Pierwsza część sesji nie zapowiadała jednak spełnienia tych oczekiwań i wskaźniki tkwiły w czerwonych regionach.

Byki postanowiły jednak nie odpuszczać i przystąpiły do wzmożonych działań, w efekcie czego na Wall Street zazieleniło się. Zdecydowanie lepsze nastroje towarzyszyły graczom handlujących akcjami na rynku spółek technologicznych, gdzie zwyżka indeksu Nasdaq była wyraźniejsza i zdecydowanie mocniejsza niż w przypadku segmentu spółek reprezentujących tradycyjne branże.
Na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,12 proc. S&P500 zyskiwał 0,38 proc. zaś NAsdaq zwyżkował o 0,86 proc.
W poniedziałkowym kalendarium brakowało istotnych odczytów makroekonomicznych, więc uwaga inwestorów skupiona była przede wszystkim na doniesieniach ze spółek. Na rynku dawało się zauważyć wyczekiwanie na środową publikację sprawozdania z ostatniego posiedzenia władz monetarnych.
Na wartości zyskiwało siedem z dziesięciu głównych grup wchodzących w skład indeksu S&P500. Najmocniejszymi zwyżkami mogły pochwalić się walory spółek technologicznych, opieki zdrowotnej oraz surowcowych, w przypadku których zdobycze sięgały ponad pół procenta.
Drożały akcje Pfizera. To efekt informacji o odrzuceniu podwyższonej o 16 mld USD (do 116 mld) oferty przejęcia przez koncern AstraZeneca. W reakcji amerykański gigant farmaceutyczny stwierdził, że była to ostateczna propozycja i nie zamierza dalej walczyć o brytyjską spółkę.
W przeciwną stronę poruszał się kurs akcji Campbell Soup. Przecenę wywołało obniżenie prognozy tegorocznej sprzedaży przez znanego producenta żywności paczkowanej, w tym słynnych zup w puszce.