Zainwestujemy w spółki telefoniczne
W ciągu półtora roku fundusz włoży w kolejne projekty 80 mln USD
KOLEJNY KROK: Jacek Siwicki, wiceprezes EI, jest przekonany, że po wyczerpaniu środków dostępnych w istniejących funduszach, do życia powołany zostanie kolejny, także pod szyldem Enterprise Investors. fot. ARC
Fundusze zarządzane przez Enterprise Investors zainwestowały już w polskie spółki ponad 380 mln dolarów (blisko 1,5 mld zł). W ciągu najbliższych 18 miesięcy zostanie wybranych kolejnych 10-15 firm, które łącznie mogą liczyć na wsparcie wysokości 80 mln dolarów. Będą to m.in. spółki z branży telekomunikacyjnej i informatycznej.
Zdecydowanym ulubieńcem analityków z Enterprise Investors były w ciągu ostatnich czterech miesięcy spółki informatyczne. Łącznie fundusz zainwestował w nie 20 mln dolarów.
— Firmy związane z przetwarzaniem danych są niezwykle obiecujące. Należą do grupy najdynamiczniej rozwijających się na rynku, czyli rokują szybki i wysoki zwrot nakładów inwestycyjnych. Przykładowo, niewielkie Biprogeo ma szansę stać się wkrótce jedną z wiodących firm specjalizujących się w cyfrowym przetwarzaniu map. W krajach zachodnich proces elektronicznego zapisu map został już praktycznie zakończony. W Polsce jest jeszcze w powijakach — podkreśla Jacek Siwicki, wiceprezes EI.
Branża komputerowa nie będzie jednak jedynym faworytem w tegorocznej rywalizacji o kapitał zarządzany przez Enterprise Investors. Do grupy najgroźniejszch jej konkurentów z pewnością dołączą także firmy telekomunikacyjne. Obecnie analizowanych jest kilka takich projektów inwestycyjnych.
— Sektor telekomunikacyjny jest bardzo kapitałochłonny. Nie rozważamy więc raczej — chyba że w większych konsorcjach — inwestycji w operatorów, którzy mają już koncesje telekomunikacyjne. Ich potrzeby kapitałowe sięgają kilkuset milionów dolarów. Nie lokujemy tak dużych środków w jedno przedsięwzięcie. Myślimy raczej o spółkach usługowych, ale właśnie związanych z telekomunikacją — wyjaśnia wiceprezes Siwicki.
Stawką tej rywalizacji jest 80 mln dolarów, oczywiście do podziału — bo tyle właśnie wynosi pula dostępnych jeszcze w funduszu środków.
— Chcielibyśmy zagospodarować nasze wolne środki w ciągu najbliższego półtora roku. Będzie to prawdopodobnie 10-15 spółek, bo jednorazowo lokujemy w przedsięwzięcie od 3 do 10 mln dolarów. Gdy wyczerpiemy dostępne jeszcze pieniądze, to z pewnością zabierzemy się do organizacji kolejnego, czyli formalnie już piątego funduszu pod szyldem Enterprise Investors. Nasi partnerzy finansowi na pewno nie odmówią nam wsparcia — mówi wiceprezes EI.
Giełda dla dojrzałych
Niezależnie od tych planów, fundusz rozważa udział w kilku podwyższeniach kapitału w swoich spółkach portfelowych. Jednakże, ile i gdzie powędrują pieniądze, jeszcze nie wiadomo.
Jedno jest natomiast prawie pewne. W tym roku żadna spółka spokrewniona z EI nie trafi na parkiet warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.
— Asystowaliśmy w debiutach giełdowych Polaru, Stomilu Sanok, Polfy Kutno, ZML Kęty, Elektrobudowy i Energoaparatury. W każdym przypadku były to jednak stabilne podmioty, które nie powinny zaskakiwać inwestorów nieprzyjemnymi niespodziankami. W naszym portfelu nie ma na razie spółek, które dojrzały już do debiutu na rynku kapitałowym. Pomagamy je obecnie rozwijać i restrukturyzować — wyjaśnia Jacek Siwicki.
Ponadto fundusz, tak przynajmniej twierdzi wiceprezes Siwicki, nie planuje także w tym roku sprzedaży swoich udziałów w żadnej z firm portfelowch. Pierwszą i ostatnią transakcją tego typu była sprzedaż pakietu akcji Pierwszego Polsko-Amerykańskiego Banku.
Wrocławska pralka
Za to w następnych latach można oczekiwać większych roszad w portfelu funduszu. Szczególnie gorący będzie to okres dla Polaru, wrocławskiego producenta sprzętu AGD. Spółka ta może zresztą służyć jako doskonały przykład ilustrujący strategię działania funduszu inwestycyjnego. Enterprise Investors rozważy w przyszłości sprzedaż pakietu 34 proc. akcji spółki, ale wcześniej spółka musi spełnić kilka ściśle określonych warunków — obniżyć koszty funkcjonowania, zmniejszyć zatrudnienie, zbudować efektywną sieć dystrybucji, wdrożyć nowoczesny marketing. I to jest właśnie pole do popisu dla doradców EI, którzy wspierają w realizacji tych projektów zarząd Polaru.
— W Europie rywalizuje sześć koncernów z branży AGD. Mały lokalny producent nie ma więc co marzyć o utrzymaniu niezależności. Cała sztuka polega jednak na tym, by sprzedać tę spółkę za pieniądze, jakich jest warta. Należy wypracować możliwie najlepszą pozycję do rozmów z potencjalnym nabywcą. Dlatego właśnie Polar należy wcześniej solidnie zrestrukturyzować — tłumaczy wiceprezes EI.
Zarząd Polaru negocjuje ze związkowcami redukcję zatrudnienia o 20 proc. Zdecydowanym na rozstanie z przedsiębiorstwem zaproponowano odprawy — im szybciej się zdecydują, tym więcej dostaną. Rozmowy mają być zakończone jeszcze w tym tygodniu.
— Pierwsze efekty restrukturyzacji firmy — na razie po stronie kosztów — powinny znaleźć odzwierciedlenie w jej wynikach finansowych już w marcu — twierdzi Jacek Siwicki.
Fundusz czeka także na decyzję ministerstwa skarbu, które kontroluje obecnie 40 proc. akcji Polaru.
— Skarb Państwa powinien odsprzedać 10-15 proc. akcji tej firmy. Wtedy Polar będzie jeszcze bardziej atrakcyjny dla inwestorów — stwierdza Jacek Siwicki.
W najbliższym czasie Polar zamierza wypuścić na rynek nową pralkę. Będzie ona dostępna także w systemie sprzedaży ratalnej firmy Lukas, spółki, której również pomaga Enterprise Investors.
Jarosław Sroka