Załamanie gospodarcze w cieniu świąt

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 20-12-2011, 00:00

Żeby nie było w Polsce kryzysu — życzy sobie co piąty Polak

Połowa Polaków wyda na tegoroczne prezenty świąteczne tyle samo co przed rokiem. Co piąty będzie jednak oszczędniejszy i powściągnie zakupowe wydatki. TNS Pentor przepytał reprezentatywną grupę 1014 Polaków, ile planują wydać na prezenty i świąteczne sprawunki, czy kryzys ogranicza ich swobodę wydawania pieniędzy, gdzie robią zakupy itp. Otóż tegoroczne prezenty będą kosztowniejsze niż przed rokiem, bo przeznaczymy na nie średnio 364 zł, czyli o 20 zł więcej.

Zwyżka jest raczej owocem inflacji niż większego rozpasania społeczeństwa. Tylko 14 proc. ankietowanych planuje większy budżet prezentowy niż w 2010 r., połowa chce zmiesić się w limicie z poprzedniego roku. Znaczna część społeczeństwa chce w tym roku wzorować się na krakusach — aż 44 proc. badanych zamierza zaoszczędzić na wydatkach. Choć podobna liczba ankietowanych nie ma takich planów, to odsetek skrzętnych znacząco wzrósł w ciągu ostatnich dwóch lat. W 2009 r. mocno za portfel trzymało się 32 proc. obywateli, a w 2010 r. tylko 26 proc. Dlaczego duch dickensowskiego Ebenezera Scrooge’a objawił się przed tegorocznymi świętami? Wydaje się, że wywołał go kryzys. Chociaż — jak sugerują eksperci — straszy on konsumentów… za pośrednictwem dziennikarzy.

— W Polsce kryzys występuje głównie w mediach. Twarde dane wskazują jedynie na łagodne spowolnienie wzrostu gospodarczego. Nie jest ono jednak odczuwalne na poziomie gospodarstw domowych — mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

19 proc. Polaków przyznaje, że sytuacja gospodarcza ma duży wpływ na długość listy zakupowej, a 6 proc. jest pod bardzo dużym wpływem kryzysowej psychozy. Z drugiej strony 17 proc. w ogóle na nią nie zwraca uwagi, a dla 18 proc. finansowe zawieruchy mają raczej małe znaczenie. 34 proc. nie zalicza siebie ani do grona strachliwych, ani optymistów.

Prawie połowa (44 proc.) badanych przez Pentor kupi prezenty w hipermarketach i supermarketach, 39 proc. w centrach handlowych, 26 proc. w małych sklepach. Na okazje na aukcjach internetowych zapoluje 9 proc. osób, a 6 proc. zrobi zakupy w sklepach internetowych. Pozostałe sprawunki świąteczne załatwimy głównie w wielkich sieciach handlowych (62 proc. ankietowanych) oraz dyskontach (53 proc.). Małe sklepy zamierza odwiedzić co dziesiąty Polak. Na świąteczne zakupy przeznaczymy średnio 571 zł.

Pieniądze podobno szczęścia nie dają, ale poziom szczęścia na pewno rzutuje na poziom wydatków. Im więcej wydamy na święta, tym bardziej się nimi cieszymy — twierdzi TNS Pentor.

Okazuje się, że najbardziej na święta czekają ci, którzy zaplanowali większy budżet na prezenty. Odsetek ucieszonych tą perspektywą wynosi 53 proc. Tam, gdzie wydatki są mniejsze, 51 proc. „trochę się cieszy”, a tylko 26 proc. bardzo. Poziom zadowolenia ze świąt jest tym mniejszy, im mocniej odczuwamy skutki kryzysu. W grupie najmniej dotkniętej kryzysem szczęście z tego powodu deklaruje co drugi badany.

Chociaż Polacy przed świętami nie myślą o kryzysie zbyt intensywnie, jednak boją się, że może nadejść w przyszłym roku. 21 proc. ankietowanych życzy sobie i Polsce, żeby do tego nie doszło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu