Zamówienia na statki spadły o 50 proc.

opublikowano: 08-01-2021, 16:08

Armatorzy ograniczyli zamówienia statków w 2020 roku, bo poza dekoniunkturą spowodowaną przez pandemię utrzymuje się także niepewność, która nowa technologia napędu, ograniczająca szkodliwe emisje, będzie dominowała w przyszłości.

W przyszłości statki mogą być napędzane m.in. wodorem, biopaliwami lub elektrycznością. Próby nowych technologii dopiero trwają i nie ma wciąż wyraźnego lidera. Ponieważ żywotność statków to ok. 20 lat, armatorzy wstrzymują się z zamawianiem nowych jednostek. W 2018 roku Międzynarodowa Organizacja Morska wyznaczyła cel, którym jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych przez statki o połowę do 2050 roku. W 2019 roku zamówienia na statki spadły o 10 proc. W 2020 roku, także z powodu pandemii, spadek wyniósł aż 50 proc., wynika z danych IHS Markit. Liczba zamówionych w ubiegłym roku jednostek jest najniższa od prawie dwóch dekad. Jeśli sytuacja się nie poprawi, może to doprowadzić do niedoboru statków i wzrostu stawek frachtowych w ciągu kilku lat.

- Ludzie nie zamawiają statków bo nie wiadomo czym je napędzać – powiedział Morten Aarup, szef analizy rynkowej duńskiego armatora D/S Norden A/S. – Inżynierowie i projektanci statków muszą szybko znaleźć najlepsze rozwiązanie – dodał.

Drewry Maritime Services podało, że obecnie 12,3 proc. zamówionych nowych statków ma napęd korzystający z alternatywnego paliwa. W przypadku jednostek, które są obecnie w użytku na świecie, odsetek ten wynosi tylko 0,6 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane