Wzrost gospodarczy powinien wynosić 7 do 9 proc. PKB, nawet kosztem wyższej inflacji, a przedsiębiorcom można pomóc poprzez otwieranie rynków - uważa szef zespołu doradców Samoobrony Kazimierz Zdunowski, który w środę uczestniczył w spotkaniu z biznesmenami z Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).
Spotkanie z Samoobroną otworzyło cykl "Dialog biznesu z polityką", który KPP zamierza odbyć z przedstawicielami partii popierających rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Wbrew zapowiedziom, w środowym spotkaniu w Warszawie nie wziął udziału szef Samoobrony Andrzej Lepper, który w ostatnim momencie odwołał swą wizytę.
Jak powiedziała wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Samoobrony Genowefa Wiśniowska, spotkanie Leppera z KPP obędzie się w innym terminie.
"Nikt nie zastąpi pana przewodniczącego" - powiedział Zdunowski, który jednak przekonywał przedsiębiorców do programu gospodarczego Samoobrony, w tym podniesienia inflacji w granicach 5 do 7 proc. rocznie.
"To z całą pewnością musi być inflacja mniejsza niż dwucyfrowa, bo taką jest trudno kontrolować. Większość ekonomistów jednoznacznie opowiada się za tym, że jednocyfrową inflację da się kontrolować metodą stopy rezerw obowiązkowych" - powiedział PAP Zdunowski.
Choć ekspert Samoobrony przekonywał przedsiębiorców, że dzięki inflacji, na rynek "skierowane będą pieniądze", a na tym powinno przedsiębiorcom zależeć, jednak nie przekonał większości zgromadzonych, którzy mówili, że dla przedsiębiorców mówienie o impulsie inflacyjnym "wywołuje gęsią skórkę". Wyrażali też wątpliwość, czy w razie uruchomienia impulsu inflacyjnego da się go potem opanować.
"To czasami przypomina reakcję łańcuchową" - powiedział b. prezes PGNiG Marek Kossowski.
Jak powiedział prezes KPP Andrzej Malinowski, następne spotkanie z cyklu "Dialog biznesu z polityką" odbędzie się 12 stycznia 2006 r., a jego gościem będzie lider LPR Roman Giertych.