Ze stoczni do Marsa

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2017-02-19 22:00
zaktualizowano: 2017-02-19 16:16

Jarosław Łasiński, były szef Stoczni Gdańsk, może wkrótce zająć się restrukturyzacją i konsolidacją aktywów morskich PGZ.

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) przejmuje Stocznię Marynarki Wojennej i Szczeciński Park Przemysłowy. Należący do niej fundusz Mars od lat jest także właścicielem remontowych stoczni ze Świnoujścia, szczecińskiej Gryfi, Nauty oraz mniejszościowego pakietu spółek Crist i ST3. W grupie mile widziani są więc fachowcy, którzy pomogą zintegrować i zrestrukturyzowaćstoczniowe aktywa. Jednym z kandydatów jest Jarosław Łasiński, który na początku lutego przestał zarządzać Stocznią Gdańsk.

— Nie mogę potwierdzić tej informacji ani jej zaprzeczyć. Obecnie mogę jedynie wypowiadać się jako ekspert komentujący rynkowe wydarzenia — mówi Jarosław Łasiński.
TR

— Nie mogę potwierdzić tej informacji ani jej zaprzeczyć. Obecnie mogę jedynie wypowiadać się jako ekspert komentujący rynkowe wydarzenia — mówi Jarosław Łasiński.

Czy trafi do Marsa i będzie pracował nad organizacją stoczniowej grupy — wyjaśni się w połowie marca.

Jarosław Łasiński odszedł ze Stoczni Gdańsk, a jego miejsce zajęła Ludmiła Buimister. O zmianie na stanowisku zdecydowali ukraińscy właściciele stoczni, których liderem jest Siergiej Taruta. Pracownicy stoczni uważają, że dzięki niej ukraińscy inwestorzy mają utrzymać silną pozycję w negocjacjach z Polskim Funduszem Rozwoju i przedstawicielami skarbu państwa na temat zmian własnościowych w stoczni i związanej z nią GSG Towers, która produkuje elementy farm wiatrowych.

Obecnie po połowie udziałów w tych spółkach mają Ukraińcy i Agencja Rozwoju Przemysłu. W grę wchodzi jednak dokapitalizowanie grupy przez rządowe instytucje, na przykład nieruchomościami, które w poprzednich latach stocznia przekazała do pomorskiej strefy. Inwestorzy ukraińscy w dokapitalizowaniu raczej nie wezmą udziału, więc kontrolę przejmą rządowe podmioty.

Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący Solidarności Stoczni Gdańsk, liczy też, że równolegle uda się nawiązać współpracę ze stoczniami kontrolowanymi przez fundusz Mars. Ma nadzieję, że stocznia będzie działać nie tylko na rynku energetyki wiatrowej, ale także znów będzie budować statki we współpracy z Nautą. Spodziewa się też, że gdańska stocznia będzie budować tzw. sekcje płaskie do promów dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

Możesz zainteresować się również: