Zamiast etatów umowa z agencją

Magdalena Graniszewska, Katarzyna Kapczyńska, Paweł Janas
08-09-2011, 00:00

Firmy tną etaty, by znowu zatrudniać. Jednak nie na umowę z pracownikiem, lecz przez agencję pośrednictwa.

Ostatni kryzys dał firmom w kość, więc chcą być lepiej przygotowane na kolejny

Firmy tną etaty, by znowu zatrudniać. Jednak nie na umowę z pracownikiem, lecz przez agencję pośrednictwa.

Trend widać gołym okiem. Firmy z różnych branż coraz częściej outsourcują pracowników. W ostatnich miesiącach kilka dużych firm i liczne małe podpisały umowy z agencjami pracy tymczasowej.

— Cały czas aktywnie poszukujemy klientów, ale w ostatnim czasie rzeczywiście widzimy, że to firmy same się do nas zgłaszają z pytaniami o ofertę — potwierdza Tomasz Hanczarek, prezes Work Service, największej firmy na rynku usług związanych z pracą.

Kryzys dał nauczkę

Głośne przykłady to ArcelorMittal Poland, Fiat czy Alchemia. Wszystko wskazuje na to, że w ten sposób firmy reagują na zawirowania na rynkach finansowych.

— Wszyscy obawiają się, że kryzys finansowy w końcu przeistoczy się w kryzys gospodarczy — podkreśla Tomasz Hanczarek.

Cytuje przy tym jednego z pozyskanych niedawno dużych klientów, który powiedział: "Zamówień mam teraz sporo, za trzy miesiące też tak będzie. Ale nie wiem, czy za 8 miesięcy lub za rok sytuacja się nie zmieni. Może będę musiał zwalniać ludzi, dlatego chcę, żeby to byli pracownicy tymczasowi. Żeby moja firma przeżyła".

Podobnie ocenia przyszłość Karina Wściubiak-Hankó, prezes stalowej grupy Alchemii, kontrolowanej przez znanego inwestora Romana Karkosika.

— Ostatni kryzys nauczył mnie, że elastyczne formy zatrudnienia mają kluczowe znaczenie. Stąd decyzja o outsourcingu — tłumaczy Karina Wściubiak-Hankó.

Dla pracodawcy wyoutsourcowanie pracowników oznacza przede wszystkim większą elastyczność działania. Czas zwolnienia pracownika skraca się do dwóch-trzech dni.

— Warto jednak podkreślić, że chodzi o elastyczność w dwie strony: mogę teraz łatwo nie tylko zmniejszać zatrudnienie w razie spadku zamówień, ale również sprawnie uruchamiać nowe linie produkcyjne, bo agencja ma przecież bogate zasoby kandydatów do pracy. Natomiast jeśli chodzi o to pierwsze, firma nie będzie już przeżywać dramatu rozstania z pracownikiem. Bo to zawsze dramat — przyznaje Karina Wściubiak-Hankó.

Na elastyczność zwraca też uwagę zarząd Opla w Gliwicach. Fabryka, należąca do koncernu General Motors, wyprodukuje w tym roku mniej od oczekiwań. Z powodu spadku zamówień przewidziano więc przerwy w produkcji aut w trzy kolejne piątki września.

— Zakład stara się utrzymywać odsetek pracowników agencji pracy tymczasowej na poziomie 8-10 proc. — jest to zdrowy poziom odpowiedni do zapewnienia elastyczności produkcji — mówi Przemysław Byszewski, rzecznik General Motors Poland.

Związki są przeciw

Tomasz Hanczarek uważa, że pracownik "wyprowadzony na zewnątrz" też może liczyć na korzyści.

— Przecież w razie zwolnienia lub nieprzedłużenia umowy agencja od razu zacznie mu szukać kolejnego pracodawcy — zaznacza.

Innego zdania są jednak m.in. związki zawodowe działające w hutach Alchemii. Były przeciwne umowie z Work Service (to z tą firmą współpracuje Alchemia).

— Kurczy się liczba etatów w naszej hucie. Ludzi odchodzących na emeryturę zastępują pracownicy zatrudnieni czasowo, a etat przepada. Pracownik zatrudniony w hucie za pośrednictwem zewnętrznej firmy ma gorsze warunki finansowe, ponieważ po pierwsze — nie obejmuje go fundusz socjalny, po drugie — nie może pracować w godzinach nadliczbowych, co zwykle jest źródłem dodatkowego zarobku, po trzecie — nie otrzymuje okolicznościowych dodatków, np. z okazji Dnia Hutnika — wylicza Adam Białek, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Huty Bankowa z grupy Alchemii.

Wtóruje mu Stefania Penkała, przewodnicząca Solidarności w Hucie Batory (też z grupy Alchemii).

— Od czerwca pracownikom, którym kończą się umowy na czas określony, proponuje się kontrakt z firmą zewnętrzną. Ale po pierwsze — nie wszystkim, po drugie —proponowane wynagrodzenie jest często o 1/3 mniejsze od dotychczasowego — twierdzi Stefania Penkała.

W innej rubryce

Niezadowoleni są również pracownicy koncernu ArcelorMittal Poland. Tym bardziej że nie widzą bieżących korzyści dla firmy, wynikających ze zwiększania zatrudnienia za pośrednictwem agencji pracy.

— Wcale nie chodzi o oszczędności, bo pracownicy z Grupy Serwisowej, którzy przejdą na tryb czasowego zatrudnienia, nie będą tańsi. Dostaną takie samo wynagrodzenie brutto, a dodatkowo pracodawca będzie musiał zapłacić jeszcze agencji. Ale ten wydatek nie będzie już ujęty w kosztach pracy, tylko w usługach, a to przecież inna rubryka w bilansie — sarkastycznie stwierdza Jacek Zub, przewodniczący MZZ Pracowników ArcelorMittal Dąbrowa Górnicza.

Śląski koncern, podobnie jak inne firmy, chce mieć możliwość szybkiego reagowania przy gwałtownych wahaniach koniunktury. Pracownicy z Grupy Serwisowej, którzy zdecydują się podjąć pracę za pośrednictwem agencji, będą co prawda mieć 24 miesiące gwarancji zatrudnienia, ale gdyby na rynku doszło do zawirowań, mogą stracić pracę, otrzymując 65 tys. zł odprawy minus wynagrodzenie, które otrzymają jako "czasownicy". Gdyby odeszli już teraz, od ręki dostaną pełną odprawę.

Zdaniem Karoliny Sędzimir, p.o. głównej ekonomistki PKO BP, widzimy trwały trend w gospodarce.

— Firmy robią, co mogą, by jak najmniej osób zatrudniać na stałe. To korzystne pod względem ekonomicznym, ale odbija się m.in. na szkoleniach, a zatem i kwalifikacjach pracowników — mówi Karolina Sędzimir.

Oni zdecydowali się na outsourcing

Hygienika, prezes Kamil Kliniewski

Lubliniecki producent pieluch i artykułów higieny kobiecej też współpracuje z wrocławskim Work Service. Od ponad roku za pośrednictwem tej agencji zatrudnia 10-15 proc. pracowników produkcyjnych, czyli nieco ponad 20 osób. Prezes Kamil Kliniewski podkreśla, że ceni sobie elastyczność tego rozwiązania. Hygienika pracuje nad sfinalizowaniem przejęcia niemieckiego producenta artykułów higienicznych. Niewykluczone, że jeśli dojdzie do transakcji, zastosuje podobne rozwiązanie za granicą.

Fiat Auto Poland, prezes Enrico Pavoni

500 pracownikom tyskiej fabryki Fiata nie przedłużono w lipcu umów na czas określony. Większość z nich (449 osób) wróciła do pracy w sierpniu. Tym razem jednak zatrudniła ich agencja pracy tymczasowej. Fiat podkreśla, że taka decyzja ma związek z "notowaną w ostatnich miesiącach niepewną sytuacją na rynkach zagranicznych, które są głównymi odbiorcami produkowanych w Fiat Auto Poland (FAP) samochodów". Dziś w FAP pracują (wraz z osobami zatrudnianymi przez agencję pracy tymczasowej) 5452 osoby.

— Nie planujemy dalszych ruchów personalnych — zapewnia Bogusław Cieślar, rzecznik prasowy Fiat Auto Poland.

ArcelorMittal Poland, prezes Sanjay Samaddar

Z pracowników tymczasowych korzysta ArcelorMittal Poland (AMP), największy w Polsce koncern stalowy. Z naszych informacji wynika, że w firmie podjęto decyzję, by około 80 proc. pracowników było zatrudnionych na czas nieokreślony, a około 20 proc. w ramach elastycznych form zatrudnienia

— Za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej pracuje u nas około 1 tys. osób, nieco mniej niż 10 proc., ale pracodawca stara się, by coraz więcej osób było zatrudnionych w tej formule — ujawnia Lech Majchrzak z Solidarności AMP w Dąbrowie Górniczej.

Wkrótce liczba pracowników tymczasowych może się zwiększyć o osoby, które odchodzą z Grupy Serwisowej.

Alchemia, prezes Karina Wściubiak-Hankó

Kontrakt z Work Service podpisała kilka miesięcy temu stalowa grupa Alchemii. Umowa obejmuje wszystkie zakłady grupy, czyli m.in. hutę Bankową, hutę Batory, Rurexpol i Walcownię Rur Andrzej. Pracownicy, którym kończą się umowy terminowe, są ponownie zatrudniani, ale za pośrednictwem agencji. Otrzymywane przez nich wynagrodzenie nie ulega zmianie. Rekrutacja nowych pracowników też odbywa się za pośrednictwem agencji. Karina Wściubiak-Hankó, prezes Alchemii, podkreśla, że wybrała agencję z doświadczeniem we współpracy z firmami produkcyjnymi i bogatym zasobem kandydatów do pracy. Dzięki temu Alchemia może elastycznie zwiększać i zmniejszać moce produkcyjne.

okiem eksperta

Rośnie popularność tej formy

Leszek Kurycyn

Agencja Pracy Tymczasowej Manpower

Obserwujemy zwiększone zainteresowanie przedsiębiorców zatrudnianiem pracowników za pośrednictwem agencji pracy tymczasowych. Pracodawcy wyciągnęli wnioski z poprzedniego kryzysu. Wówczas silne związki zawodowe nie pozwalały obniżyć kosztów zatrudnienia, co było jedną z przyczyn bankructwa firm. Kryzys zmienił jednak zarówno nastawienie pracodawców, jak i związków zawodowych — elastyczne formy zatrudnienia zyskują popularność. Dzięki zwiększonemu zapotrzebowaniu na pracowników tymczasowych obroty firmy w tym roku wzrosną o 10 proc. w porównaniu z 2010 r.

Zatrudnianie pracowników tymczasowych nie dotyczy tylko dużych korporacji, ale także firm zatrudniających 200-250 osób. Dzięki temu łatwiej im reagować na wahania koniunktury. Jest także spora grupa osób zatrudnionych na przykład w rolnictwie, które późną jesienią podejmują pracę w przemyśle czy logistyce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska, Katarzyna Kapczyńska, Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zamiast etatów umowa z agencją