Czytasz dzięki

Zagadki pandemicznego rynku pracy

opublikowano: 18-06-2020, 22:00

Kryzys odwrócił pozytywne trendy, nie jest jednak tak źle, jak sugerują najnowsze statystki. Niestety jest gorzej, niż miało być.

Choć wskaźnik bezrobocia rejestrowanego mocno się nie zmienia, nie ma watpliwości, że rynek pracy uległ rozległym, gwałtownym zmianom w wyniku pandemii koronawirusa. Czwartkowe dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) są tego kolejnym dowodem. Przeciętne zatrudnienie spadło bowiem o 3,2 proc. w skali roku, podczas gdy średnie wynagrodzenie brutto wyniosło 5119,94 zł i było wyższe niż w maju 2019 r. o 1,2 proc. Oba te odczyty były gorsze od rynkowego konsensusu, który przewidywał spadek zatrudnienia o 2,6 proc. oraz wzrost wynagrodzeń o 1,5 proc. To oznacza, że mimo odmrażania gospodarki sytuacja na rynku pracy w maju była gorsza niż w kwietniu.

Ułuda etatów

Tylko w maju ubyło 84,9 tys. etatów, natomiast przez cały okres walki z pandemią, a więc od marca do maja, ubytek sięgnął 272 tys. To kolejna zła wiadomość w czasach pandemii czy... oznaka skuteczności tarczy antykryzysowej? Warto pamiętać, że dane o przeciętnym zatrudnieniu mówią o etatach na rynku pracy, a nie osobach, które daną pracę wykonują. Poza redukcją zatrudnienia wpływ na spadek w tej statystyce ma więc także zmniejszanie wymiaru czasu pracy, pobieranie przez pracowników zasiłków opiekuńczych, chorobowych i przebywanie na urlopach bezpłatnych. Szczegółową strukturę zatrudnienia poznamy po publikacji kolejnego biuletynu GUS, jednak Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka PKO BP, szacuje, że instrumenty z tarczy mocno wpłynęły na majowe statystyki.

„Dane o zatrudnieniu pozostają pod silnym wpływem mechanizmów tarczy antykryzysowej. Szacujemy, że w maju odpowiadały one za ponad połowę ze spadku liczby etatów, a łącznie od wystąpienia kryzysu za ubytek około 160 tys. etatów. Istotny wpływ mechanizmów tarczy potwierdza zestawienie zmian zatrudnienia (etaty) i zatrudnionych (osoby) — w kwietniu, przy spadku liczby etatów o 153 tys., liczba pracujących spadła o 48 tys. Poza tarczą spadekzatrudnienia odzwierciedlał, według GUS, brak przedłużania umów czasowych i rozwiązywanie umów o pracę” — zauważa Marta Petka-Zagajewska.

Mgła kryzysu

Nachodzenie na siebie efektów mechanizmów osłonowych i czynników rynkowych zniekształca obraz sytuacji w danych statystycznych. Z tego powodu trudno znaleźć odpowiedź na ważne pytania: kiedy nastąpi szczyt bezrobocia i jak szybko będzie ono malało. Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole, obawia się jednak, że sytuacja będzie nieco gorsza niż wcześniej przewidywali bankowi analitycy.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

„Wysoka zmienność raportowanych w ostatnich miesiącach danych, która w znacznym stopniu wynika ze sposobu ujmowania osób objętych programami hibernacji zatrudnienia w statystykach, sprawia, że nie są one w pełni miarodajne dla oceny obecnych tendencji na rynku pracy. W szczególności, z powodu wyżej wymienionych czynników zniekształcających dane o zatrudnieniu, silnie zaburzona jest dynamika funduszu płac (iloczynu zatrudnienia i przeciętnego wynagrodzenia), której użyteczność dla oceny perspektyw konsumpcji jest obecnie bardzo niska. Niemniej dzisiejsze dane sygnalizują, że spodziewane przez nas począwszy od III kw. ożywienie popytu konsumpcyjnego może być wolniejsze, niż oczekiwaliśmy. Zgodnie z naszą zrewidowaną ścieżką stopa bezrobocia będzie rosła w kolejnych kwartałach, osiągając swoje maksimum lokalne w IV kw. na poziomie 7,5 proc. W 2021 r. prognozujemy stopniowy spadek stopy bezrobocia do 6,1 proc. w IV kw.” — komentuje Jakub Olipra.

Zamrożone płace

O ile w przypadku poziomu zatrudnienia eksperci nie mają pewności co do rzeczywistej sytuacji na rynku pracy, o tyle ich wątpliwości nie budzi kwestia wynagrodzeń — kryzys zdusił dynamikę wzrostu, do której przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach. Jakub Olipra uważa, że na rynku pracy w tym kontekście na razie są tylko złe wiadomości.

„Oczekujemy, że w kolejnych miesiącach dynamika wynagrodzeń pozostanie pod negatywną presją podjętych przez przedsiębiorstwa działań mających na celu ograniczenia kosztów pracy (rewizje planów dotyczących podwyżek płac oraz zmniejszenie ich nominalnego poziomu). Czynnikiem ograniczającym skalę spadku dynamiki wynagrodzeń są odprawy wypłacane zwalnianym pracownikom. Niemniej efekt ten będzie coraz słabszy, stąd prognozujemy, że dynamika wynagrodzeń osiągnie swoje minimum lokalne w II kw., a w kolejnych kwartałach, wraz z powrotem pracowników z tzw. postojowego i normalizacją sytuacji na rynku pracy, będzie kształtować się w bardzo łagodnym trendzie wzrostowym. Mimo prognozowanego wzrostu uważamy, że w 2021 r. pozostanie ona na niskim na tle historycznym poziomie” — podkreśla analityk Credit Agricole.

Sprawdź program "VII Kongresu HR Summit" 16-17 września 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane