Przedsiębiorcy lepiej regulują zobowiązania. Indeks Należności Przedsiębiorstw, wskaźnik pokazujący, na ile dotkliwe dla firm są zatory płatnicze, w ostatnim kwartale ub.r. osiągnął 91,6 pkt, czyli najwyższy poziom w całej historii cokwartalnego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, prowadzonego od stycznia 2009 r. przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF) oraz Krajowy Rejestr Długów (KRD).

— Duży przyrost wartości wskaźnika już trzeci kwartał z rzędu pokazuje, że przedsiębiorcy nie podzielają obaw części ekonomistów co do trwałości wzrostu gospodarczego. Wierzą, że w najbliższym czasie będzie lepiej, więc nie kumulująpieniędzy na czarną godzinę, tylko regulują terminowo faktury — twierdzi Adam Łącki, prezes KRD. W najnowszej edycji badania tylko 12 proc. z 1800 badanych firm skarżyło się, że problem z należnościami narasta.
Trzy miesiące wcześniej ponad 15 proc. badanych było podobnego zdania. Przy tym obecnie aż 22,6 proc. przedsiębiorstw zadeklarowało, że problem zatorów w ogóle ich nie dotyczy. W III kwartale ubiegłego roku podobnych optymistów było tylko 12,6 proc. Mniej jest też przedsiębiorców, w których portfelach odsetek nieuregulowanych należności sięga 50 proc. i więcej — obecnie 15,2 proc., podczas gdy w III kwartale 2013 r. 16,3 proc. Do tego średni czas oczekiwania na zapłatę wyniósł w ostatnim kwartale 2013 r. 3 miesiące i 18 dni.
Jeszcze kilka kwartałów wcześniej zbliżał się do 5 miesięcy. Rekordowo niski poziom osiągnęły też wydatki ponoszone przez przedsiębiorstwa w związku z nieterminowym regulowaniem płatności przez kontrahentów. Spadły one do poziomu 6,6 proc. wszystkich kosztów działalności, a kwartał wcześniej wynosiły 7 proc.
Ubyło firm, które z powodu braku terminowej zapłaty od kontrahentów wstrzymywały się z inwestycjami (spadek z 30,9 proc. do 29,1 proc.) oraz musiały redukować zatrudnienie (z 10,6 proc. do 8,3 proc.). Nie zmieniła się natomiast liczba firm, które z tego powodu miały problem z wprowadzaniem nowych produktów na rynek (9,1 proc.), a wzrosła liczba tych, które musiały podnosić ceny produkowanych wyrobów i/lub dostarczanych usług (z 4,7 proc. do 6 proc.).
Z badania wynika też, że najmniejszy problem z otrzymywaniem zapłaty mają duże firmy. Dobrze sobie radzą z zatorami także mikroprzedsiębiorstwa, ale głównie ze względu na niewielką liczbę klientów i możliwość wykluczenia nierzetelnych. Najgorzej jest w małych i średnich firmach.