Zadroga sprzeda polisy zamiast prądu

Transfer roku w branży ubezpieczeniowej. Były szef PGE zajmie się brokerką. Celuje w pierwsze miejsce na rynku

Rynek ubezpieczeniowy nie jest terenem gościnnym dla menedżerów spoza świata przypisów i polis. Wśród szefów firm ubezpieczeniowych jest tylko dwóch, którzy wywodzą się z innych branż. Mowa o Andrzeju Klesyku, prezesie PZU (wcześniej zajmował się konsultingiem), oraz Tomaszu Bławacie z ING Życie (wcześniej Kompania Piwowarska).

Teraz do tego grona dołącza menedżer, który do niedawna kierował państwową firmą o rocznych przychodach przewyższających wartość całego rynku majątkowego. Mowa o Tomaszu Zadrodze — do grudnia prezesie Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). Od marca reprezentuje on firmę brokerską GrECo JLT Polska, która wchodzi w skład międzynarodowej sieci JLT — szóstego pod względem wielkości brokera na świecie. Został szefem jednej z polskich spółek córek i partnerem na szczeblu międzynarodowym.

To był moment

— Uważam, że rynek brokerski w Polsce jest na początku drogi. To nieznany szerzej fragment gospodarki, ale bardzo perspektywiczny i mający przed sobą wysokie wzrosty — tak Tomasz Zadroga tłumaczy, dlaczego niespodziewanie objawił się w ubezpieczeniach.

Na nową pracę zdecydował się błyskawicznie. Wystarczyła zaledwie półgodzinna rozmowa, by dostrzegł szanse, jakie daje rynek brokerski. Dodatkowym impulsem, który pomógł mu podjąć decyzję, był zakaz konkurencji wpisany do kontraktu z PGE.

— Miałem sporo propozycji z europejskich koncernów energetycznych, ale nie mogłem ich przyjąć, bo obowiązuje mnie roczny zakaz konkurencji. Rada nadzorcza PGE nie chciała od niego odstąpić lub skrócić go — tłumaczy Tomasz Zadroga.

Apetyt wciąż dopisuje

PGE obracała dziesiątkami miliardów złotych. Przychody spółki, którą obecnie kieruje Tomasz Zadroga, to zaledwie… 152 tys. zł (przychody grupy GrECo JLT w Polsce to 35 mln zł).

Jednak — choć zza sterów lotniskowca przesiadł się za kierownicę limuzyny — nadal snuje mocarstwowe plany. Z brokera, który dopiero ociera się o krajową czołówkę, chce w krótkim czasie uczynić lidera rynku. I nie pozostawia miejsca na wątpliwości.

— Już w przyszłym roku staniemy się numerem jeden na rynku brokerskim w Polsce. W ciągu kilku lat powtórzymy ten sukces w regionie — zapowiada Tomasz Zadroga. Obecnie GrECo JLT Polska lokuje się w drugiej piątce brokerów.

Niekwestionowanym liderem rynku jest od wielu lat francuski Gras Savoye, który w ubiegłym roku miał ponad 130 mln zł przychodów. Do nadgonienia jest więc spory dystans. Jak broker zamierza go pokonać? Arkadiusz Jaśkowski, prezes GrECo JLT Polska, nie ukrywa strategii: spółka nie zamierza koncentrować się na wszystkich obszarach rynku ubezpieczeniowego. Jej celem jest przemysł.

— Potencjał segmentu ubezpieczeń inwestycji, które będą realizowane w najbliższych latach w takich branżach jak energetyczna, jest tak duży, że wystarczy, by zostać numerem jeden w Polsce. Dlatego zdecydowaliśmy się sięgnąć po doświadczonego menedżera spoza rynku ubezpieczeniowego — podkreśla Arkadiusz Jaśkowski.

O tym, jak cennym nabytkiem dla grupy JLT (jej roczne przychody przekraczają 1 mld USD) jest były szef PGE, świadczą warunki jego transferu. Gołym okiem widać, że GrECo JLT mocno zależało na pozyskaniu osoby, która ma rozległe kontakty zarówno w polskim, jak i europejskim biznesie.

Tomasz Zadroga jest wiceprezesem Europejskiej Unii Przemysłu Elektroenergetycznego — Eurelectric. Prezesem tego stowarzyszenia jest Fulvio Conti, szef włoskiego koncernu energetycznego Enel, a drugim wiceprezesem — Johannes Teyssen, kierujący niemiecką grupą E.ON.

