Zbyt wcześnie na taniego franka

Przemysław Kwiecień
opublikowano: 2013-01-18 00:00

Czasy, kiedy kurs EUR/CHF był przyklejony do poziomu 1,20 minęły i nie wrócą, o ile strefa euro nie wpadnie w głęboką recesję.

Bank Szwajcarii zaciera ręce — nie tylko nie musi przejmować się już obroną poziomu 1,20 na parze EUR/CHF, ale też skupione z rynku aktywa w euro przyniosą mu niebagatelne zyski. Osłabieniu franka kibicuje zapewne też wielu Polaków. Pytanie brzmi: czy nie jest jeszcze zbyt wcześnie?

Argumentów za osłabieniem szwajcarskiej waluty nie brakuje. Przede wszystkim frank jest ciągle mocno przewartościowany. Fundamentalny kurs waluty szacujemy na około 1,35, potencjał zwyżki jest więc spory. Należy jednak pamiętać, że kurs fundamentalny jest jedynie pewnego rodzaju kotwicą, wokół której oscyluje kurs rynkowy, czasami w bardzo szerokim przedziale wahań.

Po drugie, zdecydowana deklaracja Mario Draghiego, prezesa Europejskiego Banku Centralnego, że nie należy spodziewać się obniżek stóp, doprowadziła do wzrostu rentowności niemieckich obligacji. W rezultacie różnica w rentowności 2-latek wynosi 20 pkt baz. na korzyść niemieckich papierów, podczas gdy jeszcze na początku roku oscylowała wokół zera. Jednak zasadniczym motywem osłabienia franka jest… jen.

Wobec faktu, że kurs EUR/JPY w dość krótkim czasie wzrósł o więcej niż 25 proc., pojawiły się opinie, że para ta nie jest już atrakcyjna dla nowych inwestorów. Tymczasem wielu strategów wskazywało, że wobec coraz bardziej popularnej opinii, iż ryzyko rozpadu strefy euro zostało zażegnane, kurs EUR/CHF może wzrosnąć, a nawet jeśli nie wzrośnie, ewentualne straty będą niewielkie, gdyż poziom 1,20 jest blisko.

Trwała tendencja wzrostowa nie jest do końca oczywista.

Po pierwsze, warto zauważyć, że w momencie, kiedy po raz ostatni kurs rynkowy EUR/CHF wynosił więcej niż 1,20, premia od hiszpańskich obligacji była niewiele wyższa niż 250 pkt baz. Teraz, pomimo bardzo istotnego spadku, jest nadal o 100 pkt baz. wyższa. Po drugie, główny argument strategów jest tym słabszy, im wyżej znajduje się kurs — im dalej od 1,20, tym większe ryzyko straty na długiej pozycji. Wreszcie odnotowaliśmy, że popyt na EUR/CHF wziął się z ogólnego wzrostu apetytu na ryzyko. Jeśli rynki globalne nawiedzi korekta, hossa na rynku EUR/CHF zostanie zakłócona.

Jedno wydaje się pewne — czasy, kiedy kurs EUR/ CHF był przyklejony do poziomu 1,20, minęły i nie wrócą, o ile strefa euro nie wpadnie w głęboką recesję lub zmiany polityczne nie doprowadzą do ponownego wzrostu obaw o jej rozpad. Pytanie o trwałą tendencję wzrostową na parze EUR/ CHF jest pytaniem o to, czy trwające od miesięcy eldorado na rynkach utrzyma się, czy też czeka nas dłuższa korekta. Zakładając, że spadek premii za ryzyko był zbyt głęboki, kurs EUR/CHF nie powinien w tym roku znacząco wzrosnąć.