ZEW: Carbon wzywa, i to z sukcesem
Kończą się zapisy na sprzedaż akcji Zakładów Elektrod Węglowych. Niemiecka spółka SGL Carbon AG, która wraz ze swoim podmiotem zależnym przekroczyła próg 75 proc. w kapitale akcyjnym i głosach, chciała odkupić 561 171 akcji będących w posiadaniu mniejszościowych akcjonariuszy. Carbon chce zapłacić 41 zł za akcję.
Carbon prawdopodobnie osiągnie swój cel. Wezwanie jest skierowane głównie do Skarbu Państwa, który jest właścicielem 361 253 akcji, co stanowi 16,09 proc. kapitału akcyjnego i głosów na WZA. Według nieoficjalnych informacji, MSP dostało zgodę Rady Ministrów na sprzedaż posiadanego pakietu i odpowiedziało na wezwanie niemieckiej firmy.
Było to już drugie wezwanie skierowane do pozostałych akcjonariuszy spółki. We wcześniejszym Carbon skupił ponad 850 tys. akcji. Sprzedającymi były przede wszystkim fundusze NFI: Jupiter i Kwiatkowski, dysponujące dotychczas odpowiednio 17,12 proc. i 22,25 proc. kapitału i głosów na WZA raciborskiej spółki.
Przy ogłaszaniu wezwania niemiecki inwestor deklarował, że chce utrzymać ZEW na parkiecie do końca 2002 roku. Tymczasem płynność tego papieru już przed ogłoszeniem wezwania była symboliczna. Obecnie Carbonowi najbardziej zależy na jak najszybszym zwołaniu NWZA w celu dokonania dalszych zmian we władzach giełdowej spółki. Termin zgromadzenia został ustalony na 11 stycznia 2001 roku.
— Pozostawienie spółki na giełdowym parkiecie jest problematyczne. Obroty na tych papierach będą śladowe. GPW powinna poczynić kroki zapobiegające tego typu działaniom. Zrozumiałe jest, że giełda dąży do stałego zwiększania grona emitentów i nie chce rozstawać się z notowanymi spółkami. Trzeba sobie jednak zadać pytanie, czy utrzymywanie na parkiecie spółek widm, nawet mimo deklaracji ze strony głównych akcjonariuszy, ma jakikolwiek sens. Prestiżu giełdy to nie wzmacnia — twierdzi jeden z analityków.