Dlatego też były prezes PGE został partnerem w międzynarodowych spółkach GrECo JLT i dołączył do grupy menedżerów, która odpowiada za najważniejsze i największe kontrakty przemysłowe w Europie. W Polsce zaś został prezesem i współwłaścicielem GrECo JTC Energo, która ma zajmować się obsługą ubezpieczeniową sektora energetycznego.

To jedna z dwóch spółek, prowadzących nad Wisłą biznes w ramach GrECo JLT. Druga od lat zajmuje się szeroko rozumianą działalnością brokerską. Wcześniej działała pod marką EOS RISQ Polska, a w 2010 r. połączyła się z JLT SIACI.

— Nie chodzi nam tylko o elektroenergetykę, ale też inne sektory szeroko rozumianej energetyki, takie jak branża paliwowa, gazowa czy górnicza, oraz powiązane z nią budownictwo i chemię — mówi Tomasz Zadroga.

Prawdziwe okazje są rzadkie

Dla rynku ubezpieczeniowego te branże to lukratywne kontrakty na ubezpieczenie przemysłowego mienia, dla brokerów zaś — sute wynagrodzenia za pośrednictwo w zawarciu umów.

Nie jest to jednak rynek, który można podbić z marszu. Umowy ubezpieczeniowe są zawierane na kilka lat, co powoduje, że okazje do zarobku przy kontraktach nie zdarzają się zbyt często. W lutym „Puls Biznesu” informował o przetargu na ubezpieczenie majątku Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Wartość trzyletniej umowy, którą zdobyła Uniqa, to 81 mln zł. Broker mógł na niej zarobić 5-10 mln zł plus wynagrodzenie za bieżącą obsługę firmy w zakresie ubezpieczeń i wsparcie w likwidacji szkód. Arkadiusz Jaśkowski zastrzega, że w przyszłości GrECo JLT nie zamierza zabiegać o współpracę z PGE, żeby uniknąć niezręcznej sytuacji.

Broker pracuje natomiast dla jednej ze spółek zależnych energetycznego giganta, PGE Energia Jądrowa. Szef GrECo JLT zapewnia jednak, że przetarg na ten kontrakt został rozstrzygnięty po odejściu Tomasza Zadrogi z PGE i przed jego dołączeniem do brokera. Mimo tych zapewnień umowa budzi na rynku wiele emocji.

— Nikogo nie powinno dziwić, że JLT było zainteresowane kontraktem na pośrednictwo ubezpieczeniowe przy polskim projekcie jądrowym. W skład grupy wchodzi francuski broker SIACI, które jest europejskim liderem w segmencie ubezpieczeń jądrowych — komentuje menedżer w jednym z największych ubezpieczycieli.

Roczna polisa dla elektrowni jądrowej w Europie kosztuje 15-20 mln EUR. Znacznie większe pieniądze wiążą się jednak z ubezpieczaniem inwestycji w nowe bloki. Wkrótce ma ruszyć przetarg na ubezpieczenie inwestycji w Elektrowni Opole, którą wybudowanie dwóch jednostek ma kosztować 11,5 mld zł. Rynek szacuje, że cena takiej polisy to co najmniej 1 proc. wartości inwestycji. Górny pułap to nawet kilka procent tej sumy.

— W tym i przyszłym roku do wzięcia będzie jeszcze 5-6 podobnych kontraktów — mówi broker ubezpieczeniowy, specjalizujący się w ryzykach przemysłowych.

To wierzchołek góry lodowej. Należy pamiętać o przemyśle paliwowym i gazowym, w tym projektach związanych z poszukiwaniami i wydobyciem gazu łupkowego. Odwierty także potrzebują ubezpieczeń, co pokazuje przykład przetargu na polisę dla wierceń, prowadzonego obecnie przez Lotos Petrobaltic.

— Wszystkie przetargi będą rozstrzygane pod reżimem ustawy o zamówieniach publicznych. Tomasz Zadroga może być dla brokera albo silnym atutem, albo poważnym balastem — w zależności od tego, w jakiej atmosferze rozstał się z PGE. Czas pokaże, czy to był dobry ruch GrECo JLT — komentuje przedstawiciel jednej z dużych firm brokerskich.

