W sytuacji niewielkich wahnięć na rynkach akcji coraz większą uwagę skupiają tematy fundamentalne dla funkcjonowania gospodarki globalnej. Poza wątkiem powszechnego wzrostu deficytów finansów publicznych, coraz częściej jest poruszana kwestia zmiany struktury popytu i podaży w wymianie handlowej w skali światowej. Kryzys finansowy jest już najprawdopodobniej za nami, tymczasem jego skutki w gospodarce realnej (oraz sferze geografii ekonomicznej) dopiero zaczynają stopniowo się przejawiać.
Biorąc pod uwagę powolny proces odbudowy popytu w amerykańskim sektorze prywatnym w perspektywie najbliższych kilku miesięcy nie będzie on wystarczający, aby pobudzić produkcję oraz koniunkturę w krajach poza USA. Jako najlepszy kandydat do przejęcia roli generatora popytu w chwili obecnej pojawiają się Chiny. Tymczasem polityka zarządzania kursem walutowym przez rząd Chin wskazuje na to, iż waluta chińska nie jest jeszcze gotowa do tego, aby przejąć na siebie rolę światowego środka płatniczego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż tematy wyłonienia nowej waluty świata zamiast dolara amerykańskiego będzie często powracał w nadchodzącym roku.
Tymczasem, optymizm inwestorów na rynkach światowych i słabnący dolar przełożyły się na spore spadki cen amerykańskich obligacji skarbowych w ciągu dzisiejszej sesji. Większy apetyt na ryzyko wspiera, z kolei, ceny obligacji krajów wschodzących, w tym - polskich obligacji skarbowych.
Jerzy Nikorowski
Analityk Superfund TFI.