Ponadroczna działalność Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), który na przełomie lat 80. i 90. miał nieoficjalnie skupować polski dług zagraniczny, jest uznawana za największą aferę III RP, „matkę wszystkich afer”.
Według prokuratury, skarb państwa stracił w ten sposób 350 mln zł. Kilka lat później sąd i biegli orzekli, że straty były mniejsze — wyniosły 134 mln zł.
Proces likwidacji FOZZ, który ma pomóc odzyskać chociaż część pieniędzy, trwa od 1991 r. „PB” dotarł do danych, z których wynika, że w ciągu 21 lat kolejni likwidatorzy FOZZ odzyskali w sumie 47,6 mln zł.
Koszty procesu były tylko nieznacznie niższe i wyniosły prawie 39,6 mln zł. Skarb państwa na likwidacji funduszu zarobił więc zaledwie 8 mln zł.
Cenna kolekcja
Z braku efektywności ciągnącego się latami procesu zdaje sobie sprawę Ministerstwo Finansów. Wiceminister Maria Orłowska w odpowiedzi na interpelację posłów PO — Julii Pitery i Janusza Cichonia, stwierdziła, że koszt działalności likwidatora FOZZ w tym roku ma wynieść około 780 tys. zł.
„Oceny realnych możliwości ściągnięcia wierzytelności FOZZ w likwidacji zasądzonych prawomocnymi wyrokami dokonano w lutym 2012 r. Wysokość możliwych do wyegzekwowania kwot należności jest niższa niż koszty likwidacji planowane w roku 2012” — stwierdziła wiceminister finansów.
Wyjątkiem byłyby zyski ze sprzedaży prawie 4 tys. zdjęć Marilyn Monroe wykonanych przez Miltona Greena. Miesięczny koszt ich przechowywania w specjalnym magazynie w Nowym Jorku to 1,5 tys. USD.
Nie wiadomo jednak, czy faktycznie kolekcja zostanie sprzedana, czy też trafi do któregoś z polskich muzeów. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Kosztowne biuro
Na początku 2011 r. Julia Pitera wytknęła Iwonie Stanaszek, ówczesnej likwidator FOZZ (od 1 lutego 2012 r. funkcję tę pełni Marta Maciążek, która jest siódmym likwidatorem funduszu), zbyt duże koszty funkcjonowania kierowanego przez nią biura.
Wraz z innymi posłami wnioskowała do resortu finansów o przeprowadzenie kompleksowego audytu. Zamiast tego resort polecił organom skarbowym przeprowadzenie kontroli działalności likwidatora w okresie czerwiec — wrzesień 2011 r.
„W wyniku kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości mogących rzutować na realizację celów statutowych FOZZ w likwidacji” — stwierdziła Maria Orłowska.
Jedyne wątpliwości dotyczyły nieprecyzyjnego księgowania kosztów przechowywania i ubezpieczenia kolekcji zdjęć Marilyn Monroe.
„Faktycznie poniesione koszty były niższe od księgowanych zgodnie z umową o około 11,5 tys. zł. UKS zalecił likwidatorowi doprecyzowanie umowy z kontrahentem amerykańskim odpowiedzialnym za przechowanie zdjęć” — wyjaśniła wiceminister finansów.
— Taka kontrola jest niewystarczająca, a resort powinien, zgodnie z naszym wnioskiem, przeprowadzić kompleksowy audyt — mówi „PB” Julia Pitera, która nadal ma wątpliwości co do zasadnościtak wysokich kosztów działalności biura likwidatora. Jednak zgodnie z planem z końcem 2012 r. biuro ma przestać działać, a całe wyposażenie ma być sprzedane. Sam proces ostatecznie ma się zakończyć w 2013 r.
Powód? „Stan ostatnich 4 postępowań sądowych, w których stroną jest FOZZ w likwidacji, wskazuje, iż zostaną one zakończone w ciągu najbliższych 15 miesięcy, co sprawi, iż zostanie usunięta główna przeszkoda natury prawnej uniemożliwiająca zamknięcie procesu likwidacji. Prowadzone postępowania egzekucyjne wskazują jednocześnie, iż zmniejsza się efektywność ekonomiczna procesu likwidacji (prawdopodobnie ostatnia znacząca egzekucja należności FOZZ w likwidacji w wysokości 2,77 mln zł miała miejsce w roku ubiegłym)” — wyjaśnia wiceminister finansów.