Zaufanie to za mało

opublikowano: 20-12-2018, 22:00

Szefowie spółek skarbu państwa powinni cieszyć się zaufaniem ministrów. Zaufanie — zdaniem Jacka Sochy, gościa podcastu — wynika z doświadczenia, wykształcenia i predyspozycji osobistych menedżerów

Co decyduje o tym, że ktoś zostaje albo nie zostaje prezesem spółki skarbu państwa?

Jacek Socha: O tym decyduje minister — taka jest filozofia funkcjonowania państwa. Można to robić w różny sposób, np. powoływać kogoś w trybie konkursu lub indywidualnie. Jedno jest pewne: powoływani przez ministra członkowie zarządów świadczą o ministrze. Nie tylko o sposobie sprawowania przez niego nadzoru, lecz także o sposobie funkcjonowania spółek jako takich. Bo to, jak funkcjonują spółki, zależy od tego, kto zasiada w zarządzie — to prędzej czy później wychodzi na wierzch. Jakość funkcjonowania spółek natomiast decyduje o tym, czy ktoś będzie postrzegany jako dobry minister, który wiedział, jak zarządzać, czy jako osoba, która powoływała osoby nieodpowiednie. Pamiętam, że któregoś razu w pewnej dużej spółce skarbu państwa chciałem obsadzić stanowisko prezesa. Postanowiłem wynająć firmę headhunterską i zrobić konkurs. Mimo że zgłosiło się sporo osób, to konkurs, moim zdaniem, się nie udał, bo nie udało się wyłonić dobrego kandydata. Wtedy uświadomiłem sobie, że to przecież ja odpowiadam za to, jak funkcjonuje ta duża, ważna spółka i że powinienem wziąć pełną odpowiedzialność za tę osobę. Zaproponowałem więc radzie nadzorczej swojego kandydata i wprowadziłem zasadę, która wcześniej raczej nie była stosowana. Czy dziś jest — nie wiem, ale myślę, że nie. Pozwoliłem temu prezesowi przedstawić swoje osoby do zarządu, żebym jako właściciel, wspólnie z radą nadzorczą, zastanowił się, czy będzie to dobry skład. Chciałem uniknąć sytuacji, że prezes jest przede wszystkim osobą współpracującą z właścicielem. Wiadomo, że w dużych spółkach skarbu państwa realizowana jest strategia ministra czy rządu, ale nie chciałem, żeby było tak, że dany wiceprezes kojarzony jest z konkretną osobą w administracji. To oznaczałoby, że robią się różnego rodzaju układy, frakcje i de facto spółka nie ma jednolitego systemu zarządzania.

Skoro decydował pan sam, to co decydowało o tym, że takiego, a nie innego kandydata pan proponował? Jego doświadczenie, wykształcenie, zaufanie czy coś innego?

— To są sprawy oczywiste. Nie wyobrażam sobie, żeby mianować na stanowisko w spółce skarbu państwa osobę, która nie ma doświadczenia menedżerskiego, odpowiedniego wykształcenia czy przepracowanych lat, ponieważ dopiero to wszystko daje kompozycję osoby odpornej na stres, odpowiedzialnej w prowadzeniu spółki, rozumiejącej realia korporacji, strukturę właścicielską. Większość spółek skarbu państwa, tych większych, jest notowana na giełdzie. Ten fakt przekłada się na to, w jakim stopniu jest respektowany i przestrzegany ład korporacyjny. Warto tu wspomnieć, że w niektórych statutach spółek skarbu państwa pojawiły się kuriozalne zapisy, np. że mogą podejmować decyzje, które nie są uzasadnione ekonomicznie. Wiele lat temu taki zapis pojawił się np. w PGNiG-u. O ile rozumiem, że realizuje się politykę państwa w zakresie gazownictwa, ale czy ma to odbywać się kosztem kogoś, kto jest akcjonariuszem na giełdzie papierów wartościowych? Czy może państwo, realizując te cele, powinno dbać o owego akcjonariusza? Jeżeli tego nie robi, to jest to dziwne.

Ale może w przypadku powoływania menedżerów spółek nie są ważne cechy, które pan wymienił, czyli np. doświadczenie, ale najważniejsze jest właśnie zaufanie, które ma rząd do poszczególnych menedżerów?

Nie jestem pewien co znaczy „zaufanie” w tym kontekście. Czy chodzi o zaufanie, które przekłada się na służebność, czy to, że działa się w branży jako ekspert. Ja uważam, że doświadczenie, wykształcenie i predyspozycje osobiste przekładają się na zaufanie. Jeżeli ktoś tych cech nie ma, a ma tylko zaufanie, to staje się pewnego rodzaju delegatem danego urzędnika. Moim zdaniem, takich sytuacji należy unikać. [FOT. WM]

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu