Zamiany miejsc nie będzie

Kamil Kosiński
opublikowano: 2009-06-24 00:00

Niektóre wyniki oglądalności portali wskazują, że może dojść do przetasowań w tym segmencie. Ale specjaliści studzą emocje.

Onet traci udział w rynku, ale utrzyma pierwszeństwo

Niektóre wyniki oglądalności portali wskazują, że może dojść do przetasowań w tym segmencie. Ale specjaliści studzą emocje.

Rzesza internautów rośnie. Wydawałoby się więc, że kto jak kto, ale właściciele portali nie mają powodów do narzekań. Tymczasem lider tego segmentu — Onet — traci udział w rynku. Odsetek internautów korzystających z tego portalu spadł przez rok o 5,7 punktu procentowego. Niewiele, ale to jedyna tak wyraźna tendencja w zmianie zasięgu polskich portali. Wydaje się też, że odbiła się na cenniku reklamowym witryny.

— Obniżyli ceny, a więc odpływ użytkowników jest zauważalny — uważa Maciej Janiak, pełniący obowiązki dyrektora departamentu Inter w CR Media Consulting.

— Cennik Onetu był bardzo skomplikowany, teraz jest prostszy. Przy okazji reklamy w części bardzo drogich serwisów zdecydowanie potaniały — uściśla Adam Wysocki z domu mediowego Starcom.

Fenomen bez kapitału

Filip Hołowczyc z ZenithOptimedia Group zwraca uwagę, że wyniki oglądalności portali trzeba analizować od wielu stron. Dopiero wtedy okaże się, że nie tyle maleje zasięg Onetu, co udział portalu w zasięgu ogółem.

— Liczba użytkowników Onetu rośnie, ale wolniej niż innych portali. Dzieje się tak choćby ze względu na wielkość jego dotychczasowej widowni — twierdzi Filip Hołowczyc.

Potwierdzają to liczby. Według badań Gemiusa — tych samych, które wykazują spadek odsetka użytkowników sieci odwiedzających Onet, ich liczba już rok temu wynosiła 9,8 mln. Obecnie jest ich ponad 10 mln, podczas gdy druga w rankingu Wirtualna Polska ma około 9 mln użytkowników, a pozostałe portale około 8 mln.

Zdaniem obserwatorów rynku, trudno więc mówić o rychłej detronizacji Onetu.

— Utrzymuje bezpieczną przewagę nad konkurencją i nie spodziewałbym się jakiejś rewolucji, jeśli chodzi o jego pozycję. Wymagałoby to bowiem zdecydowanych ruchów konkurencji, a tych na razie nie widać — ocenia Adam Wysocki.

Wydaje się też, że i Wirtualna Polska nie musi się obawiać utraty drugiej pozycji. Natomiast coraz bardziej rywalizują pozostałe portale. W lutym 2009 r. zasięg O2.pl po raz pierwszy przewyższył zasięg Interii.pl. Od dawna dzielił je niewielki dystans, ale lutowe przesilenie wydaje się symptomatyczne. Zwłaszcza, jeśli porównamy zaplecze kapitałowe obu serwisów. Interia.pl należy do grupy Bauer, która ma także wiele tytułów prasowych i radio RMF FM. Natomiast O2.pl to własność trzech osób, które od lat samodzielnie rozwijają swoje internetowe przedsięwzięcie.

— W stosunku do kapitału, jakim dysponują, ich pozycja na rynku to niewątpliwy sukces. Bauer ma pieniądze, ale pytanie, czy będzie miał pomysł na portal — uważa Maciej Janik.

Zdaniem Filipa Hołowczyca, który wcześniej pracował w tej spółce, pozycja O2.pl wynika m.in. z tego, że odpowiednio wcześnie zaczął on stawiać na serwisy, które użytkownicy przynajmniej częściowo sami wypełniają treścią, czyli na to, co dziś nazywa się Web 2.0 lub serwisami społecznościowymi.

— Internauci coraz częściej nastawiają się nie tylko na bierny odbiór, ale i współtworzenie treści. Staje się to dla nich coraz bardziej atrakcyjne. Stąd sukcesy serwisów społecznościowych — tłumaczy Agnieszka Jamanek ze spółki Easymedia.

Z ciekawości

Wydaje się, że obok Interii.pl i serwisem, który mimo stojącego za nim potencjału, nie radzi sobie najlepiej, jest też gazeta.pl należąca do Agory. W ostatnich miesiącach jako jedyna odnotowuje, co prawda, wyraźny wzrost zasięgu, ale głębsza analiza wskaźników nie potwierdza wzrostu zainteresowania internautów tym portalem.

— Gazeta.pl miała dość zamożną, ale wąską grupę docelową. Wydaje się, że postanowiła ją zmodyfikować. Temu służyła kampania reklamowa, przeprowadzona jakiś czas temu. Wzrost zasięgu, choć nieco odsunięty w czasie, wydaje się być jej następstwem. Tyle że wielu ludzi wchodzi i wychodzi z tego portalu, nie wiążąc się z nim na dłużej — uważa Filip Hołowczyc.

Potwierdza to badanie czasu, jaki użytkownicy spędzają na poszczególnych portalach. Przekroczenie dwóch godzin miesięcznie na użytkownika to dla Gazety.pl marzenie. Użytkownik O2.pl spędza w nim przynajmniej dwie godziny więcej. A korzystający z Onetu bywają tam nawet po 7 godzin.

Mimo pewnych wahań wskaźników poszczególnych serwisów, wielkich przetasowań na rynku raczej więc nie będzie.

— Portale osiągnęły pewną masę krytyczną i rosną o tyle co cały rynek. Oczywiście, każdy stara się rozwijać swój produkt, żeby być wyżej w rankingach, ale nie spodziewałbym się, by któryś z portali nagle wystrzelił do góry pod względem popularności — komentuje Adam Wysocki.

Kamil Kosiński