Zasoby ludzkie budzą emocje

Karolina Guzińska
opublikowano: 2000-05-19 00:00

Zasoby ludzkie budzą emocje

Problemy z tłumaczeniem angielskiej terminologii

Humaniści twierdzą, że zaczerpnięty z języka angielskiego termin „zarządzanie zasobami ludzkimi”, nie brzmi po polsku zbyt fortunnie. W branży HR podnoszą się głosy, że ludzi, nawet w nazewnictwie, nie można porównywać do zasobów pszenicy czy ropy naftowej. Dlatego zapytaliśmy specjalistów od zarządzania zasobami ludzkimi (innego terminu na razie użyć się nie da), czy nie nadszedł czas na zmianę terminologii.

Nasi rozmówcy zgadzają się, że dosłowne tłumaczenie terminu: Human Resources (human: ludzki, resources: źródła, zasoby) nie brzmi w języku polskim zbyt zgrabnie. Jednak zaletą tego określenia jest ich zdaniem to, iż rozumieją je także osoby spoza branży, a konotacje słowa: zasoby wskazują przecież na bogactwo i czasami nie rozwinięte jeszcze, lecz tkwiące w pracownikach możliwości.

Katarzyna Korpolewska prezes Profesja Konsulting

- Termin „zarządzanie zasobami ludzkimi” brzmi po polsku niezbyt dobrze, bo wnosi element dehumanizacji. Ma jednak jedną kolosalną zaletę: podnosi wagę polityki personalnej, uświadamiając firmom, że ludzie to także majątek. Przez długie lata do zasobów polskich przedsiębiorstw zaliczano tylko pieniądze i maszyny, a ludzi traktowano jako dodatek. Termin „zarządzanie zasobami ludzkimi” podkreśla, że ludzie są majątkiem firmy, którym trzeba zarządzać, a nie tak jak kiedyś — administrować. Dlatego uważam, że termin ten jest dobry i może jeszcze funkcjonować.

Andrzej Maciejewski dyrektor Kienbaum Executive Consultants

- Nazwa „zasoby ludzkie” nie jest zbyt zgrabnym i subtelnym określeniem, bo sprowadza czynnik ludzki do poziomu surowca. Winowajcą jest język angielski, z którego dosłownie przetłumaczyliśmy termin: Human Resources. Tradycyjne polskie określenia, takie jak: kadry, działy pracownicze czy osobowe, pozostały w świadomości wielu osób. Gdy spojrzymy na wizytówkę specjalisty zajmującego się zarządzaniem ludźmi, często widnieje tam po prostu: dyrektor ds. personalnych. W tytulaturze można więc uniknąć sformułowania „zasoby ludzkie”. Gorzej jest z nazwaniem samej branży HR. Nie ma dla niej idealnego określenia ani w języku polskim, ani angielskim. Uważam jednak, że nie należy się spierać o terminologię. Tak naprawdę ważne jest, co się robi, a nie jak się to nazywa. Może jednak pewnego dnia ktoś zaproponuje alternatywne określenie adekwatne do zasobów ludzkich, ale bardziej humanistyczne, a zarazem odzwierciedlające meritum tej dziedziny. Sądzę, że taka instytucja jak Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami mogłoby pokusić się o stworzenie takich propozycji, być może zbierając pomysły od swoich członków w drodze konkursu.

Hanna Bogacka prezes Pilat Polska

- Słowo „zasoby” w odniesieniu do ludzi, w zbitce: „zasoby ludzkie”, ma charakter przedmiotowy, analogicznie do zasobów naturalnych. We współczesnych przedsiębiorstwach coraz częściej zauważana jest tendencja, aby traktować pracowników w sposób podmiotowy, niezależnie od tego, jak bardzo twórczą pracę wykonują. Oznacza to pozwolenie im (na tyle, na ile jest to możliwe w konkretnym przypadku) na podejmowanie samodzielnych decyzji. Dlatego też zdecydowanie lepiej brzmi określenie: kierowanie ludźmi, personelem, pracownikami czy kadrami, niż termin: zarządzanie zasobami ludzkimi. Jednakże konotacje słowa „zasoby” wskazują również na bogactwo i nie rozwinięte jeszcze możliwości. Zapewne to znaczenie mają na myśli osoby używające tego określenia.

Adam Opaliński dyrektor personalno-organizacyjny Grupy Kapitałowej Rolimpex

- Celem firmy, wyłączywszy organizacje typu non profit, jest osiągnięcie zysku. Realizacja tego celu wiąże się z wykorzystaniem różnego rodzaju zasobów, w tym zasobów ludzkich. Uważam, że termin „zarządzanie zasobami ludzkimi” nie naraża na szwank ludzkiej godności. Zasoby ludzkie należą do najważniejszych, w wielu firmach otwarcie mówi się o ich priorytetowej roli. Rzecz tkwi we właściwym hierarchizowaniu, nadaniu pracownikom należnej im, godnej pozycji, a nie w nazewnictwie. Jest oczywiste, że ze względu na wyjątkową wrażliwość i delikatność materii, zasoby ludzkie wymagają podmiotowego traktowania i wysokiej, często najwyższej, pozycji w hierarchii zasobów firmy. Poza tym, gdy mówimy o zarządzaniu zasobami ludzkimi, każdy wie, o co chodzi. Tłumaczenie angielskiego terminu: Human Resources przyjęło się na całym świecie.

Karolina Guzińska