Zielone światło dla aptek internetowych

Wojciech Kmita
26-05-2004, 00:00

Na otworzenie w Polsce apteki internetowej na razie nie ma szans. Na razie — bo zmiany wymusi Unia.

Internetowe apteki działają w wielu krajach Europy. Koncerny farmaceutyczne zacierają ręce, bo rośnie sprzedaż, aptekarze protestują, podkreślając, że leki nie są towarem jak każdy inny i muszą podlegać szczególnej kontroli.

Głos zabiera trybunał

W 2003 r. w Niemczech zebrano podpisy dwóch milionów osób pod protestem przeciw próbom zalegalizowania sprzedaży leków przez internet. Powodem była próba ekspansji jednej z największych w Europie sieci aptek internetowych — DocMorris. Sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który orzekł, że zabranianie takiej działalności zaprzecza unijnej zasadzie swobodnego przepływu towarów. Od 1 stycznia 2004 r. w Niemczech powstało kilkaset aptek internetowych.

— Pierwsze próby podejmowania takiej działalności były w Polsce przed dwoma laty, ale skończyło się to na kilkunastu firmach oferujących tzw. paraleki. Na razie nie widać wielkiego zainteresowania polskich aptek, choć firmy zagraniczne zapewne już sondują rynek — przypuszcza Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

W Polsce, zgodnie z ustawą Prawo farmaceutyczne, obrót detaliczny produktami leczniczymi może być prowadzony wyłącznie przez apteki, punkty apteczne oraz placówki obrotu pozaaptecznego, i to w zakresie ustalonych dla nich wykazów asortymentowych. Sama nazwa apteka zastrzeżona jest dla placówki ochrony zdrowia publicznego, w której osoby uprawnione świadczą usługi farmaceutyczne.

Ministerstwo Zdrowia zastrzega, że używanie nazwy apteka do innej formy działalności jest zabronione.

— Przepisy nie przewidują żadnego pośrednictwa między placówkami prowadzącymi obrót detaliczny lub hurtowy, a pacjentem, na którym tak naprawdę bazuje handel w internecie. „Wirtualne apteki” są nielegalne — przestrzega Agnieszka Gołąbek, rzecznik resortu zdrowia.

Niemniej powstanie aptek internetowych to kwestia czasu. Według Ministerstwa Zdrowia, „regulacje, które będą obowiązywać w Polsce, muszą być takie same jak w innych krajach UE. Ograniczeniami w tym zakresie będzie obowiązek zagwarantowania odpowiedniej jakości leków oraz bezpieczeństwa pacjentów przy ich stosowaniu”.

Tak, ale pod kontrolą

— Nie jestem przeciwnikiem internetowej sprzedaży leków, pod warunkiem że będzie zapewniona odpowiednia fachowa kontrola. W jakiej formie? Może rozwiązaniem byłaby sprzedaż powiązana z systemem aptek już istniejących, gdyby pacjent był „przypisany” do najbliższej placówki, w której farmaceuta zna swoich klientów? W każdym razie na pewno dobrym rozwiązaniem nie byłoby utworzenie ogólnopolskiej apteki wysyłkowej — mówi Andrzej Wróbel.

Obrót aptek od stycznia do kwietnia 2004 r. sięgnął blisko 4 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kmita

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zielone światło dla aptek internetowych