Zdetronizowana królowa debiutów

Warszawska giełda chwali się, że pod względem liczby IPO jest trzecim rynkiem w Europie (ex aequo z parkietem w stolicy Hiszpanii).

Tymczasem raptem kilka lat temu to GPW była europejską królową debiutów. Jeszcze na początku tej dekady, gdy co roku na stołeczny parkiet wchodziło ponad sto spółek, wyprzedzaliśmy o kilka długości nie tylko Madryt, ale również liderujące teraz na zmianę giełdy Nasdaq OMX i Londyn. Pod względem wartości IPO jesteśmy obecnie na ósmym miejscu w Europie. Wyprzedają nas m.in. Dublin i Zurich. Na irlandzkim parkiecie zadebiutowały w 2017 r. trzy, a na szwajcarskim — pięć spółek.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Grzegorz Kawecki

Były to jednak znacznie większe podmioty niż te, które weszły na GPW. W efekcie kapitalizacja każdego z tych rynków wzrosła o ok. 3,8 mld EUR, a giełdy warszawskiej tylko o 1,8 mld EUR. Wprawdzie jeden zeszłoroczny debiut w Wiedniu był wart prawie tyle, co wszystkie w Warszawie — było to 1,68 mld EUR, choć i tak średnia wartość polskiego debiutanta była najwyższa w całej dekadzie (ponad 67 mln EUR). Pod względem wartości debiutów — nawet wtedy, gdy przodowaliśmy w ich liczbie — tylko zbliżaliśmy się do europejskiego lidera.

Najlepszy po tym względem był rok 2010, gdy 112 debiutów na GPW było warte w sumie ponad 3,8 mld EUR (wyprzedził nas wtedy tylko Londyn). Rok później, gdy w Warszawie przeprowadzono aż 203 IPO, ich łączna wartość sięgnęła 2,2 mld EUR (trzeci wynik na kontynencie), a w 2012 r. przy 105 debiutach, kapitalizacja GPW wzrosła tylko o 730 mln EUR (piąta pozycja Europie).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zdetronizowana królowa debiutów