Doskonałym źródłem zarabiania na unijnych dotacjach są fundusze przyznane samorządom i firmom.
— To dla wielu firm główne źródło zarobkowania i pewny pieniądz. Dlatego warto stawać do przetargów na wykonanie zleceń beneficjentów funduszy wspólnotowych. Nie ma znaczenia, czy to zlecenie dla samorządu czy dla prywatnej firmy — mówi Andrzej Werbicki z biura doradztwa unijnego Progres z Łodzi.
Przykładem inwestycji, na której można było zarobić ogromne sumy, była budowa mierzącego 51,4 km odcinka autostrady A4 na trasie Zgorzelec — Krzyżowa. Koszt projektu oszacowano na 317,5 mln euro. Aż 82 proc. kosztów kwalifikowanych pokryła dotacja z unijnego Funduszu Spójności (wyniosła ponad 252 mln euro). Beneficjentem była Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która trzymała pieczę nad całą sumą i by ją wykorzystać, ogłosiła przetarg na realizację inwestycji. Po jego rozstrzygnięciu podpisała kontrakt z gigantami: konsorcjum firm, którego liderem był Strabag (na odcinku Wykroty — Krzyżowa), i drugim konsorcjum pod wodzą DTP Terrasement (na odcinku Zgorzelec — Wykroty).
— Poza typowymi wymaganiami formalnymi i finansowymi przepisy nie mówią nic o szczególnych uwarunkowaniach, gdy inwestycja ma być prowadzona z funduszy unijnych. Przetarg wygrywa firma, która najlepiej wypełnia warunki postawione przez organizatora przetargu. Podobnie dzieje się w przypadku inwestycji realizowanej z funduszy innych niż unijne — mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.
Strabag skorzystał z usług mniejszych firm.
— Takie firmy jak nasza składają się niemal wyłącznie z kadry kierowniczej i nadzorczej. Przy wielu inwestycjach, nie tylko infrastrukturalnych, także komercyjnych, korzystamy więc z podwykonawców, a ci z usług kolejnych firm. Z wieloma podwykonawcami mamy ramowe umowy o współpracy, ale wielu jest wyłanianych w przetargach, niekoniecznie przez naszą firmę — wyjaśnia Marko Mihajić ze Strabagu.
Pieniądze unijne pozostające w gestii samorządów i instytucji rządowych to jedno z pewniejszych i najrzetelniej rozliczanych źródeł finansowania.
— Gwarantuje pewny dopływ gotówki. Poza tym taki kontrakt na pewno podnosi renomę podwykonawcy — uważa Andrzej Werbicki.
Skorzystać z tych pieniędzy można, stając do przetargów (w przypadku samorządów, gmin, urzędów administracji rządowej) lub składając oferty (najczęściej dotyczy to firm prywatnych). O wyniku tych zabiegów decyduje konkurencyjność. Gdzie znaleźć informacje na ten temat? Przeszukując strony ministerstw gospodarki i rozwoju regionalnego, urzędów marszałkowskich, regionalnych agencji rozwoju i beneficjentów. Warto wykazać się inicjatywą, czyli przedstawić własną propozycję.
Wrocławska firma Clarena, dystrybutor profesjonalnych kosmetyków, dostała niedawno ponad 900 tys. zł dotacji. Przeznaczy je na usprawnienie przepływu informacji handlowych i na wprowadzenie innowacji w zakresie B2B między firmą a kooperantami.
— Nadzorem wdrożenia rozwiązań informatycznych przewidzianych w ramach tej inwestycji zajmie się nasz dział IT. Procedury wyboru dostawców zostaną rozpoczęte po podpisaniu umowy na realizację projektu w drugiej połowie lutego i będą przebiegać zgodnie z wytycznymi Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości — wyjaśnia Patricia Popławska, prezes Clareny.
Co to oznacza? Clarena może szukać wykonawcy, publikując ogłoszenie na swojej
stronie internetowej, korzystając z usług firm, z którymi dotąd współpracowała,
ale także przeglądając oferty złożone przez nowe firmy. Wybierze tę, która
spełni jej oczekiwania.