Powodem podjęcia takich działań są systematycznie rosnące problemy z drogami i stadionami budowanymi na Euro 2012.
– Te kłopoty to m.in. konsekwencja rozstrzygania przetargów po zaniżonych cenach – mówi Adrian Furgalski, ekspert w dziedzinie transportu. Na przykład w Niemczech wybór oferty wyłącznie na podstawie ceny jest zakazany. – Zasadę tę wprowadzono w XIX wieku, gdy runął most wybudowany przez najtańszą firmę – mówi Grzegorz Wicik, radca prawny z Instytutu Zamówień Publicznych.
Jak pisze "Rz" w tekście zatytułowanym "Gorzej, drożej, później", w większości krajów UE kładzie się nacisk na wybór oferty „najkorzystniejszej ekonomicznie", co nie oznacza najtańszej.
