Zielone ciepło

Bartosz Dyląg
opublikowano: 20-11-2007, 00:00

Ogrzewanie ekologiczne musi być tańsze, by użytkownicy zaczęli masowo z niego korzystać.

Od kiedy domy będą ekologicznie ogrzewane?

Ogrzewanie ekologiczne musi być tańsze, by użytkownicy zaczęli masowo z niego korzystać.

Kiedyś, gdy nie doceniano roli ocieplenia, do ogrzania 1 mkw. powierzchni domu potrzeba było nawet do 500 kWh rocznie. Dziś, jeśli buduje się zgodnie z normami, rocznie dom potrzebuje około 125 kWh/mkw.

Inwestorzy o wrażliwości ekologicznej, a także ci, którzy realistycznie patrzą na możliwe przyszłe koszty energii, mogą pójść dalej. Przez zwiększenie grubości ocieplenia ścian, zamontowanie rolet w oknach i zainstalowanie wentylacji nawiewno-wywiewnej z rekuperacją można sprawić, że do ogrzania 1 mkw. domu potrzeba będzie nawet mniej niż 20 kWh rocznie. Domy o tak małym zapotrzebowaniu na energię nazywane są pasywnymi.

Wybudowanie domu, do którego ogrzewania potrzeba zaledwie 20 kWh (1 mkw. na rok), jest droższe niż budowanie domu ocieplonego zgodnie z obecnie obowiązującą normą.

Tańsze ciepło

Jednym z prostszych rozwiązań jest zastąpienie tradycyjnego kotła gazowego — kondensacyjnym. Pozwala to zaoszczędzić średnio 30 proc. gazu. W zwykłych kotłach para wodna zawarta w spalinach uchodzi bezpowrotnie do komina. Te drugie wykorzystują zjawisko kondensacji, czyli zatrzymują energię parowania ze spalin. Zastosowany mechanizm polega na oziębianiu spalin i ich skraplaniu. Tego typu instalacja to także większe bezpieczeństwo — każdy kocioł kondensacyjny to kocioł z zamkniętą komorą spalania. Daje to także mniejsze wymiary, a także możliwość pracy zarówno z kominem, jak i bez niego.

— Za zwykły kocioł, który w sezonie grzewczym zużyje 3,7 tys. m sześc. gazu wartego około 4 tys. zł, trzeba zapłacić 2,6 tys. zł. Zakup kotła kondensacyjnego będzie kosztował 4,5 tys. zł, ale w sezonie grzewczym zużyje on 2,6 tys. m sześc. gazu wartego 2,8 tys. zł. Koszt instalacji zwraca się zatem po dwóch latach — przekonuje Rafał Różycki, inżynier działu technicznego Ulrich.

Kocioł kondensacyjny może być stosowany z jednakowym powodzeniem na całym obszarze kraju. Stosowane w nim wymienniki ciepła wykonane są ze stali szlachetnej i są odporne na korozję, niezależnie od właściwości chemicznych wody.

Odwrócona lodówka

W naszych domach coraz częściej spotyka się rozwiązanie ogrzewania wykorzystujące pompę ciepła. W Szwecji około 75 proc. domów ogrzewanych jest w ten sposób, u nas system stosowany bywa uzupełniająco. Działa on jak lodówka, która zamiast chłodzić grzeje.

Ważną rolę pełni w nim tzw. dolne źródło ciepła, które dostarcza energię do procesu termodynamicznego, zachodzącego w pompie ciepła. Im wyższa i stabilniejsza jego temperatura, tym lepiej. Podstawowymi rodzajami dolnego źródła ciepła są: grunt, powietrze i woda.

Problemem jest dość duży koszt instalacji pompy ciepła. Zależy on od rodzaju dolnego źródła, mocy pompy, czyli zapotrzebowania na ciepło budynku, wyposażenia pompy (dodatkowe funkcje, np. takie jak obieg odwracalny), rodzaju pompy ciepła. Dla domu około 160 mkw. (dla czterech osób) koszt takiej instalacji to wydatek od 30 do 37 tys. zł. Jest to zdecydowanie więcej niż montaż tradycyjnego systemu grzewczego, który kosztuje około 12 tys. zł.

— W domu o powierzchni 240 mkw., gdzie instalujemy dolne źródło w postaci najdroższych sond pionowych, oddzielną pompę ciepła do produkcji ciepłej wody użytkowej z funkcją wentylacji i schładzania pomieszczeń latem, kompletna instalacja z wykonaniem kotłowni i dolnego źródła oraz uruchomieniem to wydatek rzędu 75 tys. zł — wyjaśnia Darek Jackiewicz, właściciel firmy Energus.

W zamian uzyskujemy relatywnie tani sposób na ogrzanie domu.

— Dom o powierzchni 160 mkw. ogrzejemy za 150-170 zł miesięcznie. Rachunek za prąd obejmujący ogrzanie budynku, wody użytkowej, zasilanie urządzeń AGD nie powinien przekroczyć 250 zł miesięcznie — mówi Paweł Ślęzak z firmy Nateo.

Niestety, nie wszędzie możemy zastosować pompę ciepła, musimy mieć do tego celu odpowiednią działkę pozwalającą wykonać w niej instalację dolnego źródła dla pompy ciepła.

W stronę słońca

Znane z południa Europy baterie słoneczne w Polsce mają utrudnione zadanie. Nowoczesny kolektor słoneczny służy u nas jedynie do dogrzewania pomieszczeń czy podgrzewania wody użytkowej. W naszym klimacie są to systemy zbyt mało wydajne, aby pełnić funkcję głównego źródła ogrzewania domu.

W Polsce na jeden metr kwadratowy przypada rocznie około tysiąc kilowatogodzin energii. Przeciętne gospodarstwo domowe zużywa 20 razy więcej. Aby zaopatrzyć je w elektryczność czy ciepło, nawet najbardziej wydajne panele słoneczne musiałyby zajmować blisko 100 mkw.

Ciekawym sposobem na pozyskanie energii są źródła geotermalne. Generują dużo energii przy zachowaniu znikomego wpływu na środowisko naturalne. Problemem jest głębokość ich występowania. Przy współczesnych rozwiązaniach technologicznych z energii geotermalnej korzysta się niemal wyłącznie w miejscach, gdzie źródła znajdują się blisko powierzchni ziemi (np. w Islandii).

Józef Chowaniec, dyrektor karpackiego oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego uważa, że najlepsze warunki do tego typu działalności są w obrębie tzw. niecki podhalańskiej. Decyduje o tym sytuacja geologiczna, wysoka temperatura na wypływie, sięgająca 90 st. C, niska mineralizacja wody i wysoka wydajność.

Bartosz

Dyląg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu