Zamierają obroty na rynku walutowym

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2002-12-13 00:00

Wtrakcie czwartkowej sesji notowania naszej waluty wzrosły. W związku ze znaczną aprecjacją kursu EUR/USD cena dolara spadła z 3,9380 do 3,9095 zł przy pozostającej w przedziale 3,96-3,9750 zł cenie euro. W kręgu zainteresowania inwestorów znajduje się obecnie przebieg szczytu UE w Kopenhadze. Obroty na rynku nie są duże.

Polscy negocjatorzy twardo obstają przy postawionych Unii postulatach (wyższe rekompensaty budżetowe, większy limit produkcji mleka, jak największy poziom dopłat i niższy VAT na gotowe mieszkania.). Na rynku chyba wszyscy są przekonani o tym, że kompromis zostanie wypracowany, a decyzja podjęta na szczycie może być tylko jedna. Państwa „15” formalnie zaproszą 10 państw kandydackich do Unii.

O godzinie 15.20 jeden dolar wyceniany był na 3,9155 zł, a jedno euro na 3,97 zł.

To jeszcze nie jest koniec wzrostów notowań złotego. Wartość naszej waluty ma szansę dotrzeć w okolice najwyższego poziomu z końca listopada, mierzonego odchyleniem złotego od parytetu na poziomie minus 9 proc.

Podczas pierwszych godzin czwartkowej sesji notowania amerykańskiej waluty do jena spadły. Kurs USD/JPY zniżkował ze 123,90 do 122,60. Aprecjacji jena nie zdołał powstrzymać szef biura międzynarodowego resortu finansów Zembei Mizoguchi. Powiedział on, że polityka walutowa Japonii pozostaje niezmieniona, a rynek jest bacznie obserwowany. Inwestorzy oczekiwali na publikowane po południu dane z USA i przedstawiany w nocy z czwartku na piątek (czasu polskiego) przez Bank Centralny Japonii raport „Tankan” dotyczący poziomu zaufania japońskich przedsiębiorców. W grudniu spodziewana jest na rynku nieznaczna poprawa wyników największych firm z japońskiego sektora wytwórczego do poziomu minus 13 (z minus 14 we wrześniu).

Po południu wartość japońskiej waluty nieco spadła. O godz. 15.20 jeden dolar wyceniany był na 123,10 jena.

Cena euro do dolara, która jeszcze na otwarciu czwartkowej sesji europejskiej wynosiła 1,0080, wzrosła do 1,0170, tj. do najwyższego poziomu od 11 listopada. Inwestorzy zamieniali dolary na euro w oczekiwaniu na publikowane po południu dane z USA o sprzedaży detalicznej, deficycie C/A i tygodniowym bezrobociu. Do wyprzedaży dolarów przyczynił się również opublikowany w „Washington Post” artykuł mówiący o tym, że terroryści al-Kaidy dzięki Irakowi (na przełomie października i listopada) weszli w posiadanie broni chemicznej.

Dane z USA poznaliśmy dokładnie o godz. 14.30. Te o sprzedaży detalicznej za listopad były nieco lepsze niż oczekiwano. Wzrosła ona o 0,4 proc., czyli 0,1 proc. powyżej oczekiwań. Pozytywną informacją była również ta o spadku deficytu na rachunku obrotów bieżących za III kwartał. Spadł on do 127,04 mld dolarów ze 127,61 mld w II kwartale (po korekcie), a oczekiwano jego wzrostu do 132,29 mld dolarów. Słabe okazały się za to dane z rynku pracy. Liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła w tygodniu do 7 grudnia do 441 tys., z 358 tys. tydzień wcześniej (o 59 tys. więcej niż oczekiwano). Kurs EUR/USD po publikacji danych spadł w okolice poziomu 1,0130/40. O godz. 15.20 jedno euro wyceniane było na 1,0040 dolara.

Kurs dolara do jena poniżej poziomu 123,00 stanowi dobrą okazję do zakupów waluty amerykańskiej.

Próba szybkiego pokonania w górę przez kurs EUR/USD poziomu 1,0170 nie powinna się powieść. Ma on szansę na dalszy wzrost tylko w wypadku gdy publikowane w piątek dane z USA okażą się gorsze od oczekiwań.