Zarządzający nie uniknęli wpadek

Robert SzklarzRobert Szklarz
opublikowano: 2017-01-02 22:00

Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Tych poważnych, popełnionych przez zarządzających funduszami, w 2016 r. było co najmniej kilka.

Aktywa OFE i TFI to łącznie ponad 400 mld zł, czego znacząca część to akcje spółek z warszawskiej giełdy. Dzięki dywersyfikacji nawet spektakularne porażki inwestycyjne rozpływają się w portfelach, ale to nie znaczy, że nie mają wpływu na stopy zwrotu klientów. Same fundusze wpadek raportować nie muszą, wobec klientów zwykle nie czują się też w obowiązku ich wyjaśnienia, ale to nie znaczy, że nie można ustalić, kto ugrzązł w akcjonariacie lub wycofał się rakiem ze spółki, której kurs spadł o kilkadziesiąt procent.

Sygnałów nie brakowało

Podmiotem, który najbardziej spędzał sen z powiek zarządzających, był Action, dystrybutor sprzętu IT oraz RTV i AGD, którego notowania spadły w 2016 r. o 86 proc. Najgorsze przyszło w lipcu, kiedy organy skarbowe zażądały spłaty zaległego VAT, co zagroziło upadłością spółki i konieczne stało się rozpoczęcie postępowania sanacyjnego. Piotr Bieliński, prezes spółki, w wywiadzie udzielonym portalowi bankier.pl bronił się, że spółka padła ofiarą nieuczciwości dostawców, jednak to w żadnym stopniu nie uspokoiło inwestorów, a notowania spadły w kilka dni o 60 proc. Sygnały tego, że dzieje się źle, były już wcześniej, na co zwracali uwagę np. analitycy DM PKO BP.

W kwietniu ubiegłego roku w uzasadnieniu rekomendacji „sprzedaj” pisali, że słaby 2015 r. obnażył trudności prowadzenia biznesu w zmienionych warunkach rynkowych: wprowadzeniu mechanizm odwróconego VAT, spadku sprzedaży w eksporcie, słabym popycie krajowym, umocnieniu dolara do złotego. Ich zdaniem, czynniki te będą trwale oddziaływać na marże w 2016 r.

Wyceniali wówczas akcje na 14,1 zł, z czym i tak mocno przestrzelili — do końca roku notowania osunęły się do 4 zł. Na burzy najwięcej stracili klienci OFE Nationale Nederlanden, które nadal trzyma 6,24 proc. udziałów Actiona w portfelu, oraz Generali OFE. Zarządzający tego ostatniego minimalizowali straty, rozpoczynając wyprzedaż, gdy tylko zaczęły się problemy.

Lekcja cierpliwości

O ponad 52 proc. tańsze niż na początku 2016 r. są akcje Radpolu, innego z pupili funduszy. Najważniejszymi inwestorami instytucjonalnymi spółki są OFE Nationale Nederlanden, OFE Aviva BZ WBK oraz BZ WBK Asset Management. Każdy z nich ma ponad 9 proc. akcji spółki i dużo cierpliwości. Przyczyn problemów producenta m.in. instalacji do przesyłu ciepła trzeba szukać przed kilku laty, kiedy podjęto się ekspansji i zdecydowano na serię przejęć. Odbiły się czkawką, także z powodu słabnącej koniunktury w energetyce.

Coraz słabsze wyniki doprowadziły do skoku wskaźników zadłużenia do poziomów, które oznaczały naruszenie warunków umów kredytowych z mBankiem. I choć bank nie naciska na natychmiastową spłatę (domaga się natomiast dokapitalizowania), to inwestorzy giełdowi wolą dmuchać na zimne i z boku przyglądać się rozwojowi sytuacji. A ta wciąż się nie poprawia, mimo obietnic zarządu. Efekt jest taki, że wartość rynkowa stopniała poniżej 80 mln zł (w najlepszym okresie było to 350 mln zł), a byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie strojenie okien przez zarządzających w samej końcówce roku — w drugiej połowie grudnia kurs urósł o ponad 40 proc.

Pocztowa kotwica

Głęboka wyprzedaż w 2016 r. dotknęła także spółki kierowane przez Rafała Brzoskę — Integer i InPost, które straciły na wartości — odpowiednio — 59 i 64 proc. Po przegranym rok temu przetargu na dostarczanie przesyłek pocztowych druga ze spółek zaczęła się zwijać i wycofywać z dostarczania listów, ograniczając liczbę pracowników oraz placówek.

Zmiany te rykoszetem uderzyły w Integera, największego udziałowca InPostu. Choć w spółce córce nie da się wyróżnić zaangażowanych inwestorów instytucjonalnych, to już w spółce matce nie brakuje funduszy mających znaczny udział w akcjonariacie. Problemami Integera powinni przede wszystkim się martwić klienci OFE Aegon, Generali OFE oraz OFE Aviva BZ WBK. Dwa pierwsze dysponują ponad 10-procentowymi pakietami.

Nowa rzeczywistość

Znaczące straty zaliczyli także inwestorzy kupujący akcje Polenergii, które od początku roku straciły prawie 60 proc. wartości. Spółce mocno ciążyła zmiana otoczenia prawnego, w szczególności ustawa o OZE i tzw. ustawa odległościowa regulująca minimalną odległość elektrowni wiatrowych od zabudowań.

Doprowadziło to do konieczności dokonania odpisów z tytułu trwałej utraty wartości aktywów, co negatywnie wpłynęło na wynik finansowy producenta i dystrybutora energii skupionego przede wszystkim na odnawialnych źródłach. Zmiany regulacyjne wymusiły też modyfikację strategii spółki.

Proces dostosowywania Polenergii do nowych realiów powinni śledzić przede wszystkim klienci OFE Aviva BZ WBK, Generali OFE oraz OFE Nationale Nederlanden, ponieważ to właśnie te fundusze mają największe udziały w spółce.

Rozczarował także Polnord, którego kurs od początku roku zniżkuje o ponad 43 proc. Od marca do września akcje dewelopera znajdowały się w trendzie spadkowym, który przeszedł jesienią w trend boczny. Ewentualnego odbicia powinni wypatrywać przede wszystkim klienci Altus TFI, Nationale Nederlanden OFE oraz TFI PZU, które są ujawnione w akcjonariacie.

Poniżej oczekiwań są także wyniki XTB, który od majowego debiutu giełdowego stracił 44 proc. wartości, a kurs pogłębia dno. Inwestorzy są rozczarowani fatalnymi wynikami brokera, które są konsekwencją niesprzyjającej rezultatom firmy niskiej zmienności. W wartej 189 mln zł ofercie publicznej akcje kupowali przede wszystkim inwestorzy instytucjonalni, ale żaden nie położył na szali tyle, by ujawnić się w akcjonariacie.