów dla sportowców. Ich największą konkurencją są produkty zachodnich firm, które — jak podkreślają polscy przedsiębiorcy — często nie spełniają krajowych norm.

Sportatut i Krynica Witamin to firmy, które wytwarzają polskie odżywki dla sportowców. Najwcześniej, bo już na przełomie 1989 i 90 roku rozpoczęła swoją działalność firma Sportatut z Dębic.

— Moja rodzina ma tradycje sportowe. Pamiętam jak kilkanaście lat temu szukaliśmy na rynkach odżywek i preparatów przeznaczonych dla ludzi uprawiających sport. Bardzo trudno było wtedy kupić takie specyfiki. Podjęcie decyzji o uruchomieniu produkcji odżywek poprzedzone było analizą rynku krajowego i trendów rozwojowych na świecie. Kolejnym krokiem było nawiązanie współpracy z instytutami naukowo-badawczymi w kraju oraz specjalistami z dziedziny fizjologii żywienia. Zaczynaliśmy od wytwarzania jednego rodzaju odżywek. Dzisiaj sprzedajemy już 24 różne preparaty. Większość z nich ma oryginalny skład i jest chroniona patentami — opowiada Stanisław Jedliński, właściciel firmy Sportatut.

Firma Krynica Witamin rozpoczynała od dystrybucji odżywek produkowanych w zakładach Polfa w Kutnie.

— Gdy Polfa w 1995 roku zaniechała ich wytwarzania, zdecydowaliśmy, że warto byłoby wykorzystać znajomość branży i rozpocząć produkcję własnych odżywek. Przeprowadziliśmy analizę rynku i stwierdziliśmy, że zapotrzebowanie na takie produkty jest dość duże. Staramy się nadążać za pojawiającymi się na rynku nowościami. Wszystkie informacje na ten temat znajdujemy w fachowych publikacjach — wyjaśnia Krzysztof Mazurek, dyrektor handlowy firmy Krynica Witamin z Warszawy.

Firma podkreśla, że zdecydowała się na rozpoczęcie działalności ze względu na fakt, że Sportatut w połowie lat 90. nie rozwinął jeszcze swojej produkcji, na taką skalę jak dzisiaj.

Odżywka dla wybranych

Prowadzący firmy podkreślają, że działają w bardzo specyficznej niszy rynkowej. Znaczną część kupujących tego typu odżywki stanowią młodzi ludzie uprawiający sport rekreacyjnie, reszta trafia do zawodowców. Najczęściej nabywcami są kulturyści, dlatego właśnie producenci odżywek reklamy swoich firm umieszczają głównie w czasopismach skierowanych do tej grupy czytelników.

— Mamy swoich przedstawicieli w każdej części kraju. Oprócz tego nasze preparaty dostępne są w dużych hurtowniach odżywek dla sportowców. Część produktów sprzedaje się także w aptekach — twierdzi Stanisław Jedliński.

Ponad granicami

Największym problemem polskich zakładów produkujących odżywki dla sportowców jest nielegalny import takich preparatów z zagranicy.

— Nie wszystkie produkty z importu, sprzedawane na naszym rynku, mają zezwolenie Głównego Inspektora Sanitarnego, które jest niezbędne do obrotu nimi. Warto podkreślić, że niektóre firmy sprzedają w Polsce odżywki po cenach równych 40 procentom ich wartości, np. na rynku niemieckim. Ponadto w ramach tej ceny proponują duże opusty dla firm handlowych. Wnioski nasuwają się same: albo są to słabe jakościowo wyroby, albo mamy do czynienia z nieuczciwą konkurencją — ostrzega Stanisław Jedliński.

Na świecie nie ma jednolitych norm określających skład odżywek dla sportowców.

— Nie ma jednolitych norm określających zapotrzebowanie organizmu na istotne do jego prawidłowego funkcjonowania substancje. Największe różnice występują gdy porówna się produkty firm amerykańskich i europejskich — mówi Krzysztof Mazurek.

Producenci uważają, że największym zagrożeniem dla nich są produkty zachodnich firm. Koncerny zachodnie pojawiły się na rynku polskim już na początku lat 90., kiedy polskie firmy nie były jeszcze dostatecznie rozwinięte.

Sportatut i Krynica Witamin część produkcji wysyłają na wschodnie rynki, głównie na Litwę. Obie firmy mają tam swoich przedstawicieli.

— Sytuacja bardzo pogorszyła się od czasu kryzysu w Rosji i na Litwie. Nie wysyłamy już tylu naszych produktów na Wschód — podkreśla Stanisław Jedliński.

Bardzo dużo odżywek sprzedawanych w Polsce jest przemycanych przez granicę. Tylko część specyfików przechodzi przez kontrolę graniczną.

— Zdajemy sobie sprawę, że wiele naszych produktów wędruje ponad granicami na rynki zachodnie — dodaje Stanisław Jedliński.

Dobry biznes

Prowadzący firmy nie chcą mówić o osiąganych wynikach finansowych. Podkreślają jedynie, że rynek nadal dynamicznie się rozwija, a produkcja odżywek ciągle się opłaca.

— Na rynku jest miejsce dla dwóch, trzech polskich firm. Resztę opanowują produkty firm zagranicznych — uważa Stanisław Jedliński.

— Nie prowadzimy badań głębokości rynku. Trzeba zdecydowanie podkreślić, że rozwija się on dynamicznie. Powstaje wiele nowych siłowni i fitness klubów, a odwiedzający je ludzie to przecież nasi najważniejsi klienci — uważa Krzysztof Mazurek.

O dynamicznym rozwoju rynku świadczą dane Polskiego Związku Kulturystyki. W ostatnim miesiącu do związku przyjęto kolejnych 15 klubów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Lisowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZACHODNIE ODŻYWKI OPANOWAŁY POLSKI RYNEK