Zbawienny skutek rynkowego załamania

Dzięki gwałtownej korekcie notowań na giełdzie nowojorskiej wyceny akcji zeszły z niepokojąco wysokich poziomów.

Za sprawą paniki związanej z pogłębiającym się spowolnieniem w Chinach indeks S&P500znalazł się o 8,9 proc. poniżej majowego szczytu. Choć korekta była niespodziewana, a jej przebieg był gwałtowny, to jednak miała również pozytywne konsekwencje. Najważniejszą z nich jest korekta rynkowych wycen do wartości zbliżonych do przeciętnych, a to daje nadzieję na powrót do hossy.

— Wskaźnik cena/zysk dla indeksu S&P500 spadł do 15,5, czyli pułapu niewidzianego od października ubiegłego roku. Historia pokazuje, że kiedy wskaźnik sięgał 15, indeks S&P500 rósł w ciągu 12 miesięcy przeciętnie o 11 proc., a kiedy wynosił 16, zwyżki wynosiły 20 proc. — zauważał Jonathan Glionna, strateg amerykańskiego rynku akcji w banku Barclays. Co ważne, wyprzedaż nie miała żadnego związku z tym, co się dzieje w realnej gospodarce. Ożywienie w USA jest kontynuowane, a to pozwala oczekiwać dalszej poprawy wyników spółek. David Bianco, główny strateg amerykańskiego rynku akcji w Deutsche Banku, podtrzymuje swoją prognozę dla indeksu S&P500na poziomie 2150 pkt., co oznaczałoby ponad 10-procentowy potencjał wzrostu. Choć spadek wycen jest dobrym sygnałem, to jednak trzeba pamiętać, że na tej podstawie trudno o formułowanie średnioterminowych prognoz. Co więcej, specjaliści przewidują, że podwyższona zmienność się utrzyma. Jednak dla długoterminowych inwestorów, którzy są przygotowani na okresy podwyższonej zmienności, niższe wyceny z pewnością stanowią okazję do kupna. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zbawienny skutek rynkowego załamania