Czytasz dzięki

Zielono-czarny prezes PGE

W pierwszym komunikacie nowy prezes PGE przekazał, że przyjmie „zielony kierunek”, ale „z uszanowaniem konwencjonalnej podstawy”. Zaczął jednak od spraw kadrowych.

O północy ze środy na czwartek ukazał się komunikat PGE o wyborze nowego zarządu, w tym Wojciecha Dąbrowskiego na stanowisko prezesa. Już w czwartek ok. godz. 15 pożegnalny wpis zamieścił na twitterze wieloletni rzecznik prasowy grupy Maciej Szczepaniuk. Kto śledził dotychczasową karierę nowego szefa energetycznej firmy, ten nie będzie takim obrotem spraw zaskoczony.

Transformacja w kierunku OZE musi być i będzie realizowana ze
stroną społeczną — taki cytat Wojciecha Dąbrowskiego, nowego prezesa PGE,
znalazł się w komunikacie spółki.
Wyświetl galerię [1/2]

W POROZUMIENIU:

Transformacja w kierunku OZE musi być i będzie realizowana ze stroną społeczną — taki cytat Wojciecha Dąbrowskiego, nowego prezesa PGE, znalazł się w komunikacie spółki. Fot. Marek Wiśniewski

Kadrowa miotła w ruchu

W styczniu 2016 r., czyli niedługo po wyborach parlamentarnych z 2015 r., Wojciech Dąbrowski został prezesem PGNiG Termika, warszawskiego wytwórcy ciepła. Błyskawicznie wziął się za wymianę kadr, sięgającą nawet stanowisk czysto specjalistycznych. Przez długie miesiące słychać było branżowe narzekania na paraliż decyzyjny w Termice, brak kompetentnych rozmówców i opóźnienia w projektach. Pod koniec 2017 r. Wojciech Dąbrowski przeniósł się na fotel prezesa w PGE Energia Ciepła, czyli dawnego EDF Polska. PGE przejęła EDF w listopadzie 2017 r. Krótko po wejściu nowego prezesa stanowiska stracili dyrektorzy, ale również osoby na niższych szczeblach.

Okazało się, że przeszkodą do zwolnień nie były nawet roczne gwarancje zatrudnienia, które znalazły się w umowie zakupu aktywów zawartej przez PGE i EDF. Teraz, po ponad dwóch latach pracy w PGE EC, Wojciech Dąbrowski przenosi się na wyższe stanowisko, czyli szefa całej grupy. Będzie zarządzał największą firmą energetyczną w kraju. W zarządzie ma dwie osoby ze „starego” zarządu, którym kierował Henryk Baranowski. Sam Baranowski, który prowadził PGE od marca 2016 r., zdecydował się nie kandydować w konkursie, ale jego koledzy — owszem. Zwycięsko z konkursu wyszli Ryszard Wasiłek i Paweł Śliwa, wiceprezesi, odpowiednio, od spraw operacyjnych i innowacji. Poza tym wiceprezesem ds. finansowych został Paweł Strączyński, a wiceprezesem ds. korporacyjnych Paweł Cioch.

Potrzebne odważne decyzje

Wojciech Dąbrowski cieszy się opinią skutecznego menedżera, z dobrymi notowaniami w polityce i nieobawiającego się podejmowania decyzji. O planach mówi w komunikacie prasowym PGE.

„Unijna polityka klimatyczna, zielony ład, dekarbonizacja, społeczne oczekiwania to elementy, które już wpływają na sektor energetyczny i będą determinować pracę zarządu PGE. Zielony kierunek z uszanowaniem konwencjonalnej podstawy to cel, który stawiam przed sobą” — taki cytat Wojciecha Dąbrowskiego znalazł się w komunikacie.

Zaznaczono też, że „transformacja energetyczna musi być przeprowadzona w sposób niezagrażający polskiej gospodarce”, a o celu neutralności klimatycznej mowa tam w kontekście „racjonalnego harmonogramu”. Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa think tanku Forum Energii, uważa, że kluczowym wyzwaniem dla nowego zarządu PGE będzie odbudowa wartości spółki.

— Mam też nadzieję, że PGE będzie poddawane mniejszej presji realizowania celów politycznych. Zarząd musi podjąć decyzje dotyczące projektów strategicznych — trudno będzie równocześnie realizować farmę morską i elektrownię atomową. To nowy typ innowacyjnych projektów, do tego są niezwykle kapitałochłonne — podkreśla ekspertka.

Joanna Maćkowiak-Pandera uważa też, że potrzebne są odważne decyzje dotyczące przyszłości elektrowni w Bełchatowie.

— Trudno wyobrazić sobie, skąd spółka weźmie 17 mld zł na budowę nowej kopalni, zwłaszcza w kontekście dyskusji o cenach energii i ograniczaniu emisji CO 2. PGE nie pożyczy tych pieniędzy z rynku, ponieważ instytucje finansowe wycofują się ze wsparcia takich projektów. Jednocześnie zaplanowanie przyszłości elektrowni w Bełchatowie jest kluczowe z perspektywy bezpieczeństwa energetycznego Polski — uważa szefowa Forum Energii.

Poza tym, jak podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera, grupa PGE musi dążyć do dalszego unowocześniania sektora ciepłownictwa.

— Potrzebne są inwestycje w sieci ciepłownicze, większe wykorzystanie OZE do produkcji ciepła czy elektryfikacja ciepłownictwa — wylicza Joanna Maćkowiak-Pandera.

OKIEM EKSPERTA

Z zyskami będzie chudo

PAWEŁ PUCHALSKI, analityk domu maklerskiego Santander

Spadek cen akcji PGE w ostatnich latach skorelowany jest z silnym wzrostem cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla i generalną zmianą w polityce unijnej, silnie nastawionej na wyeliminowanie węgla z gospodarki. Moja rekomendacja dla akcji PGE już od długiego czasu brzmi „sprzedaj”, a cenę docelową obniżyłem do 5,1 zł. Na kolejną obniżkę tej ceny kluczowy wpływ miała zapowiedź ministra aktywów, z których, moim zdaniem, wynika, że spółki skarbu państwa nie będą wypłacały dywidend. Na wycenie firmy ciąży też niepewność związana z ewentualną inwestycją w budowę kopalni węgla brunatnego Złoczew, w projekt ElectroMobility, a także ryzyka związane z ministerialnym planem mówiącym o budowie polskich czempionów. PGE, która jest spółką relatywnie nisko zadłużoną, a na horyzoncie ma wysokie wpływy z rynku mocy, jest na takie zapowiedzi szczególnie wrażliwa. Moim zdaniem perspektywy generowania przez PGE zysków też nie wyglądają optymistycznie. Z miesiąca na miesiąc maleje zużycie energii, silnie rośnie import, rośnie też udział źródeł gazowych i wiatrowych w polskim miksie produkcji energii elektrycznej. To wszystko powoduje, że miejsce na energię z węgla brunatnego lub kamiennego kurczy się o kilkanaście proc. rocznie, a to węgiel brunatny pozostaje centrum zysków PGE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane