Telewizja cyfrowa — to wałkowane od kilku lat hasło wciąż nie może w praktyce przebić się do polskich domostw. Z ostatnich badań wynika, że 71 proc. Polaków w wieku 18-49 lat słyszało o czymś takim jak VOD, hasło telewizji hybrydowej nie jest obce dla co piątego z nas. Jednak słyszeć nie znaczy używać. Według badań Pentagon Research i Best Content, choć Polacy są technologicznie gotowi na intensywną konsumpcję telewizji z odbiorników podpiętych do sieci, to często nie czują takiej potrzeby, także ze względów finansowych.
— W ostatnich kwartałach Polacy raczej ograniczali budżety na rozrywkę — przyznaje Tomasz Sieniutycz, właściciel Best Content i dyrektor ds. rozwoju w Pentagon Research.
20 wystarczy
Efekt zaciskania pasa z pilotem w dłoni? Tylko co trzecia osoba wiedząca, czym jest VOD, korzystała z tego typu usług. Reszta nie odczuwa takiej potrzeby (większość wskazań) i uważa, że koszt takich usług jest zbyt wysoki. Według analiz, Polacy nie szczędzą jednak pieniędzy na tzw. smart TV, czyli telewizory podłączane do sieci. Takie urządzenie ma już 36 proc. telewidzów, co rok do roku daje 25-procentowy wzrost. I na swoich wypasionych telewizorach oglądamy darmową telewizję.
— Wejście naziemnej telewizji cyfrowej sporo namieszało u płatnych operatorów. Oceniamy, że nawet milion Polaków mógł stwierdzić, że lepiej nie płacić za 20 kanałów, niż płacić za 90, z których i tak ogląda się maksymalnie dziesięć — ocenia Tomasz Sieniutycz.
Według badań w telewizyjnym sprzęcie bezapelacyjnie rządzą marki z Korei Południowej: Samsung i LG, stanowiące 2/3 telewizyjnej floty nowej generacji w Polsce. Japończycy (Sony, Panasonic, Toshiba, Sharp) wyprodukowali jedynie co czwarty Smart TV stojący w domu przeciętnego Kowalskiego.
Budżet bessy
Już niemal 12 proc. Polaków w wieku 18-49 deklaruje, że nie posiada żadnego odbiornika telewizyjnego. Jeszcze w połowie 2012 r. odsetek osób bez telewizora było o 5 pkt proc. mniej.
— Co nie znaczy, że nie korzystają oni z oferty VOD, która też ma wady. Brakuje tam świeżego kontentu, wielkich, nowych hitów. Dużo mówi się o wejściu do Polski Netflixa, ale to chyba wciąż bardziej życzenie niż realny plan — uważa ekspert Best Content.
W zupełnej niszy w porównaniu z VOD są usługi związane np. z muzyką na życzenie czy catch up TV, czyli odtwarzania wyemitowanych wcześniej materiałów telewizyjnych. Taka możliwość skusiła zaledwie 4-8 proc. osób posiadających nowoczesne odbiorniki. Powód? Ta przyjemność nie jest za darmo. A deklarowany budżet telewizyjny Polaków wciąż nie jest zwiastunem branżowej hossy. Obniżenie aktywności gospodarczej z przełomu 2012-13 oraz zaostrzenie konkurencji pomiędzy operatorami doprowadziło do spadku wydatków na usługi telewizji płatnej. Dwa lata temu 30 proc. telewidzów wydawało na tę rozrywkę aż 80-140 zł co miesiąc. Dziś takie budżety deklaruje ledwie 23 proc. z nich.
Pełno sprzętu, mało budżetu
44 proc. Taki odsetek Polaków w wieku 18-49 lat ma w domu co najmniej dwa telewizory.
15 proc. Tylu właścicieli smart TV przyznaje, że nie korzysta z podłączenia odbiorników do internetu, bo nie potrafi ich skonfigurować.
60 proc. Taki jest odsetek osób, które deklarują, że z VOD nie korzystają, bo nie mają takiej potrzeby.
20 zł Tyle miesięcznie na telewizję wydaje co piąty Polak w wieku 18-49.
Źródło: Pentagon Research, Best Content