Zatrudnię Ukraińca na dłużej

26-02-2017, 22:00

Kolejki po pozwolenia na pracę hamują plany zatrudniania obcokrajowców — obserwują w Grupie Progres.

Wprowadzenie w tym roku minimalnej stawki godzinowej, wynoszącej obecnie 13 zł brutto, nie wpłynęło na zatrudnienie obcokrajowców w Polsce, którzy najczęściej pracują na umowach cywilnoprawnych. Według analiz Grupy Progres, nowe zasady wynagradzania za pracę na takiej podstawie niewiele na tym rynku zmieniły. Wcześniejsze stawki dla cudzoziemców, głównie z Ukrainy, a ponadto z Białorusi i Mołdawii, były zbliżone do obecnego ustawowego progu.

— Większość firm zatrudniających cudzoziemców przyjęła zmiany bez reakcji i jest to dobry sygnał. Nowe przepisy nie uderzyły w rynek, raczej wyrównały regionalne czy sektorowe różnice w poziomie wynagrodzeń — mówi Marcin Kołodziejczyk z Grupy Progres. W jego ocenie polskie firmy nadal będą potrzebować pracowników ze Wschodu.

— W naszym przypadku możemy mówić o 10-krotnym wzroście na przestrzeni roku liczby Ukraińców, którym znajdujemy pracę w Polsce. Wiele wskazuje na to, że dynamika ta może zostać utrzymana, zwłaszcza że coraz więcej pracodawców dostrzega zalety korzystania z ukraińskiego personelu, mimo naturalnie wyższych, globalnych kosztów — wyjaśnia Marcin Kołodziejczyk. Pracodawcy muszą jednak wziąć pod uwagę, że na zatrudnienie pracowników ze Wschodu otwierają się też inne kraje, np. Węgry czy Czechy. Co prawda nie wydaje się, aby to mogło wpłynąć na główny kierunek migracji Ukraińców, ale sytuację może zmienić otwarcie rynku niemieckiego, z czym należy się liczyć. Zasady zatrudniania obcokrajowców utrudniają jednak realizację planów biznesowych części polskich firm. Uproszczone procedury przy przyjmowaniu do pracy na maksymalnie sześć miesięcy zostały utrzymane, ale nie można z nich korzystać przy dłuższej współpracy, na co pracodawcy mają coraz większą chęć. Potrzebne jest wówczas pozwolenie na pracę w Polsce, na które trzeba długo czekać, bo urzędy nie radzą sobie z liczbą składanych wniosków.

— Załatwianie formalności trwa w niektórych regionach kilka razy dłużej niż w innych. To źle wpływa na rynek — ocenia Marcin Kołodziejczyk. Jego zdaniem, taki stan rzeczy to szkoda dla cudzoziemców, potrzebujących ich pracodawców, a także regionów i państwa — pod względem wpływów podatkowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Zatrudnię Ukraińca na dłużej