Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) wynika, że w marcu na terenie UE zarejestrowano 844 tys. nowych samochodów osobowych, o 20,5 proc. mniej niż rok temu. To już dziewiąty miesiąc z rzędu, w którym odnotowywany jest spadek liczby rejestracji nowych aut osobowych, oraz najgorszy marzec od 1990 r. (nie licząc marca 2020 r., kiedy z powodu pandemii salony samochodowe na wielu rynkach były zamknięte).
– W tym roku powodem fatalnych wyników są następstwa pandemii - przede wszystkim zerwane łańcuchy dostaw i kryzys na rynku półprzewodników - a także wojna w Ukrainie i załamanie dostaw produkowanych tam wiązek przewodów samochodowych - tłumaczy Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
W trzecim miesiącu 2022 r. stopniały wszystkie główne rynki UE. Niemiecki skurczył się o 17,5 proc., francuski o 19,5 proc. a Włoski o blisko 30 proc. W Polsce w marcu zarejestrowano nieco ponad 39,5 tys. nowych aut - o 17,4 proc. mniej niż rok temu.
Mała podaż odbija się na wynikach koncernów. Najwięksi dostawcy aut w Europie notują dwucyfrowy zjazd. Sprzedaż Volkswagen Group stopniała w marcu o 24 proc. r/r, koncernu Stellantis o blisko 33 proc, a Renault Group o 14 proc.
W całym pierwszym kwartale na rynkach UE zarejestrowano ponad 2,24 mln nowych osobówek, o 12,3 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Niemiecki rynek zanotował w tym okresie stratę na poziomie 4,6 proc, francuski stopniał o ponad 17 proc., a włoski o niemal 25 proc. W Polsce w pierwszym kwartale tego roku zarejestrowano o 13,4 proc. mniej nowych osobówek.
Niestety podobnie wygląda sytuacja w segmencie samochodów komercyjnych (dostawczych, ciężarowych i autobusów). Cały segment skurczył się w marcu aż o 25 proc. (zarejestrowano blisko 155,6 tys. pojazdów). W pierwszym kwartale przybyło w UE 339,6 tys. pojazdów komercyjnych, o 21,3 proc. mniej niż w ciągu trzech pierwszych miesięcy 2021 r. Największy europejski rynek dla tego typu pojazdów, czyli francuski, zanotował spadek liczby rejestracji o ponad 24 proc. W Niemczech było ich mniej o 13,6 proc. a we Włoszech o 5,3 proc. W Polsce zarejestrowano w tym czasie niespełna 15,9 tys. samochodów dostawczych, ciężarowych i autobusów, co zonacza spadek o 12,3 proc.

