Zarząd Elektrimu ma jeszcze szansę

Michał Kobosko
opublikowano: 1998-12-01 00:00

Zarząd Elektrimu ma jeszcze szansę

„JEŚLI POLSKA GIEŁDA czegoś bardzo nie potrzebowała, to tego rodzaju wpadki” — powiedział wczoraj jeden z londyńskich analityków. I chyba trafił w sedno. W sytuacji, gdy na GPW (w odróżnieniu np. od giełdy nowojorskiej) utrzymuje się kiepska koniunktura, skandal we flagowej spółce giełdowej może zaszkodzić całemu polskiemu rynkowi finansowemu.

INWESTORZY ZACHODNI traktowali akcje Elektrimu jako ekwiwalent całej polskiej gospodarki. Nie inwestowali w nie w ciemno. Firma była dokładnie prześwietlana przez zachodnie fundusze. Ich wpływ na spółkę był zarówno publiczny (przez pozytywne rekomendacje i zakupy akcji oraz obligacji), jak i nieoficjalny. To w końcu inwestorzy zagraniczni wymogli na firmie rozpoczęcie wyprzedaży spółek z pobocznych branż i koncentrację na trzech-czterech obszarach podstawowej działalności. Wydawało się, że współpraca kwitnie i jest niczym nie zagrożona.

Tym większa była wściekłość zachodnich udziałowców, gdy pięć dni temu Elektrim ujawnił kulisy umowy dotyczącej Polskiej Telefonii Cyfrowej. W całej sprawie nie chodziło tylko o różnicę w szacowanej wartości udziałów, bo i bez tych 6-proc. pakiet udziałów GSM jest wart kilkanaście razy więcej niż wyłożył Elektrim. Chodziło o rzecz w biznesie bezcenną: zaufanie do władz firmy, w którą sporo się inwestuje.

ZARZĄD ELEKTRIMU nie stanął na wysokości zadania. Menedżerowie nie poczuwali się do szczególnej odpowiedzialności za ostatnie wydarzenia. Skonsternowanym dziennikarzom powiedzieli, że „informacji o PTC wcześniej nie ujawniano, ponieważ w ocenie zarządu nie była istotna”. A poza tym „zarząd w ciągu sześciu lat giełdowej kariery Elektrimu pokazał swoje możliwości i nie ma się czego wstydzić”. Czyli: nie ma problemu, jesteśmy wielcy i nieomylni, to tylko inwestorzy reagują nerwowo na błahostki.

Taka reakcja ma miejsce, gdy ważą się losy członków zarządu, a zdesperowani udziałowcy myślą o skierowaniu sprawy o odszkodowanie na drogę sądową.

RYNEK JUŻ UKARAŁ Elektrim podtapiając kurs jego akcji. Ale menedżerowie firmy mają jeszcze cień szansy na uratowanie sytuacji. Muszą „tylko” zerwać ze starymi przyzwyczajeniami i potraktować akcjonariuszy tak jak na to zasługują, czyli jak prawdziwych właścicieli Elektrimu.