Zakulisowa batalia o fotel prezesa GPW

Jarosław Grzywiński, Artur Marszałkiewicz czy Marek Dietl? Trwa zakulisowa rywalizacja o posadę prezesa warszawskiej giełdy. W podchodach uczestniczy kilka frakcji rządowego obozu, a w tle jest znacznie ważniejsza rozgrywka

Od czterech miesięcy Giełda Papierów Wartościowych (GPW) nie ma prezesa. 4 stycznia na wniosek ministra rozwoju i finansów akcjonariusze odwołali Małgorzatę Zaleską. Jej następcą miał być Rafał Antczak, ale 13 marca wycofał swoją kandydaturę, nie mogąc doczekać się zatwierdzenia przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Nadzór przeciągał postępowanie, wysyłając nieoficjalne sygnały, że zgody nie da, aż w końcu kandydat musiał zrezygnować. Jest tajemnicą poliszynela, że KNF realizowała wolę Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP), który w ten sposób udowadniał wicepremierowi Morawieckiemu swoją siłę decyzyjną.

DWÓCH ZNANYCH:
Wyświetl galerię [1/2]

DWÓCH ZNANYCH:

Jarosław Grzywiński, p.o. prezesa GPW (z lewej), i Marek Dietl, członek rady giełdy, to osoby od lat znane na rynku kapitałowym. Ich rywal w wyścigu o fotel szefa giełdy — Artur Marszałkiewicz, choć nie mniej doświadczony stażem, jest zupełnie nieznany, nie tylko szerszej publiczności, ale nawet konkurentom. Nie sposób zdobyć nawet jego zdjęcia. KRYSTIAN DOBUSZYNSKI-REPORTER

Kompromis na chwilę...

W efekcie stery na GPW przejął członek rady nadzorczej — Jarosław Grzywiński. I na rynku jest coraz głośniej o tym, że p.o. prezesa chętnie zostałby na stałe, tym bardziej że mógłby liczyć na wsparcie ministra rozwoju i finansów. Jego nominacja została dobrze odebrana przez rynek, fachowcy docenili uspokojenie nastrojów wokół kluczowej instytucji rynku kapitałowego oraz to, że sterów nie przejął polityczny nominat.

Jednak, według naszych ustaleń, nie powinien rozsiadać się zanadto w fotelu prezesa GPW, bo wyrósł mu mocny konkurent. Okazuje się, że swojego kandydata na stanowisko prezesa GPW ma Adam Glapiński — jest nim Artur Marszałkiewicz, członek zarządu domu maklerskiego Doradztwo dla Polskich Przedsiębiorstw (DDPP). To prywatna instytucja założona w 2003 r. jako firma doradcza, kilka lat później uzyskała licencję maklerską.

Założyli ją maklerzy, którzy postanowili porzucić pracę w korporacji Societe Generale i pójść na swoje. Wsparli ich kluczowi klienci: Adam Placek, twórca Oknoplastu, Piotr Bieliński, twórca Actiona, Bogdan Fota, założyciel Foty, Stanisław Mikrut, współzałożyciel Śnieżki, oraz Artur Litwiński, właściciel Gerdy. Zaufanie znanych przedsiębiorców było na tyle duże, że w nowym podmiocie objęli po 5 proc. udziałów.

Kandydat na szefa GPW z rynkiem kapitałowym związany jest od blisko 20 lat, choć nie jest na nim specjalnie rozpoznawalny. Zaczynał w 2000 r. od Erste Securities, potem przez trzy lata był menedżerem w Societe Generale Securities Polska i krótko w Ernst & Young Corporate Finance, by w 2003 r. współtworzyć RSM Corporate Finance przemianowane później na DDPP. Nie udało nam się skontaktować z zainteresowanym. Formalnie kandydata na prezesa GPW wskazuje minister rozwoju i finansów, który nadzoruje spółkę. Zapytaliśmy: dlaczego zatem szef NBP wystawia swojego? Dlaczego akurat Artura Marszałkiewicza? I co sądzi o przeciągającym się wyborze szefa warszawskiej giełdy?

