Zamek Narodowy fortecą NATO

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2015-03-12 00:00

Coroczna odprawa kadry wojskowej z udziałem prezydenta i premiera zwykle mało interesowała cywilów.

Od lat odbywała się w centrum MON, przebiegała według schematu, a przekaz treści — w znacznym stopniu tajnej — był wyjątkowo sztywny. Od agresji Rosji na Ukrainę społeczeństwo wsłuchuje się jednak w wieści militarne bardzo uważnie. Także biznes pamięta, że od budżetu 2016 wydatki na obronność w Polsce mają podobno sięgnąć 2 proc. PKB.

BS

Wczorajsza odprawa pierwszy raz miała nietypową lokalizację na Stadionie Narodowym. Jego sale konferencyjne są bardzo popularne, gościły również debaty „Pulsu Biznesu”. Minister Tomasz Siemoniak potwierdził, że odprawa była tylko rozpoznaniem obiektu — otóż powierzony Polsce szczyt Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w lipcu 2016 r. odbędzie się właśnie na Narodowym! Jego projektanci przewidywali najróżniejsze funkcje pozasportowe, ale tak daleko ich wyobraźnia nie sięgała. Gospodarze szczytów NATO lokalizują je m.in. w starych zamczyskach. Skoro nadwiślański obiekt przy otwartym dachu był już Basenem Narodowym, to przy zamkniętym może być i Zamkiem Narodowym. A Zamek Królewski przyjmie jedynie bankiet dla głów delegacji.

Organizacja szczytu NATO w ostatnich dniach zyskuje specyficzny kontekst. Dla Polski bardzo niewygodna jest propozycja budowania sił zbrojnych przez Unię Europejską, którą ogłosił Jean-Claude Juncker. To drugi rewolucyjny plan przewodniczącego Komisji Europejskiej. Jego Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych ostro się kurczy, zanim w ogóle zaistniał, może zatem wojskowemu pójdzie lepiej… Znając jednak tempo pracy młynów decyzyjnych UE — w lipcu 2016 r. znaczenie NATO dla europejskiego bezpieczeństwa, a zatem i prestiż warszawskiego szczytu, pozostaną na niezmienionym poziomie.