Zakup pojazdu wymusza strategiczne decyzje

Krzysztof Urbański
06-03-2003, 00:00

Wprowadzenie nowego auta do firmowej floty wiąże się z odpowiedzią na wiele istotnych pytań. Najważniejsze z nich dotyczą wyboru marki kupowanych aut oraz firmy, która je ubezpieczy.

Budowanie floty należy rozpocząć od wyboru jednej lub najwyżej dwóch marek samochodów. Rozdrobnienie niweczy możliwości uzyskania korzystnych zniżek od dostawców usług serwisowych. Wbrew pozorom wybór marki nie jest prosty.

— Należy brać pod uwagę koszty zakupu i eksploatacji. Istotna jest też kwestia postrzegania firmy na zewnątrz. Nasza flota składa się z fiatów i opli. Obie firmy mają rozbudowany ogólnopolski serwis. Poza tym to producenci krajowi, gwarantujący łatwy dostęp do aut. Obie firmy mają pełną gamę modeli, która odpowiada naszym potrzebom — mówi Michał Soćko, kierownik ds. floty samochodowej w Netia Telekom.

Współpraca z dostawcami pozwala na redukcję kosztów zakupu nawet jednego czy dwóch aut. Dla dealera liczy się nie jeden zakup, ale ciągłość zleceń.

Ważną pozycją po stronie kosztów utrzymania firmowego samochodu jest ubezpieczenie. Problem nie występuje w przypadku ubezpieczeń OC. Nie ma znaczenia, w jakiej firmie wykupi się polisę. Z punktu widzenia zarządzającego flotą, istotna jest jedynie jej ważność.

Zdecydowanie więcej ostrożności należy wykazać przy wyborze polisy Auto Casco. Warto sprawdzić, czy ubezpieczyciel, z którego oferty zamierza się skorzystać, nie ma kłopotów. Jeżeli tak, należy się spodziewać problemów z wypłatą ewentualnych odszkodowań, a to może zaważyć na wynikach firmy.

Gdy firma nie ma polis AC dla swych samochodów, koszty napraw powypadkowych odliczane są po opodatkowaniu, a to podnosi zobowiązania podatkowe przedsiębiorstwa. Ewentualne naprawy w ramach AC można odliczać przed opodatkowaniem. Ustalając jego stawkę ubezpieczyciele oceniają wartość floty i sprawdzają wcześniejsze wypłaty odszkodowań.

Właściciele dużych flot obsługiwani są zwykle przez brokerów, którzy monitorują rynek i przekazują informację od i do ubezpieczycieli. To broker informuje o szkodowości, a ta informacja może być podstawą zniżki. W przypadku gdy ubezpieczyciel przeżywa jakieś trudności, broker ma obowiązek poinformować o tym jej klientów.

— Korzystamy z usług brokerów, bo dysponują oni wiedzą fachową, za którą co prawda płacimy, ale później praktycznie nie dotyczą nas problemy związane z obsługą ubezpieczeniową aut, które uległy wypadkom. Zajmuje się tym właśnie broker — przekonuje Michał Soćko.

Podstawą do rozliczeń są okresy dwunastomiesięczne. Firmy, które składają oferty ubezpieczeniowe, kalkulują sobie ryzyko na podstawie wartości floty i ilości wypłat odszkodowań w ostatnim okresie.

Właściciel floty ma spore pole manewru, jeśli chodzi o wysokość składki ubezpieczeniowej. Czasami opłaca się np. zrezygnować z ubezpieczenia od kradzieży, bo samochody flotowe z firmowymi napisami raczej nie giną. Składkę można też obniżyć, zastrzegając w polisie, że auta nie będą wyjeżdżały za granicę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Urbański

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Zakup pojazdu wymusza strategiczne decyzje