ZANIKA RYNEK ZAMIANY LOKALI
Duże agencje nieruchomości wolą zarabiać na kupnie i sprzedaży
OSTROŻNIE Z DOPŁATĄ: Tomasz Błeszyński z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości twierdzi, że przy zamianie mieszkań niewłasnościowych, wszelkie dopłaty są ustalane przez same strony transakcji. Ponieważ nie są one nigdzie rejestrowane należy uważać,by nie zostać oszukanym. fot. M. Pstrągowska
W Polsce maleje obrót nieruchomościami polegający na zamianie mieszkań. Dlatego wiele agencji rezygnuje z prowadzenia działalności w tym zakresie. Pozostają przy niej tylko mniejsze wyspecjalizowane firmy.
Obecnie zamiany mieszkań stanowią niewielki procent rynku obrotu nieruchomościami. Jak mówią przedstawiciele agencji nieruchomości, wraz ze stabilizacją rynku i upowszechnianiem własności nieruchomości, zamiana traci na znaczeniu.
— Zamiana mieszkań jest typowa dla krajów, w których gospodarka znajduje się w stanie zapaści, a swoboda zbywania nieruchomości jest ograniczona. Dlatego w krajach wysoko rozwiniętych ta forma obrotu nie występuje — wyjaśnia Adam Polanowski, prezes Agencji nieruchomości Polanowscy.
Dodaje też, że w Polsce także zamiana jest coraz mniej uzasadniona ekonomicznie.
Z dużego na małe
Obecnie zamiana jest najczęściej stosowana w obrocie lokalami nie będącymi własnością lokatora, najczęściej komunalnymi.
— W tym przypadku zamiana jest jedynym sposobem na powiększenie metrażu — mówi Tomasz Błeszyński z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.
Natomiast w przypadku mieszkań własnościowych, zamiana odbywa się przeważnie na zasadzie transakcji wiązanej. Właściciel dokonuje jej najczęściej za pośrednictwem agencji.
— Z klientem zawieramy umowę-zlecenie, która nie jest zobowiązująca i można się z niej wycofać — informuje przedstawiciel Agencji Nieruchomości Drągowski.
Dawniej zamiany wynikały z chęci uzyskania większego mieszkania lub przeprowadzki do innego miasta.
Według Adama Polanowskiego, 20 lat temu bardzo popularne były zamiany mieszkań między miastami. Dziś dokonuje się ich przeważnie ze względów czysto ekonomicznych, na przykład w celu obniżenia kosztów utrzymania lub ucieczki przed eksmisją.
Nieaktualne bazy
W celu usprawnienia działalności w zakresie zamiany mieszkań, agencje korzystają z zakładanych przez siebie baz danych. Niektóre odpłatnie użyczają je klientom.
— Za 100-200 adresów kupionych od jednej z małych firm pośrednictwa nieruchomości trzeba zapłacić 20-30 zł. Niestety przekonałam się osobiście, że w większości były to stare, nieaktualne już dane — podaje przedstawicielka z agencji Unikat.
Agencje za swoje usługi pobierają zazwyczaj wynagrodzenie prowizyjne. Jego wysokość zależy od wartości nieruchomości i wynosi 1,5-2,9 proc.
Opłata na rzecz pośrednika może być także pobierana w formie ryczałtu. Ustala ją zazwyczaj sama agencja, a jej wysokość to najczęściej 1-2 tys. zł od transakcji.
Nie najlepsza reputacja
Swego czasu powstało wiele firm, które nastawiły się tylko na prowadzenie usług w zakresie zamiany mieszkań.
Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, niektóre zarabiają wykorzystując przymusową sytuację, w jakiej znaleźli się ich klienci.
— Słyszałem nawet o przypadkach pobierania pieniędzy wyższych od wyznaczonego honorarium w zamian za dokonanie czynności niezgodnych z prawem. Takie przypadki sprawiają, że większość agencji unika tego segmentu rynku — twierdzi Tomasz Błeszyński.
Adam Polanowski dodaje, że zamiana kosztuje pośredników bardzo dużo pracy, a ich zarobek jest stosunkowo niewielki. Dlatego agencje zdecydowanie wolą zajmować się bardziej opłacalnymi transakcjami, kupna i sprzedaży.