Zaczyna się ostra walka o grupę G - 8

Agnieszka Berger
29-06-2001, 00:00

Zaczyna się ostra walka o grupę G-8

Wygląda na to, że cała szóstka inwestorów z krótkiej listy w przetargu na grupę G-8 złoży dziś wiążace oferty zakupu od MSP 25 proc. akcji ośmiu spółek dystrybucyjnych. Do połowy lipca resort skarbu powinien rozpocząć z dwoma lub trzema z nich równoległe rokowania. Obecna sytuacja budżetu nie pozostawia wątpliwości: najważniejszym kryterium wyboru będzie cena.

Zgodnie z harmonogramem prywatyzacji grupy G-8, parafowanie umowy z wybranym inwestorem ma nastąpić 20 września. Już po tygodniu od złożenia ofert wiążących, Arthur Andersen, doradca prywatyzacyjny, powinien przedstawić ministrowi skarbu swoją rekomendację. Na tej podstawie MSP wybierze dwóch, a może nawet trzech potencjalnych inwestorów, z którymi będzie prowadzić równoległe negocjacje. Aby prywatyzacja ośmiu dystrybutorów prądu zakończyła się w terminie, już na początku sierpnia jedna z wybranych firm powinna otrzymać od resortu skarbu wyłączność negocjacyjną. Zwycięzcę czekają pracochłonne rokowania z przedstawicielami ośmiu załóg w sprawie warunków pakietu, a właściwie pakietów socjalnych.

Ostra gra

Walka o G-8 może być jeszcze ostrzejsza, niż pojedynek o Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny stoczony przez niemieckie RWE i szwedzkiego Vattenfalla — ostatecznego zwycięzcę pierwszego przetargu na spółkę dystrybucyjną. Potencjalni inwestorzy — hiszpańska Endesa i Iberdrola, belgijski Electrabel, niemiecki E.ON, irlandzkie ESB oraz Elektrim — są zdeterminowani, bo zdają sobie sprawę, że następna okazja zakupu dystrybutorów nadarzy się nieprędko. Najbliższe prywatyzacje w tym podsektorze (G-4 i Stoen) MSP chce zakończyć dopiero w ostatnim kwartale przyszłego roku. Za przeszło roczne wyprzedzenie inwestorzy będą gotowi wiele zapłacić. Część ekspertów ocenia, że za spółki z G-8 resort skarbu dostanie sporo więcej niż od Szwedów za GZE (25 proc. poszło za blisko 170 mln EUR, czyli blisko 2,5 mld zł).

Nie bez znaczenia dla prywatyzacji grupy północnej będzie z pewnością katastrofalna sytuacja budżetu państwa. W tych warunkach cena będzie bezdyskusyjnie najważniejszym kryterium wyboru oferty. W kąt może pójść postulat skłonienia potencjalnych inwestorów dla G-8 do zakupu co najmniej jednej elektrowni. Zapis w programie rządowym ma charakter miękki, co oznacza, że aby go spełnić, wystarczy zobowiązanie się do złożenia niewiążącej oferty.

Razem czy osobno

Większość spośród sześciu inwestorów rywalizujących o G-8 (a z pewnością co najmniej dwaj — Electrabel i E.ON) zamierza stanąć do walki o dystrybutorów bez wsparcia z zewnątrz. Nie mniej pewne jest, że bez takiej pomocy nie obejdzie się Elektrim. Do chwili zamknięcia dzisiejszego wydania „PB” rada nadzorcza giełdowego holdingu nie zdecydowała ostatecznie, czy i z kim spółka złoży ofertę. Nieoficjalne źródła podawały, że w rachubę wchodzą dwaj potencjalni partnerzy — jeden krajowy, a drugi zagraniczny (prawdopodobnie jedna z firm z krótkiej listy).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zaczyna się ostra walka o grupę G - 8