Zdalny informatyk klika po miliony

Spółka z ciekawym portfelem udziałowców ma równie ciekawy pomysł. Zainwestowała w abonamentowy konsulting IT dla mas.

Na początku czerwca agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) weszli do Prokuratury Generalnej, szukając m.in. dokumentów związanych z przetargiem, który wygrała warszawska spółka IT Culture. Przedstawiciele tej ostatniej nie chcieli wówczas rozmawiać z mediami. Jednak, jak wynika z informacji „PB”, sprawa przetargów i CBA nie jest dla IT Culture najistotniejsza.

Ważniejszy jest nowy projekt wykorzystania ich 550 konsultantów IT pracujących na rzecz firm. iMe — bo o nim mowa — ma namieszać na rynku wartym 1 mld zł i zagrozić prowadzonym przez domorosłych speców serwisom komputerowym. W IT Culture wiedzą to już od lat — człowieka (szczególnie starszego) i komputer często łączy szorstka przyjaźń. Kłopoty z programem pocztowym, antywirusowym, nawet głupia zmiana układu klawiatury z polskiej na amerykańską: przed takimi wyzwaniami nie trzeba stawać. Wystarczy zapłacić konsultantom. Ci siedzą po drugiej stronie łącza internetowego i w kilkadziesiąt sekund od zgłoszenia

zdalnie przejmują kontrolę nad kłopotliwym komputerem, drukarką czy smartfonem. Tym tropem poszło IT Culture i przy wsparciu nowych udziałowców uruchomiło usługę — iMe — oferowaną przez spółkę zależną. iMe skierowana jest już nie do firm (to oferuje IT Culture), ale do przeciętnego Polaka. Spółka liczy, że skoro średnio na naprawę oprogramowania komputera czeka się 2,5 dnia, a ponad połowa Polaków codziennie korzysta z komputera, to iMe może z powodzeniem rozpychać się na rynku wartym właśnie ponad 1 mld zł.

Serwis już działa m.in. w sieci komórkowej Plus. Za 29 zł miesięcznie można liczyć na trzykrotne, zdalne wsparcie informatyka. Według informacji „PB”, wkrótce oferta iMe obecna będzie — jako abonament w postaci zdrapek z kodami — w placówkach Orlenu, Poczty Polskiej i w salonikach prasowych.

— IT Culture i iMe to projekty prowadzone przez młody zespół, rozumiejący trendy. Coraz więcej firm decyduje się na outsourcing usług IT, dlatego zwyżki roczne na poziomie kilkudziesięciu proc. nie są dla spółki zaskoczeniem — mówi Waldemar Tevnell, członek nadzoru IT Culture i jednocześnie udziałowiec spółki. O projekcie iMe nie chcą rozmawiać inni udziałowcy spółki, wśród których jest m.in. Katarzyna Żurawiecka, współzałożycielkafirmy, oraz Paweł Makowski, współtwórca i były akcjonariusz domu aukcyjnego Abbey House z NewConnect (zmienił nazwę na Artnews, obecnie kontrolowany jest przez kapitał mający amerykańsko-rosyjskie korzenie). — Skąd takie pytania o tę spółkę do mnie? — dziwi się Paweł Makowski.

Z informacji, jakie uzyskał „PB”, iMe to inwestycja, która ma dźwignąć IT Culture na wyższy poziom przychodów. Obecnie jest to około 20 mln zł rocznie przy 8 mln zł zysków. Wśród korporacyjnych klientów spółki są czołowe banki i firmy ubezpieczeniowe. Istotną część przychodów przynoszą również kontrakty z przedsiębiorstwami sektora publicznego i urzędami. Firma liczy na 200-300 tys. użytkowników iMe w pierwszym roku działania, także w Wielkiej Brytanii, gdzie iMe ma działać pod szyldem British Telecom. Zdaniem Stefana Batorego, szefa iTaxi, pomysł informatycznego, zdalnego wsparcia Polaków może chwycić. Także w przypadku małych firm.

— Znam dużo takich firm i osób, gdzie informatyk jest potrzebny na 1-3 godziny w miesiącu. A i ja bym zapłacił za to, żeby raz na jakiś czas ktoś zajrzał do komputera mojej mamy i go wyczyścił i skonfigurował. Pytanie, jak z tą usługą przebić się do mas — ocenia Stefan Batory.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zdalny informatyk klika po miliony