Zarobili nie tylko inwestorzy

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2004-11-12 00:00

Na prywatyzacji PKO BP skarb państwa zarobi podwójnie: na akcjach i podatku od zysku inwestorów. Zarobią też banki i biura maklerskie.

Zysk inwestorów indywidualnych, którzy sprzedali akcje PKO BP w dniu debiutu, to tylko część góry profitów, jakie ta prywatyzacja przyniosła i jeszcze ma przynieść.

Do budżetu miało z niej wpłynąć 5-6 mld zł. W rzeczywistości wartość oferty wyniosła 7,6 mld zł. Dodatkowo skarb państwa zarobi na 19-proc. podatku od zysków, który zapłacą zarówno firmy, jak i klienci indywidualni.

Prywatyzacja będzie miała spory wpływ na wyniki banków, które zdecydowały się na udzielanie kredytów na zakup akcji. Wartość tych kredytów szacowana jest przynajmniej na 16 mld zł. Biorąc pod uwagę tylko najniższą prowizję, która wynosiła 0,25 proc., dałoby to 40 mln zł wpływów. Jednak już przy średniej prowizji 0,4 proc. zysku wzrasta do 64 mln zł — to w przybliżeniu tyle, ile w pierwszym półroczu zarobił na czysto Raiffeisen Bank, jedenasty na liście największych na polskim rynku.

Do zarobku na ofercie PKO BP należy doliczyć zyski domów maklerskich za prowizje od zleceń. Można oszacować, że dochody te już wyniosły kilkadziesiąt tysięcy złotych.