Konsultacje nad propozycją uelastycznienia czasu pracy jeszcze się nie zakończyły, ale już wiadomo, że choć projektowane zmiany przeciwników raczej nie mają, to jednak wymagają dopracowania. Na liście uwag zgłoszonych w trakcie uzgodnień międzyresortowych pojawiła się m.in. wątpliwość, czy proponowane rozwiązania nie idą dalej, niż dopuszcza Unia Europejska.

Skierowany w połowie grudnia 2012 r. do uzgodnień i konsultacji projekt nowelizacji kodeksu pracy przewiduje wydłużenie okresu rozliczeniowego, a także ruchomy czas pracy. Autor projektu, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS), zapowiada, że pracodawca będzie mógł zaproponować pracownikom trzy możliwości: różne godziny pracy, ruchome godziny pracy lub miks obu rozwiązań.
— To będzie korzystne dla pracodawcy i pracownika, ułatwi godzenie życia zawodowego z życiem rodzinnym, np. gdy trzeba odprowadzić dziecko do przedszkola i przyjść do pracy później — mówił w grudniu szef resortu pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.
12 miesięcy na rozliczenie
Jak już pisaliśmy, maksymalna długość okresów rozliczeniowych czasu pracy zależy obecnie od jego systemu. W tzw. podstawowym (8 godzin pracy na dobę w pięciodniowym tygodniu pracy) nie może on przekroczyć 4 miesięcy. W rolnictwie, hodowli, przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób może sięgać 6 miesięcy, a w przypadku nietypowych warunków organizacyjnych lub technicznych wpływających na przebieg pracy może wynieść 12 miesięcy.
Inaczej określono te okresy dla systemów tzw. skróconego tygodnia pracy, pracy weekendowej i w ruchu ciągłym, ale żaden nie przewiduje ani 6, ani do 12 miesięcy okresu rozliczeniowego. Po zmianach pracodawcy mają mieć prawo do przedłużenia okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy, jeśli uznają to za konieczne z powodów obiektywnych, technicznych lub podyktowanych organizacją pracy.
Z takiej możliwości nie będą jednak mogli korzystać wszyscy. To zastanawia przedstawicieli Ministerstwa Finansów (MF). Wiceminister Wojciech Kowalczyk w opinii do projektu przypomina, że ustawa z 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców, tzw. antykryzysowa (obowiązująca do końca 2011 r.) dopuszczała 12-miesięczny okres rozliczeniowy dla każdego systemu czasu pracy.
Nie dla wszystkich
MF zwraca uwagę, że obecny projekt zawęża stosowanie 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego do systemów: podstawowego, równoważnego czasu pracy (przewidującego wykonanie pracy w wydłużonym, dobowym wymiarze czasu pracy, nie więcejniż do 12 godzin) i równoważnego przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób oraz w zakładowych strażach pożarnych i służbach ratowniczych (gdzie dobowy wymiar można wydłużyć do 24 godzin) oraz przerywanego czasu pracy.
Jak podkreśla Wojciech Kowalczyk, w uzasadnieniu do projektu nie ma informacji o stosowaniu takiego rozwiązania w pozostałych systemach czasu pracy. Należy więc wyjaśnić powody, dla których w określonych przypadkach nie przewiduje się okresu rozliczeniowego trwającego do 12 miesięcy. Adam Jaser, zastępca przewodniczącego stałego Komitetu Rady Ministrów, pyta wprost, dlaczego takiej możliwości nie przyjęto wobec pracowników zatrudnionych przy pracach polegających na dozorze urządzeń lub związanych z częściowym pozostawaniem w pogotowiu w pracy, w których dopuszczalne jest przedłużenie dobowego wymiaru czasu pracy do 16 godzin.
Przepisy-furtki
Uwagi są też do nieprecyzyjnych regulacji, które mogą powodować zbyt dowolną ich interpretację. Taki zarzut Jacek Krawczyk, wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji, stawia przepisowi, który zapowiada, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach, a także przy pracach uzależnionych od pory roku lub warunków atmosferycznych, okres rozliczeniowy może być przedłużony, nie więcej jednak niż do 4 miesięcy. Zastrzeżenie dotyczy sformułowania „w szczególnie uzasadnionych przypadkach”.
Jacek Krawczyk zwraca uwagę, że to zbyt ogólne określenie. Iwona Hickiewicz, główny inspektor pracy wskazuje na artykuł, zgodnie z którym wydłużony okres rozliczeniowy mógłby być zastosowany, jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi lub technicznymi albo dotyczącymi organizacji pracy, przy zachowaniu ogólnych zasad dotyczących ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników. Inspekcję pracy niepokoją dwa ogólne i niedookreślone stwierdzenia: przyczyny obiektywne oraz ogólne zasady dotyczące BHP. W ocenie GIP tak sformułowany przepis może być stosowany w każdej sytuacji, nie stanowiąc jednocześnie realnego zabezpieczenia przed nieuzasadnionym wydłużeniem okresu rozliczeniowego.
Ponadto, jak zauważa główny inspektor, wspomniany artykuł stwarza możliwość stosowania 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego w przypadku wszystkich pracowników, bez względu na rodzaj i charakter wykonywanej pracy. Tymczasem tak długi okres to wyjątek od ogólnych reguł dyrektywy unijnej, a odstępstwa mogą być przyjmowane m.in. wtedy, gdy wymiar czasu pracy nie jest mierzony i (lub) nieokreślony z góry lub może być określony przez samych pracowników, a także w sytuacjach ściśle wymienionych w dyrektywie.
A może obniżyć dodatki
Spośród organizacji przedsiębiorców szczegółowe stanowisko przedstawiła już Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. W jej ocenie, propozycje resortu pracy idą w dobrym kierunku, choć są niewystarczające i mocno spóźnione. Lewiatan ma też swoje propozycje. Postuluje np. umożliwienie zmniejszenia pracownikom wymiaru etatu bez indywidualnych wypowiedzeń warunków pracy i płacy, lecz na podstawie porozumienia wewnątrzzakładowego, poszerzenie katalogu prac dopuszczonych w niedziele i święta, ze względu na potrzeby biznesowe, prawo wyboru rekompensowania nadgodzin (wolny dzień czy dodatek), obniżenie stawek za pracę w godzinach nadliczbowych oraz oddawanie czasu wolnego za nadgodziny stosunku 1:1.