Zbliża się powrót hossy maluchów

Dane o inwestycjach rozczarowały, ale eksperci bagatelizują ich wpływ na sWIG80. Wyceny małych spółek uważają za rozsądne, a nawet okazyjne

Relatywna słabość ciąży indeksowi małych spółek od kilku miesięcy.

Krok po kroku schodzi on coraz niżej, choć trzeba przyznać, że skala przeceny to ledwie pojedyncze punkty procentowe. Z drugiej strony WIG20 zyskał w tym czasie 16 proc. Wczoraj GUS podał dane o PKB za drugi kwartał 2017 r. Nakłady inwestycyjne wzrosły o 0,8 proc. rok do roku, co ewidentnie rozczarowało. W jakiś sposób wskazuje też, że firmy uważają, iż nadążą za popytem z obecnym potencjałem. A właśnie w sWIG80 jest grupa firm przemysłowych i budowlanych. Z drugiej jednak strony inwestycje to również wydatki publiczne o charakterze infrastrukturalnym.

— Inwestycje będą się przekładały na wyniki, ale trzeba do tego podchodzić bardzo selektywnie. Potencjalnie może ucierpieć branża budowlana, ale raczej drogownictwo niż budownictwo kubaturowe — twierdzi Paweł Gierczak, zarządzający Skarbcem Małych i Średnich Spółek.

— Na inwestycjach ważą raczej większe spółki. Dla małych kluczowy jest wzrost kosztów. Radzą sobie z przychodami, ale nie kosztami — dodaje Rafał Janczyk, współzarządzający Aviva Investors Małych Spółek. W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI. Wskazuje na wzrost spożycia gospodarstw domowych o 4,9 proc. — Dobra konsumpcja jest w pewnym stopniu problemem. Małe spółki stały się trochę ofiarą tego, że konsument ma lepiej. Nie widać jeszcze inflacji pozwalającej na wzrost cen, a koszty zwiększają się przez presję płacową — mówi Jarosław Niedzielewski.

Punkt zwrotny

Bartosz Arenin, zarządzający funduszami akcji w AgioFunds TFI, uważa, że jeśli chodzi o wyniki, to możemy znajdować się w okolicach dołka na sWIG80.

— Okres gorszych wyników spółek może potrwać jeszcze trzy miesiące czy pół roku, ale ciężko oczekiwać, że w długim terminie wzrost płac, a tym samym dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych, nie wpłynie istotnie na kontrybucję konsumpcji w PKB, tj. stronę przychodową wyników spółek — uważa Bartosz Arenin. Jego zdaniem, punkt krytyczny w samych notowaniach małych spółek może być już za nami.

— Z punktu widzenia giełdy do przełomu być może doszło już 18 sierpnia, gdy indeks znalazł się najniżej od pół roku. Na lepsze wyniki spółek będziemy musieli prawdopodobnie jeszcze nieco poczekać. Należy jednak pamiętać, że giełda dyskontuje przyszłość — mówi Bartosz Arenin.

To, kiedy rozpocznie się marsz maluchów na północ, zależy w dużej mierze od napływów do krajowych funduszy inwestycyjnych. O ile ruch na blue chipach generują inwestorzy zagraniczni, o tyle im mniejsza spółka, tym większego znaczenia zaczyna nabierać kapitał krajowy.

— W sierpniu pojawiły się sygnały, że coś zaczyna się zmieniać. sWIG80 przynajmniej przestał spadać. Być może będzie tak jak w grudniu 2016 r. Najpierw zaczął rosnąć WIG20, a po dwóch-trzech tygodniach sWIG80. Skończyły się wakacje. Ludzie wracają z urlopów, zaczynają patrzeć, co dzieje się na giełdzie. Być może, gdy zobaczą podniesienie całego WIG dzięki WIG20, to pojawią się napływy do funduszy. Kolejny impuls może przyjść z zagranicy. Europejskie indeksy spadały przy niezłych danych gospodarczych i wynikach spółek. Trend może się odwrócić po tym, co w środę zdarzyło się na parze EUR/USD — tłumaczy Jarosław Niedzielewski.

— Jedna sprawa to sytuacja w spółkach, a druga to bilans popytu i podaży. Nie ma napływów do TFI, OFE też nie kupują.

By sWIG80 wrócił do zwyżek, musiałyby powrócić napływy do funduszy. Element popytowo- -podażowy jest nawet ważniejszy od fundamentalnej sytuacji spółek. One często nie zasługują na spadki — zaznacza Rafał Janczyk. Bartosz Arenin jeszcze mocniej akcentuje potencjał drzemiący w małych spółkach. — Wyceny małych spółek nie są obecnie zawyżone. Porównując do niektórych innych giełd, np. amerykańskich, jesteśmy wręcz okazją — zaznacza zarządzający funduszami akcji w AgioFunds TFI.

Chwila oddechu?

Jarosław Niedzielewski zwraca uwagę, że sWIG80 jest co prawda relatywnie słaby, ale jego ostatni spadek jest niewielki, a wcześniejszy wzrost wyraźny. W tym kontekście przystanek to nic nadzwyczajnego. — Najważniejsze spółki z sWIG80 to spółki z dobrą przeszłością. W ostatnich miesiącach urosły o ponad 100 proc. Indeks nie jest w trendzie spadkowym. Wycena wskaźnikowa jest na akceptowalnym poziomie. Nie można powiedzieć, że małe spółki są za drogie — wtóruje mu Rafał Janczyk. Paweł Gierczak jest ostrożniejszy. Przyznaje, że sWIG80 na prognozowanym wskaźniku cena/ zysk jest wyceniany na 11, ale zwraca uwagę, że na historycznym — na 18. Jego zdaniem, na obecnym etapie cyklu koniunkturalnego przyjmowanie, że wyniki będą się dalej gremialnie poprawiać, jest dość ryzykowne. Przyznaje jednak, że wciąż są spółki z potencjałem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zbliża się powrót hossy maluchów