Zamieszania wokół Petru ciąg dalszy

ET
10-12-2010, 09:46

Resort skarbu wiedział o planach transferu Ryszarda Petru do PKO BP i nie sprzeciwiał się. Teraz milczy.

Losy wejścia Ryszarda Petru, byłego głównego ekonomisty BRE Banku, do zarządu PKO BP nadal są nieznane, choć być może zasadniejsze byłoby stwierdzenie, że zawisły na włosku. Rada nadzorcza na ostatnim posiedzeniu miała zadecydować, jeśli nie o angażu, to przynajmniej rozstrzygnąć, czy kolejna posada w zarządzie jest potrzebna. Z wnioskiem wystąpił Zbigniew Jagiełło, prezes banku, który uważa, że nowa osoba odpowiedzialna w kierownictwie za relacje inwestorskie jest potrzebna. Tymczasem rada w ogóle sprawą się nie zajęła. Dyskusja nad wnioskiem spadła z porządku obrad. Dlaczego? Według naszych informacji resort skarbu, większościowy akcjonariusz banku, niechętny jest zmianom proponowanym przez prezesa PKO BP.

— Toczy się dziwna wojna wokół tej sprawy. Nie chodzi już o samą kandydaturę Ryszarda Petru ani powiększenie zarządu. Resort nie daje swojej zgody na zmiany w banku — mówi osoba zbliżona do PKO BP.

Postawa ministerstwa dziwi, ponieważ, jak wynika z naszych informacji, resort wiedział o planach ściągnięcia do banku Ryszarda Petru i zadaniach, jakimi w zarządzie miałby się zająć. Po konsultacjach w tej sprawie nie zgłosił sprzeciwu. O tym, że transfer głównego ekonomisty BRE Banku do PKO BP został uzgodniony, może świadczyć to, że, jak się dowiedzieliśmy, zrezygnował z pracy za porozumieniem stron, rezygnując z dziewięciomiesięcznego, płatnego okresu zakazu konkurowania. Potwierdzałoby to krążące po rynku spekulacje, że zarząd PKO BP powiększy się jeszcze w tym roku.

Obecnie nie ma na to żadnych szans. Nie tylko dlatego, że na nowe stanowisko rada formalnie musi rozpisać konkurs. Nie bardzo ma ochotę. Co prawda w przyszłym tygodniu, w czwartek, spotyka się ona na ostatnim w tym roku posiedzeniu, ale nie wiadomo, czy wniosek prezesa będzie rozpatrywany na posiedzeniu rady.

— Niewykluczone, że tak się stanie — mówi anonimowo przedstawiciel rady.

Z kolei nasi rozmówcy z PKO BP spodziewają się, że wniosek znowu nie wejdzie pod obrady.

— To będzie bardziej spotkanie przedświąteczne niż biznesowe — usłyszeliśmy w banku.

Według naszych informacji, przeciąganie sprawy nie wróży najlepiej planom prezesa PKO BP i stawia pod znakiem zapytania kandydaturę Ryszarda Petru. Inna sprawa, że ministerstwo, które przecież wiedziało o jego transferze, musi znaleźć wyjście z pata.

— I bank, i resort zastanawiają się, jak wyjść z twarzą z tej sytuacji. Możliwe, że Ryszard Petru otrzyma inną propozycję pracy — mówi nasz rozmówca.

Ryszard Petru nie komentuje naszych ustaleń.

Ryszard Petru
Zobacz więcej

Ryszard Petru

Więcej o Ryszardzie Petru>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Zamieszania wokół Petru ciąg dalszy