Zdrowa żywność w zdrowej paczce

Na polskim rynku z roku na rok rośnie liczba ekologicznych produktów spożywczych, które potrzebują ekoopakowań

Rynek opakowań na żywność ze względu na rosnące tempo życia Polaków również od kilku lat wykazuje tendencję wzrostową. Okazuje się jednak, że to niejedyny czynnik wpływający na zmiany zachodzące w spożywczej gałęzi rynku opakowaniowego. Moda na ekologiczną i zdrową żywność, a także bycie „fit” spowodowała, że w ostatnim czasie w sklepach pojawiają się zdrowe produkty, a te coraz częściej są umieszczane w wyglądających równie zdrowo i ekologicznie opakowaniach.

Zobacz więcej

KLUCZOWA DECYZJA: Marek Baczyński, regionalny koordynator działu rozwoju opakowań na Polskę i Kraje Bałtyckie w DS Smith, podkreśla, że opakowanie to nie jest zło konieczne. Wykonanie go z lepszego, choć droższego surowca pozwoli uniknąć kosztów związanych np. z uszkodzeniem produktu. Fot. MICHAŁ WALCZAK

— Od niedawna mamy do czynienia z produktami typu „bio”, związanymi z prowadzeniem zdrowego trybu życia. Opakowania dla tego typu wyrobów różnią się od konwencjonalnych rodzajem wykorzystanego surowca. W tym przypadku zauważamy np. tendencję do wykonywania wierzchniej warstwy tektury z brązowego papieru, najczęściej makulaturowego — mówi Robert Lis, kierownik ds. marketingu w DS Smith.

Producenci chcą być „eko”

Zdarza się, że producenci popadają czasem w marketingową skrajność, wykorzystując tworzywa jedynie imitujące strukturę makulaturowego lub celulozowego papieru. Dużą rolę odgrywa tutaj bowiem wywołanie konkretnych skojarzeń.

— Wspólnym mianownikiem dla zdrowej żywności i brązowego papieru, czy to makulaturowego, czy też celulozowego, jest ekologia. Papiery o brązowej barwie kojarzą nam się z lasami, drzewami, recyklingiem, czyli tym, co jest przyjazne dla środowiska. Dlatego też kreując wizerunek konkretnej marki, producenci żywności nie tylko skupiają się na samym produkcie, ale również na opakowaniu, które jest jego integralną częścią — dodaje Robert Lis. Nie oznacza to jednak, że teraz na sklepowych półkach królować będą jedynie prowdukty designersko owinięte w makulaturę. Do jej produkcji jest przecież potrzebny papier celulozowy, który po utylizacji w sklepie poddawany jest recyklingowi.

— Przyjmujemy, że opakowanie wytworzone z wykorzystaniem papieru celulozowego przechodzi około 5-6 cykli przetwórczych. „Ekologiczność” tyczy się również kwestii kontaktu z żywnością. Nie wszyscy konsumenci mają świadomość, że jedzenie może mieć kontakt z opakowaniem tylko wtedy, gdy jego producent stosuje papiery posiadające certyfikat dopuszczający do kontaktu z żywnością. Co więcej, sam proces wytwarzania opakowań również powinien mieć odpowiednie atesty — tłumaczy Marek Baczyński, regionalny koordynator działu rozwoju opakowań na Polskę i Kraje Bałtyckie w DS Smith.

To wszystko pociąga za sobą konkretne koszty, które najpierw ponosi producent, a następnie konsument. Choć z prognoz Polskiej Izby Opakowań wynika, że wśród rodzajów opakowań najszybszy wzrost do 2020 r. odnotuje właśnie papier, to wciąż prym na rynku będą wiodły opakowania z tworzyw sztucznych.

— Polski rynek tworzyw sztucznych jest bardzo dobry jakościowo i technologicznie. Dobrze rozwinięte parki maszynowesprawiają, że procesy są bardziej wydajne, a to prowadzi do uzyskiwania korzystnych cen opakowań z tworzyw. Ponadto takie opakowania są łatwe w obróbce, odporne na temperaturę i przede wszystkim doskonale sprawdzają się w bezpośrednim kontakcie z żywnością, nie wpływając na zmianę jej smaku czy zapach, a dodatkowo spowalniają proces destrukcji produktu spożywczego — wylicza Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

Do polimerów pochodzenia naturalnego (biotworzywa) jeszcze nam daleko, więc opakowania z tworzyw sztucznych będą królowały jeszcze długo.

— Znaczącego udziału biotworzyw w produkcji opakowań możemy oczekiwać dopiero za kilka lat, a tymczasem musimy zabiegać o racjonalne i efektywne wykorzystanie opakowań z tworzyw sztucznych. Wbrew pozorom ich produkcja ogranicza emisję dwutlenku węgla i zapobiega dużej ingerencji w środowisko naturalne — wyjaśnia Wacław Wasiak, dyrektor Polskiej Izby Opakowań.

Bieg z przeszkodami

Konsumenci zwykle nie mają świadomości, że opakowania konkretnych produktów wymagają określonych atestów, zaś producenci często tę niewiedzę wykorzystują. Dlatego powstał cały zestaw wciąż uzupełnianych regulacji, do których wytwórcy opakowań muszą się na bieżąco dostosowywać. Oprócz przepisów wytwórcy opakowań powinni znać łańcuchy dostaw produktów, dla których tworzą pudła, torby czy butelki.

Warunki, w jakich produkt jest transportowany i przechowywany, determinują wymagania dotyczące materiału, który zostanie wykorzystany do produkcji opakowań. Posiadając tego typu informacje, jesteśmy w stanie dobrać surowiec, który będzie odpowiedni dla konkretnego wyrobu — podkreśla Robert Lis. Wpływa to również na koszt opakowań dostarczanych do konsumenta.

— Dobierając tańszą tekturę o parametrach niedostosowanych do łańcucha dostaw danego wyrobu, ryzykujemy jego uszkodzenie podczas transportu, co może być źródłem dodatkowych kosztów i osłabić wizerunek zarówno producenta żywności, jak i opakowań. Dlatego krótkowzroczne patrzenie jedynie przez pryzmat ceny w ogólnym rozrachunku może przynieść więcej strat niż pożytku — podkreśla Marek Baczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zdrowa żywność w zdrowej paczce