Rada odrzuciła prośbę szefów spółki o 100-proc. podwyżkę, ale chce stworzyć dla nich nowy system wynagrodzeń.
Rada nadzorcza KGHM nie zgodziła się na proponowane przez zarząd podwojenie jego płac.
— Uznała jednak, że konieczne jest opracowanie systemu wynagradzania kierownictwa: od zarządu poprzez dyrektorów generalnych na dyrektorach oddziałów skończywszy (łącznie 65 osób) — mówi Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM.
System ma brać pod uwagę kryteria ekonomiczne, w tym zysk, ale i ceny miedzi, kurs dolara. Rada oceni go w marcu lub kwietniu.
Zarząd podkreśla, że jego dochody nie rosły od 2002 r. Wynagrodzenie prezesa stanowi 10 średnich pensji w firmie, podczas gdy w 52 spółkach giełdowych — 30. Za podstawę podwyżek szefowie KGHM uważają rekordowy zysk za 2004 r. Analitycy rynku są sceptyczni.
— KGHM zawdzięcza zyski nie zarządowi, lecz sprzyjającej koniunkturze na rynku miedzi. Za kadencji tego zarządu drastycznie wzrosły koszty wydobycia m.in. wynagrodzeń załogi — mówi Sebastian Słomka z BDM PKO BP.
Tego samego zdania jest Michał Marczak z DI BRE.
— Niepokoi mnie, że na 2005 r. zarząd przewiduje spadek cen miedzi, ale zakłada wzrost kosztów wydobycia — mówi Michał Marczak.
Jego zdanem, jeśli zarząd ma czerpać profity, to jako jednorazowy bonus. Według Sebastiana Słomki, może dostać podwyżkę, ale nie 100-proc.