Zarządzający stawiają na rynki wschodzące

EBE
opublikowano: 2013-01-19 11:43

Zarządzający największymi funduszami na świecie nie mają uprzedzeń do żadnej klasy aktywów, ale źle oceniają amerykański rynek.

Charles de Vaulx, zarządzający 8,9 mld USD  IVA Worldwide Fund może inwestować w akcje i obligacje na całym świecie, ale narzeka na przewartościowanie najlepszych firm. W ciągu ostatnich miesięcy zmniejszył więc ekspozycję na akcje z 70 do 61 proc., a zwiększył wartość środków pieniężnych do 18 proc.

Rob Arnott, zarządzający Pimco All Asset All Authority Fund, który dysponuje z 28,5 mld USD, też nie jest nastawiony optymistycznie do lokowania pieniędzy na giełdzie, zwłaszcza amerykańskiej. Jego zdaniem prawdopodobieństwo wejścia w tym roku Stanów Zjednoczonych w recesję jest bardzo duże, a spowolnienie właściwie pewne. Uważa więc, podobnie jak inni zarządzający funduszami, że największe zyski mogą przynieść kraje wschodzące – od krótkoterminowych obligacji po akcje. Nie unika jednak również złota. Jego fundusz inwestuje w akcje, obligacje i na rynkach towarowych. Prawie 40 proc. aktywów ma
ulokowanych na rynkach wschodzących, z tego trzy czwarte w obligacjach i walutach.

Zarządzający Pimco docenia papiery o zapadalności od roku do trzech lat, na których można zarobić od 2 do 3 pkt. proc. więcej niż na papierach amerykańskich i nie narazić się na ryzyko dewaluacji dolara. Dlatego też 12 proc. aktywów Pimco Emerging Markets Currency Fund stanowią waluty innych krajów. Arnott jest pewien, że wysokodochodowe obligacje będą przynosiły zyski. Ulokował więc w nich 16 proc. aktywów swojego funduszu, mimo że ma świadomość ich niestabilności. Przeciwdziałać ryzyku ma StocksPlus Pimco TR Short Fund, którego strategia zakłada zajmowanie krótkich pozycji na indeks S&P 500 poprzez wykorzystywanie kombinacji instrumentów pochodnych, w tym opcji, kontraktów terminowych i swapów oraz instrumentów o stałym dochodzie.
Niektórzy zarządzający zabezpieczają swoje portfele złotem. W IVA Worldwide Fund kruszec stanowi 5,5 proc. portfela. Charles de Vaulx docenia metal zwłaszcza za brak korelacji z rynkiem akcji i obligacji. Kupuje zawsze, gdy akcje lub obligacje nie wykazują wyraźnego trendu wzrostowego, a sprzedaje, gdy papiery tanieją i ich cena jest atrakcyjna.

None
None

Matthew Eagan, zarządzający 14,7 mld USD w Loomis Sayles Strategic Income Fund, jako jedyny nie jest uprzedzony do amerykańskiego rynku. Inwestuje w obligacje, akcje i spółki dywidendowe. Docenia papiery korporacyjne takich firm jak Ford Motor i spółki, które mają jak np. Intel stopę dywidendy 4,4 proc. Brian McMahon, zarządzający 11,5 mld USD Thornburg Investment Income Builder Fund żałuj natomiast, że niższe dywidendy zaczęły płacić banki przez narzucenie rządowych limitów. I ma nadzieję, że niedługo się to zmieni.[