Zatory mniej trapią przedsiębiorców

opublikowano: 06-11-2014, 00:00

W trzecim kwartale co czwarta firma nie miała problemu z otrzymaniem zapłaty w terminie. Tak dobrze nie było od lat.

Zatory płatnicze maleją od półtora roku, ale po raz pierwszy od początku 2009 r. aż 24,5 proc. przedsiębiorstw nie miało żadnych kłopotów z terminowym otrzymaniem zapłaty, a u kolejnych 20,6 proc. ten problem malał — wynika z raportu Portfel należności polskich przedsiębiorstw opracowywanego przez Krajowy Rejestr Długów (KRD) i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF). Tylko 14,3 proc. przedsiębiorstw z 16856 przebadanych skarżyło się na rosnący problem z otrzymaniem zapłaty od kontrahentów.

Malejące zatory nie przestały być jednak dokuczliwe dla przedsiębiorców. Nadal ponad połowa — 52 proc. firm wskazuje, że stanowią one przeszkodę w ich rozwoju. W największym stopniu wpływają na brak możliwości regulowania zobowiązań własnych przez firmy dotknięte zatorami (32 proc.) oraz ograniczenie inwestycji (26 proc.). Jednak kwartał wcześniej podobne bariery zgłaszał nieco większy odsetek badanych (odpowiednio o 5 proc. i 8 proc.). Mniej firm z powodu zatorów musi także ograniczać zatrudnienie albo redukować fundusz wynagrodzeń (7,5 proc. w porównaniu z 10,3 proc.), podnosić ceny (4,2 proc. vs 7 proc.) czy też notować problemy z wprowadzeniem nowych produktów na rynek (9,2 proc. vs 10,6 proc.).

Najlepiej z redukcją zatorów radzą sobie mikrofirmy, a najgorzej firmy małe, zatrudniające od 10 do 49 pracowników. Jeśli chodzi o branże — spływ należności najbardziej poprawił się w przemyśle i sektorze finansowym. Najgorzej natomiast sytuacja wygląda w telekomunikacji oraz dotkniętym rosyjskimi sankcjami rolnictwie.

Przedsiębiorcy nie są jednak optymistyczni co do ostatniego kwartału tego roku. Tylko 5 proc. z nich spodziewa się, że nadal nie będzie miało kłopotów z otrzymaniem zapłaty, a aż 18,6 proc. jest przekonanych, że problem z zatorami będzie narastał. Adam Łącki, prezes KRD, zwraca uwagę, że na tak wysoki poziom pesymizmu mogły wpłynąć informacje o tym, że nasza gospodarka zwalnia, które pojawiły się we wrześniu i w październiku.

— Przedsiębiorcy często ulegają nastrojowi niepewności — uważa Adam Łącki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane