W jednym z odcinków „Star Treka” doktor McCoy jest torturowany przez kosmitów. Na ratunek spieszą mu kapitan Kirk i Spock. Kilka sekund wystarcza im na postawienie diagnozy medycznej dzięki ręcznemu mikrokomputerowi wyposażonemu w ruchomy czujnik. Takie przenośne urządzenie umożliwiające zbieranie informacji od pacjenta i błyskawiczną ocenę jego zdrowia śniło się inżynierom i lekarzom od kilkudziesięciu lat. I w końcu ich marzenie się spełnia.

— Jeszcze niedawno obiektem pożądania był smartfon informujący o problemach zdrowotnych czy wzywający ekipę medyczną do wypadku. Dziś służą do tego także tzw. technologie ubieralne, zwane z angielska wearables, czyli zegarki, opaski na ręce czy małe urządzenia wszyte w odzież — informuje Paweł Kacperek, dyrektor zarządzający Connected Life Communication Group i ekspert m.in. od rozwiązań geolokalizacyjnych i internetu rzeczy (komunikowanie się cyfrowego sprzętu).
Podaje dane, według których do końca 2019 r. na świecie pojawi się około 168 mln wearables, które w głównej mierze będą wykorzystywane do poprawy naszej kondycji i zdrowia. Wartość międzynarodowej sprzedaży aplikacji mobilnych związanych z medycyną wzrośnie z 718 mln USD w 2011 r. do 1,3 mld w bieżącym roku — szacuje firma konsultingowa Research2guidance.
— Największą gałęzią rynku tzw. technologii noszonej są trackery dla uprawiających sport. Ich sprzedaż w najbliższych pięciu latach ma osiągnąć 42 mln egzemplarzy. Prym w tej kategorii produktów w 2019 r. będą wiodły smartwatche z 90 mln sprzedanych sztuk — informuje Paweł Kacperek.
Jak zauważa Sylwia Kulesza, dyrektor marketingu w spółce TomTom na Europę Wschodnią, elektronika ubieralna zdobywa coraz większe rzesze zwolenników także w Polsce. — Na topie w naszym kraju są nie tylko inteligentne zegarki i opaski, ale nawet koszulki i bielizna. Powód jest oczywisty: wszyscy chcemy być fit, zwłaszcza że media lansują zdrowy tryb życia — mówi Sylwia Kulesza.
Będące elementem stroju urządzenia natychmiast wysyłają sygnał, gdy tylko odczytają jakiekolwiek niepokojące symptomy zdrowotne. W tym sensie są ważnym krokiem do zbudowania medycyny jutra, określanej na świecie jako mHealth.
— Już dzisiaj inteligentne opaski z powodzeniem wykorzystuje się do monitorowania ludzi starszych czy z Alzheimerem. Przewiduje się, że do roku 2050 na świecie 277 mln osób będzie dotkniętych tą chorobą. Ponad ćwierć miliarda osób wymagających stałej opieki to wyzwanie, któremu sprostać może tylko nowoczesna technologia — uważa dyrektor Kacperek.
Ubolewa, że w Polsce usługi z pogranicza telemedycyny nie działają jeszcze tak jak powinny. Oferując choremu czy seniorowi opaskę lub zegarek wyposażony w GPS, sami będziemy musieli monitorować, gdzie przebywa. Tymczasem w krajach wysokorozwiniętych można wykupić pakiet usług, w których zakres wchodzi także geolokalizacja i powiadamianie służb ratunkowych.
— Takie udogodnienia dopiero przed nami, co jest dobrą wiadomością dla producentów i dostawców elektroniki. Otwiera się potężny rynek dla tych, którzy zechcą podobne rozwiązania wdrożyć — uważa Paweł Kacperek. Duże możliwości mają też firmy oferujące urządzenia dla sportowców, turystów czy bywalców siłowni.
— Gadżety mobilne pełnią funkcję osobistych trenerów, układając dietę, mierząc kroki, podsumowując efekty i postępy troski o tężyznę fizyczną, a wreszcie — motywując do dalszych wysiłków — wskazuje Sylwia Kulesza.
