Żacy pomnożą kapitał inwestorów

opublikowano: 25-01-2018, 22:00

Deficyt miejsc w polskich akademikach jest coraz większy. Dla studentów to problem, dla inwestorów — potencjał do zysków.

Polskie akademiki są w stanie zapewnić zakwaterowanie tylko 9 proc. studentów. Tymczasem zapotrzebowanie na pokoje zgłaszają już nie tylko rodacy. Według najnowszego raportu spółki Metropolitan Investment, w latach 1990-2016 r. liczba studentów z zagranicy wzrosła w naszym kraju aż o 1 444 proc. i sięgnęła 66 tys. Jeśli tempo zostanie utrzymane, w 2020 r. nad Wisłą może studiować około 90-120 tys. obcokrajowców.

Niektóre uczelnie publiczne w swoich domach studenckich rezerwują część pokoi dla doktorantów i pracowników naukowych, co powoduje, że miejsc dla studentów jest jeszcze mniej.
Zobacz więcej

NIE DLA KAŻDEGO:

Niektóre uczelnie publiczne w swoich domach studenckich rezerwują część pokoi dla doktorantów i pracowników naukowych, co powoduje, że miejsc dla studentów jest jeszcze mniej. WOJCIECH PACEWICZ/PAP

— Najwięcej jest u nas studentów z Ukrainy i Białorusi, ale też — Holandii, Włoch, Portugalii, Hiszpanii. Trend się zmienił, bo przecież kiedyś to my jeździliśmy na studia do tych ostatnich krajów. Coraz więcej osób przyjeżdża do nas też z Azji. Mam nawet studenta z Papui-Nowej Gwinei — mówi dr Małgorzata Bonikowska, prezes ośrodka dialogu i analiz Thinktank.

W 2000 r. w polskich akademikach zakwaterowanych było prawie 144 tys. żaków. W 2016 r. liczba ta spadła do nieco ponad 101 tys. Zmiana dotyczyła przede wszystkim akademików publicznych, a jej głównym powodem było wyłączanie części budynków z eksploatacji. Wyjątkowo słabo rozwinął się w naszym kraju także rynek prywatnych akademików, których działa około 40. Łącznie oferują one 4,5 tys. miejsc noclegowych.

Zdaniem analityków, prywatne akademiki to w Polsce rynek marginalny, niewykorzystany. — Obłożenie takich budynków sięga nawet 95 proc. Zazwyczaj ich właścicielami są jednak prywatne uczelnie, obiektów zarządzanych przez fundusze czy wyspecjalizowane firmy jest niewiele — mówi Wioleta Wojtczak z firmy Savills.

W innej formule będą działały akademiki Gdański Harvard i Olimpijskie Apartamenty, budowane w Trójmieście przez Metropolitan Investment. Robert Jaś, wiceprezes spółki, zapewnia, że inwestorzy, którzy zakupili tu mieszkanie, mogą liczyć na 7 proc. zwrotu z inwestycji rocznie. Dodatkowo otrzymują pełne wsparcie przy zarządzaniu nieruchomością. — Angażują się jedynie kapitałowo. Wszelkie sprawy związane z obsługą nieruchomości i zarządzaniem najmem spoczywają na nas — mówi Robert Jaś.

Zapewnia, że w roku akademickim budynki będą wynajęte studentom w 100 proc., natomiast w sezonie letnim spółka będzie wynajmowała pokoje w systemie dobowym i liczy na obłożenie na poziomie minimum60 proc. Budynki zostały już w całości sprzedane i zostaną oddane do użytku w 2018 r. Ceny apartamentów zaczynały się od 136 tys. zł. Wiceprezes Metropolitana informuje, że spółka będzie realizowała kolejne inwestycje tego typu w Polsce.

W Europie za jeden z najbardziej dojrzałych rynków prywatnych domów studenckich uznawana jest Wielka Brytania. Według danych Cushman & Wakefield, dotychczas — podobnie jak w Polsce — odnotowywano tam wysoki przyrost międzynarodowych studentów. Mimo to liczba miejsc w prywatnych akademikach wzrosła w latach 2013-16 r. aż o 43 proc. Na Wyspach wciąż powstają nowe domy studenckie, a zainteresowanie inwestorów rośnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Żacy pomnożą kapitał inwestorów