— Prezes NBP nie posiada prerogatyw do zgłaszania kandydatur na stanowisko prezesa Giełdy Papierów Wartościowych. Informujemy także, że Narodowy Bank Polski — co do zasady — nie komentuje sytuacji w podmiotach zewnętrznych — odpowiedziało biuro prasowe NBP. Oficjalnie kandydatury nie ma. — Ministerstwo Rozwoju nie otrzymało od prezesa Narodowego Banku Polskiego rekomendacji dotyczących obsadzenia stanowiska prezesa Giełdy Papierów Wartościowych — informuje biuro komunikacji Ministerstwa Rozwoju.

Jednak o kandydacie promowanym przez szefa NBP mówi się na rynku od kilku tygodni. Według naszych rozmówców, zainteresowanie nominacją szefa GPW to element szerszego planu prof. Glapińskiego, który myśli o zbudowaniu silnej sfery wpływów na rynku kapitałowym.

— Pierwszym krokiem było uzyskanie poparcia dla nominacji na przewodniczącego KNF bliskiego współpracownika — Marka Chrzanowskiego. Kolejnym — forsowane przez obu połączenia NBP z KNF. Dopełnieniem natomiast może być przejęcie wpływów na GPW i w innych spółkach z otoczenia rynku kapitałowego, m.in. TGE i KDPW — mówi wpływowy polityk PiS.

To bardzo ambitny plan i niekoniecznie musi się ziścić. — W partii ma wielu przeciwników. Uważają, że tak duża władza nie może znaleźć się w rękach jednej osoby. Z obozu Adama Glapińskiego też docierają sygnały, że nie będzie stawiał wszystkiego na jednej szali — dodaje nasz rozmówca.

…a może na dłużej

Po zamieszaniu w sprawie Rafała Antczaka, a także ostatnich zmianach w zarządzie PZU pewne jest, że kandydatura na szefa GPW musi zyskać poparcie na najwyższych szczeblach rzadzącego obozu.

— Jest już kandydat, który może pogodzić wszystkich zainteresowanych — mówi nasz informator zbliżony do rządu. Według naszych ustaleń, chodzi o Marka Dietla, związanego z Instytutem Sobieskiego członka rady giełdy i szefa rady Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, a także społecznego doradcę prezydenta Andrzeja Dudy. To doktor nauk ekonomicznych, adiunkt na SGH, z dużym doświadczeniem w biznesie i licznymi kontaktami — szczególnie w branży venture capital. Przez kilka lat był członkiem zarządu w firmie doradczej Simon, Kucher & Partners, a następnie menedżerem w Krajowym Funduszu Kapitałowym. Zasiadał w ponad 20 komitetach inwestycyjnych i radach nadzorczych, począwszy od start-upów przez średnie firmy prywatne, aż po spółki giełdowe i instytucje finansowe.

— To świetnie merytorycznie przygotowany kandydat, spełnia wszelkie wymagania. Pytanie, czy podejmie się wyzwania — mówi osoba, która dobrze zna Marka Dietla ze wspólnej pracy. Pytanie zasadne, bowiem dotychczas unikał on pierwszoplanowych ról.

„Zawsze czułem się lepiej w rolach analitycznych, w przygotowywaniu koncepcji niż w ich promowaniu. Nie mam parcia na szkło (...), nie jestem zwierzęciem politycznym. Jestem naukowcem, ekonomistą (...) W sferze publicznej czuję się państwowcem. Mam swoje poglądy, ale przy ustawie o formach wspierania innowacyjności współpracowałem z kancelarią prezydenta Komorowskiego. Potem wicepremier Gowin poznał mnie z prezydentem Dudą, który zaproponował mi współpracę” — mówił w niedawnym wywiadzie dla magazynu „Forbes”. Z punktu widzenia obozu władzy wybór prezesa GPW nie jest decyzją strategiczną.

Pokaże jednak, czy narastają w nim napięcia, a spółki skarbu państwa stają się poligonem ćwiczebnym przed decydującą bitwą — rekonstrukcją rządu. Nowego szefa warszawskiej giełdy akcjonariusze wybiorą na najbliższym walnym, które odbędzie się w drugiej połowie czerwca. Wiele wskazuje jednak na to, że kandydat zostanie oficjalnie zaprezentowany wcześniej. Obecny p.o. prezesa jest delegowany na to stanowisko do 15 czerwca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zakulisowa batalia o fotel prezesa GPW