Szósta branża

Dla Tomasza Zadrogi ubezpieczenia są szóstą branżą w jego karierze menedżerskiej. Zaczynał w ABB Polska, potem była papiernicza Papyrus — Stora Enso, Adidas Polska, giełdowy Inter Cars i od 2008 r. PGE. Z koncernu odszedł w połowie grudnia 2011 r.

— Trzy pierwsze firmy to typowe korporacje, które nauczyły mnie ciężkiej pracy. Nie dawały jednak wielkiego pola do kreatywności. Łamania schematów — przez dwa lata pracy w Inter Cars — nauczył mnie Krzysztof Oleksowicz, założyciel i wówczas prezes firmy. To był kluczowy moment w moim zawodowym życiu — mówi Tomasz Zadroga. Potem przyszła kolej na prezesurę w PGE.

— Nie szukałem tej pracy. Otrzymałem ofertę, przekonałem do siebie właściciela i radę nadzorczą. Zrealizowałem praktycznie wszystkie zadania, które przede mną postawiono — twierdzi Tomasz Zadroga.

I wylicza: udany debiut na giełdzie w 2009 r., w środku kryzysu, kiedy wszyscy na świecie odwoływali publiczne oferty, konsolidację grupy: z 50 spółek działających osobno powstały cztery koncerny, sprzedaż Polkomtela. W tym procesie pełniłem szczególną rolę, bo z ramienia wszystkich polskich akcjonariuszy, a potem także Vodafone, koordynowałem proces sprzedaży. Myślę, że wszyscy byli zadowoleni z uzyskanej ceny, uruchomienie programu jądrowego.

Udało nam się przekonać Aleksandra Grada [ministra skarbu — przyp. red.] do dywersyfikacji źródeł wytwarzania energii, a minister przekonał rząd. Myślałem, że dotrwam do uruchomienia przetargu na dostawcę technologii jądrowej. Stało się inaczej... ale to jedyne zadanie, którego nie dokończyłem w PGE.

Europejska potęga

Jardine Lloyd Thompson (JLT) to notowany na londyńskiej giełdzie broker ubezpieczeniowy, zaliczający się do ścisłej światowej czołówki. Jest szóstą co do wielkości firmą na świecie i drugą w Europie. W 2010 r. JLT postawił na rozbudowę biznesu w Europie i stworzył sieć powiązanych ze sobą właścicielsko firm brokerskich.

Oprócz JLT w jej skład wchodzą: francuski SIACI, niemiecka Ecclesia i austriackie GrECo. Polska firma należy do struktur austriackiego brokera. Londyński gigant ma w nim 20 proc. udziałów.

OKIEM KONKURENTA

Nierealny plan

RAFAŁ KASZUBOWSKI

prezes firmy brokerskiej EIB

Zdobycie przez GrECo w ciągu roku pierwszego miejsca na rynku to plan bardzo ambitny — moim zdaniem, wręcz nierealny. Rynek brokerski w Polsce jest już dojrzały i bardzo konkurencyjny. Od lat działają tu największe firmy międzynarodowe. Jest także kilku liczących się graczy krajowych. Dlatego firmie, która do tej pory nie była dużym graczem, trudno będzie szybko się wybić. Specyfiką ubezpieczeń korporacyjnych jest wieloletni cykl odnawiania kontraktów. Brak świadomości tej specyfiki wręcz dyskwalifikuje debiutanta. Były prezes PGE dał się już poznać jako osoba szafująca ambitnymi deklaracjami. Rynek takie zapowiedzi bezlitośnie weryfikuje.

OKIEM EKSPERTA

Świeże spojrzenie

TOMASZ BŁAWAT

prezes ING Życie

Moje przejście do ING Życie z Kompanii Piwowarskiej było wyzwaniem, które potraktowałem jako szansę na rozwój zawodowy. Dało mi możliwość wykorzystania dotychczasowych doświadczeń, zdobytych w branży FMCG, czyli świeże spojrzenie na struktury, strategie sprzedażowe, jak również podejście do klienta. Zarządzanie biznesem niezależnie od branży ma wiele wspólnych obszarów. Jest na rynku wielu specjalistów, którzy koncentrują się zawodowo na jednej branży, ale są też tacy, którzy wciąż podejmują nowe wyzwania biznesowe, poszerzając zakres swojego doświadczenia. Patrząc na to z perspektywy czasu, osiągniętych rezultatów i wprowadzonych przeze mnie zmian — to dobra decyzja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zadroga sprzeda polisy zamiast prądu