Voest Alpine Industry i SMS Demag Mannesmann mają dostarczyć Hucie Katowice urządzenia potrzebne do wznowienia pracy drugiej linii ciągłego odlewania stali. Nikt nie kwestionuje konieczności inwestycji, problem w tym, iż huta nie ma pieniędzy.
Wszystko wskazuje na to, że Hucie Katowice uda się uniknąć kilkumiesięcznej przerwy w produkcji na drugiej linii ciągłego odlewania stali, która uległa zniszczeniu.
— Istnieje szansa, że spółce uda się wznowić produkcję na linii w najbliższych tygodniach. Voest Alpine Industry czy też SMS Demag Mannesmann przygotowują urządzenia, które chcą dostarczyć hucie, by mogła naprawić uszkodzoną instalację — podkreśla Edward Nowak, wiceminister gospodarki.
Zarząd HK wyceniał koszty naprawy linii na 7 mln zł, a ostatecznie jednak na 5 mln zł.
— Zarząd huty nie przedstawił jednak analiz kosztów, które firma będzie musiała ponieść nie tylko z tytułu naprawy, ale także z powodu utraconych środków za nie zrealizowane czy opóźnione dostawy — uważa Edward Nowak.
Niezależnie jednak od tego, czy naprawa będzie kosztowała 5 mln zł czy 8 mln zł, trudno będzie znaleźć konieczne środki. Edward Nowak przypuszcza jednak, że kontrahenci zgodzą się na zapłatę towarami huty — oczywiście po wznowieniu produkcji na linii COS.
HK mogłaby nie mieć kłopotów z zapłatą za dostawę urządzeń do naprawy COS, gdyby otrzymała odszkodowanie od ubezpieczyciela. Linia była ubezpieczona w TUiR Warta. Nieoficjalnie mówi się, że odszkodowania huta nie otrzyma.
— Nie można tego przesądzać, bo jeszcze nie zbadano przyczyn awarii. Wiele jednak wskazuje na to, że nie był to błąd pracownika, a po prostu wady materiałowe — dodaje Edward Nowak.