Zawiłe losy biednych hut

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2001-04-26 00:00

Zawiłe losy biednych hut

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju wielokrotnie zapewniał, że chętnie dołączy jako finansowy inwestor do niestety dość krótkiego peletonu koncernów, które wystartowały do prywatyzacji hut: Katowice, Sendzimira, Florian i Cedler. Konsorcjum z krótkiej listy, czyli Arbed, Usinor i ThyssenKrupp Stahl, liczy na finansowego partnera. Choć jedni i drudzy chcą, to jakoś spotkać się nie mogą.

Nie wiadomo zatem, czy i kto zostanie finansowym partnerem Eurokonsorcjum. Pewne natomiast jest to, że inwestor z potężnym zasobem gotówki jest pożądany. Cztery krajowe huty oczekują bowiem na blisko 3,4 mld zł na inwestycje. To niemałe wyzwanie nawet dla takich gigantów, jak Arbed, Usinor czy TKS. Tym bardziej że dwa pierwsze koncerny muszą uporać się z własną konsolidacją, która zazwyczaj drogo kosztuje.

Niewykluczone, że EBOR może przyłączyć się do indyjskiego koncernu Ispat, który też znalazł się na krótkiej liście potencjalnych inwestorów dla czterech polskich hut. Tyle tylko, że jeśli Eurokonsorcjum się nie wycofa, podobnie jak uczynili wszyscy poprzedni potencjalni partnerzy, to szanse Ispatu są znikome. Preferowani są bowiem inwestorzy z Unii Europejskiej. A Ispat... Chcąc wejść na rynek europejski, może wybrać Rumunię, gdzie już prowadzi negocjacje.