Zagranica dodała skrzydeł

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-06-05 00:00

Ranking „PB” W ubiegłym miesiącu najlepszy zarządzający powiększył portfele o 12,4 proc., a najgorszy stracił 7,2 proc.

W Polsce dobrze, ale za granicą najlepiej — tak uważają zarządzający funduszami akcji polskich, którzy stracili cierpliwość do warszawskiej giełdy i postanowili zainwestować tam, gdzie potencjał zysków jest dużo większy. Już trzeci miesiąc z rzędu prym wiedzie Turcja. W maju główny indeks w Stambule wzrósł o 7,3 proc. W tym czasie WIG zwyżkował zaledwie o 0,3 proc. Nie dziwi więc, że ci, którzy zabrali portfele na wycieczkę zagraniczną, mogli zapomnieć nie tylko o marazmie na GPW, ale też przywieźli spore zyski.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje Maciej Chudzik z Investors TFI. Kierowany przez niego Investor Akcji zarobił w ubiegłym miesiącu 3,3 proc., czyli o 3,2 pkt proc. więcej od średniej w grupie (czytaj obok). Takich miłych zaskoczeń było dużo więcej. Ponad dwie trzecie krajowych funduszy wyszło w maju nad kreskę, nieźle zarobić dały fundusze obligacji, a ceny na giełdzie w Moskwie dynamicznie odbiły, dzięki czemu posiadacze jednostek funduszy z tej kategorii mogli odrobić nieco strat (czytaj obok).

Zarobiłeś? Zarobisz więcej

Indeksy tureckiej giełdy wzrosły w tym roku prawie o 17 proc. Specjaliści co prawda nie wierzą w powtórkę z 2012 r. (wtedy zyski sięgały 50 proc.), ale stawiają, że w Stambule będzie można zarobić więcej niż w Warszawie. W maju lider — UniAkcje Turcja zyskał 9,5 proc., podczas gdy średnia w grupie wyniosła 8,1 proc.

— Akcje tureckie mają lepsze perspektywy wzrostu, a gospodarka, mimo że w tym roku pewnie zwolni do 2,5 proc., to już w kolejnym zanotuje ponad 3-procentową dynamikę. Tamtejsze spółki generują gotówkę i z chęcią dzielą się zyskiem z akcjonariuszami. Uważam, że giełda w Stambule ma szansę wzrosnąć z dzisiejszych poziomów jeszcze o około 11 proc. Na więcej bym jednak nie liczył — uważa Robert Burdach, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Zdaniem zarządzających, rosnąć będą też zyski klientów funduszy obligacji. W maju indeks obligacji skarbowych IROS zyskał 1,3 proc. i był to najlepszy wynik od trzynastu miesięcy. Po raz kolejny lepiej spisały się obligacjeo dłuższym terminie zapadalności — stopa zwrotu indeksu IROS-10 wyniosła 2,8 proc. Nie dziwi więc, że najlepsze wyniki wypracowali ci zarządzający, którzy przeważyli udział tych papierów w portfelu. Jednym z nich był Fryderyk Krawczyk. Kierowany przez niego fundusz — Amundi Obligacji, zyskał 2,1 proc.

O 0,2 pkt proc. więcej zarobił Inventum Obligacji, któremu pomogła inwestycja w polskie papiery skarbowe oraz zagraniczne obligacje firm z oceną kredytową z najwyższej półki. Na drugim biegunie znalazł się NWAI Obligacji, który nie zarobił, ale też nie stracił.

Polska pozostaje w cieniu

Na GPW koniunktura nie sprzyjała inwestorom. WIG zyskał zaledwie 0,3 proc., a WIG20 stracił 0,4 proc. Indeks MIS80 zakończył co prawda miesiąc na lekkim minusie (0,02 proc.), ale stopa zwrotu była najwyższa od lutego. W tym czasie fundusze akcji polskich szerokiego rynku zarobiły średnio 0,1 proc. Świetnie poradził sobie Novo Akcji, który zyskał 2,3 proc., oraz UniKorona Akcje, zwyżkując o 2,2 proc. Maruderem został Eques Akcji, tracąc 3,6 proc.

— Zdecydowaliśmy się część portfela zainwestować za granicą, głównie w Europie Środkowo-Wschodniej i Turcji. Uznaliśmy, że na tamtejszych giełdach można więcej ugrać niż na lokalnym rynku.

Wchodziliśmy w ten rok z niewielkim zaangażowaniem w małe spółki, dzięki czemu przecena w tym segmencie nas nie dotknęła. Na polskiej giełdzie wciąż uważamy, że warto przeważać sektor finansowy i przemysłowy — mówi Tomasz Matras, zastępca dyrektora ds. akcji w Union Investment TFI. Funduszowe „misie” wyszły w maju „na zero”, a liderem w grupie został Ipopema m-Indeks, biernie odwzorowujący notowania mWIG40, który zyskał 2,1 proc.

Najgorszy wynik zanotował Aviva Investors Małych Spółek, tracąc 2,4 proc. Najwyższy zysk z wszystkich funduszy na rynku w wysokości 12,4 proc. wypracował Pioneer Akcji Europy Wschodniej. Najwięcej, bo 7,2 proc., stracił Inventum Zmiennego Zaangażowania.

Ci, którzy zabrali portfele na wycieczkę zagraniczną, mogli zapomnieć nie tylko o marazmie na GPW, ale też przywieźli spore zyski.